
witam
Nazywam się Skowron Paweł. Od 2003 roku prowadzę firmę poligraficzną nieprzerwalnie gdzie głównie zajmuję się produkcją upominków i rzeczy okolicznościowych. W listopadzie 2019 roku moją firmę wraz z garażem strawił pożar. Nie zostało nic. Od młotka po laser CNC na ploterach do kartonu skończywszy. Wszystko spłoneło, pozostawiając tylko czarne ściany. Spaleniu uległa powierzchnia blisko 150 metrów kwadratowych wraz z maszynami do produkcji ozdób drewianych, akrylowych, gipsowych, garaż wraz z autem którym przywożony był towar, mała kotłownia oraz materiał potrzebny do produkcji.
Podczas gaszenia ognia i ratowaniu tego co się dało, wszystkie 7 okien strażacy powybijali, bramę garażową wyszarpali, istna demolka w ich wykonaniu.

Chcielibyśmy poprosić wraz z żoną o wsparcie ludzi dobrej woli. Obecna sytuacja z koronawirusem już całkiem dobiła naszą firmę która zajmuje się poligrafią.
Chcielibyśmy tylko wzmocnić dach przed zimą poprzez kupienie krokwi, kupić te 7 okien, bramę garażową oraz wełnę mineralną by ocieplić dach. Potrzebujemy pomocy. Myśleliśmy że sami sobie poradzimy - lecz niestety nie przez tego wirusa który skutecznie dobija polski biznes.








Bardzo dużo znaczy dla mnie każda pomoc, i będziemy wdzięczni za każdy grosik, jak to się mówi, grosz do grosza a będzie kokosza!
Proszę ludzi dobrej woli, o dużym sercu - pomóżcie nam!
Wszystko to na co pracowałem tyle lat, czyli 17 lat poszło z dymem w zaledwie 2 godziny!
Proszę, pomóżcie mi odbudować coś co tworzyłem przez te lata! Walczyłem i nie poddałem się - nawet jak było bardzo źle to nie dałem się!
Proszę zatem jeszcze raz, wesprzyjcie mnie jako jednego z najmniejszych miniprzedsiębiorców bez których nasz kraj padnie!
Dziękuję za każdą wpłatę, udostępnienie. Jeszcze raz proszę, pomóżcie mi...
Co wiecej...
26/07/2019 r, umarł nasz synek, Tymuś. Był malutkim chłopczykiem o niebieskich oczkach z firaneczką czarnych rzęs dookoła. Był chory, na chorobę układu oddechowego nigdzie nie sklasyfikowaną. Jest jedynym dzieckiem na całym świecie z patogenem którego nigdzie nie można sklasyfikować. Nasz synek cierpiał dusząc się a my razem z nim, on dusił się przez obturację płuc - my dusiliśmy się z niemocy patrząc jak cierpi. Ledwo pozbieraliśmy się po bardzo ogromej tragedii jaką jest strata dziecka... Mówi się, że wir pracy pomoże, a tu nagle.... pali się.... często się zastanawiamy czy to nie za dużo jak na jedną rodzinę? Poniżej zdjęcie naszego synka, naszej gwiazdki, naszego aniołka... A wiecie co? Nie każdy w życiu ma ten zaszczyt co my, trzymać w ramionach prawdziwego aniołka....

Proszę o każdą wpłatę, pomóżcie odbudować mój malutki świat...
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!