
Cześć wszystkim psijaciołom!
Jestem Papi mam 10 lat i moje życie wywróciło się do górny nogami. Poszedłem jako zdrowy, radosny, pełen wigoru piesek na zabieg czyszczenia kamienia z moich ząbków.

Ząbki zostały wyczyszczone, ale ja nie mogłem się obudzić, przy każdej próbie intubacji się dusiłem.
Zatrzymało mi się serce, musiałem być reanimowany.


Odrazu leki, śpiączka farmakologiczna i druga poważna operacja- skrócenia podniebienia miękkiego. Cudem to wszystko przeżyłem. Leżałem cały dzień zaintubowany w śpiączce. Byłem w szpitalu 4 dni. Po zrobionych tam badaniach okazało się że moja wątroba źle to wszystko zniosła, próby wątrobowe podwyższone ponad 10 krotnie. Znowu leki, USG. I znowu do szpitala. Rachunek prawie 7.000.

W szpitalu nie jadłem, wróciłem do domu. Pańcia mnie próbuje karmić, ale krztuszę się każdym kęsem, danie mi łyżeczki mokrej karmy zajmuje prawie godzinę, wszystko rozwodnione, miękkie a i tak nie daję rady. Mimo to walczymy. Nie podnoszę nawet głowy, ponieważ tak boli mnie przy każdym przełknięciu. 

Dzisiaj na kontroli okazało się, że mogę mieć jeszcze jedną chorobę - Shunt. Jeśli okaże się że to prawda czeka mnie kolejna operacja.
Będę miał jeszcze kilka kontroli i dodatkowe badania, kontrola i leczenie wątroby Ornipuralem. Wszystko to dla nas duże koszty.
Dodatkowo choruje na padaczkę i niedoczynność tarczycy, więc już te leki i kontrola ich stężenia to spore nakłady finansowe. A teraz operacje, leczenie, diagnostyka…
Potrzebujemy pomocy.
Proszę pomóż mi znowu być takim szczęśliwym pieskiem jak wcześniej.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!