
Ile zła w życiu może spotkać jedną półroczną kicię ?
Urodzona na dziko na wsi. Znaleziona w skrajnej hipotermii.
Cudem przeżyła, ponieważ miałam w domu leki na zapalenie otrzewnej, które wyszło "gratis" w trybie ekspresowym.
Wcześniejsza zbiórka stanęła w miejscu, mimo, że leczenie daje efekty ....
a teraz ....
zaczęło się w piątek wieczorem niewinnie.
Kilka z 18 kotów w domu zaczęło kichać, dwa zaczęły kaszleć.
Został wdrożony antybiotyk.
Sobota była już lepsza w domu, kichać zaczęła kociarnia- wprowadzony antybiotyk.
W niedzielę wieczorem uderzyło w dom ponownie.
Miśka zaczęła paskudnie kaszleć mimo podawanego antybiotyku .
Dziś byłyśmy na badaniach i kroplówkach.



Wyniki potwierdziły, fip leczy się pięknie, ale kot ma koszmarne zapalenie płuc.
Zostały zmienione leki, mała dostała kroplówkę w celu nawodnienia i wzmocnienia.
Wiecie co jest najgorsze ?
To nie jest leczenie jednego kota.
To jest leczenie wszystkich kotów które u siebie mam.
Choroby wirusowe mają swoje szczepienia, wytwarzają potem obronne przeciwciała a choroby bakteryjne działają inaczej.
Jak do tego doszło ?
Miśka przed zamarznięciem musiała już być zafajdana bakteryjnie.
Dostawała na początku antybiotyk bo kichała i miała katar, ale widocznie za krótko, bądź za słaby.
Ta bakteria rozwijała się w niej cały czas a ona dzieliła się nią z każdym innym kotem.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!