Magdalena Mroczek
W imieniu własnym a także Agnieszki i Mai serdecznie dziękujemy Wszystkim za każde ciepłe słowo, pomoc oraz okazane wsparcie dla Dziewczyn :-)
Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Kochani, jako koleżanki i koledzy z pracy prosimy o wsparcie dla Agnieszki Lew, która znalazła się w bardzo ciężkiej sytuacji po nagłej, niespodziewanej śmierci ukochanego męża Maćka. Wiemy, że nawet największe pieniądze nie zwrócą życia Maćkowi i nie ukoją bólu po stracie tak ważnej dla Niej osoby, ale wierzymy, że pomogą Jej w chociaż niewielkim stopniu kontynuować, tak ważną dla ich niespełna 5-letniej córeczki Mai, rehabilitację.
Agnieszka, mimo problemów, jakie cały czas ją dotykały: m.in. przedwczesna śmierć obojga rodziców, dramatyczna walka o życie maleńkiej córeczki, u której w wieku półtora roku zdiagnozowano guza mózgu, która żeby móc prawidłowo funkcjonować potrzebuje stałej, systematycznej rehabilitacji i wieloaspektowej terapii neuropsychologicznej, nigdy się nie poddawała, zawsze pozytywnie nastawiona do życia, świata i otaczających Ją ludzi, gotowa do działania, pomocy i pełna wiary w lepsze jutro.
Wszystkie troski dzieliła z ukochanym mężem Maćkiem, z którym znali się od lat szkolnych i z którym przeszła wszystkie najcięższe chwile swojego życia. Niestety życie jest okrutne, nie daje taryfy ulgowej, nie uznaje limitów ciężarów, jakie zrzuca na jedną osobę.
14 marca br. świat Agnieszki zawalił się po raz kolejny, w wyniku pęknięcia tętniaka aorty, w wieku 37 lat, zmarł Maciek i ze wszystkimi problemami została sama.
Rehabilitacja i ciągłe dążenie do uzyskania jak największej samodzielności przez córkę, do tej pory rozkładające się równomiernie na oboje rodziców, teraz spadnie tylko na barki Agi. Jak wiemy, ogromne zaangażowanie kochającego rodzica jest bardzo ważne, niemniej jednak może okazać się nie wystarczające, gdy na drodze stanie brak pieniędzy.
Dobro dziecka, jak dla każdego rodzica, były zawsze głównym priorytetem, tak dla Agnieszki jak i dla Maćka, dla którego Maja, była oczkiem w głowie.
Chcąc zrobić wszystko, co w ich mocy, żeby Maja miała szanse na jak najbardziej normalne życie, poświęcali cały swój wolny czas na pracę z córką i wyszukiwanie coraz to nowszych form rehabilitacji, które jak możemy się wszyscy domyślić, są bardzo kosztowne.
Na wszystko to starał się głównie zapracować Maciek, żeby Jego Dziewczynom niczego nie brakowało.
Jednym z niespełnionych marzeń Agnieszki i Maćka był rodzinny wyjazd rehabilitacyjny, na którym ich ukochana córeczka Maja mogłaby korzystać z dostosowanych do Jej potrzeb zabiegów rehabilitacyjnych i jeździć na ukochanych konikach, a Oni naładować akumulatory na dalszą część zmagań z trudami życia.
Wyjazd był jednak co i raz wypychany przez multum innych, codziennych wydatków :/ a teraz... oddalił się jeszcze bardziej.
Ponieważ, jak nie trudno się domyślić, Agnieszka pogrążona w ogromniej żałobie, rozbita i zagubiona, na razie nie jest wstanie myśleć o tak przyziemnych sprawach jak finanse, to my jako jej przyjaciele ośmielamy się prosić o wsparcie dla Niej i Mai.
Wydaje się, że po załatwieniu wszystkich formalności, smutnych i ciężkich spraw związanych z uporządkowaniem życia na nowo, jak nigdy dotąd przyda Im się taki wyjazd.
Chociaż lub Aż, w ten sposób okażmy Jej, że jesteśmy z Nią i nie jest nam obojętny Jej ból.

Maję można też wesprzeć przekazując swój 1% przy wypełnianiu zeznania rocznego, wpisując nr KRS fundacji "Zdążyć z Pomocą" : 0000037904 i podając jako cel szczegółowy: 34261 Maja Lew.
W imieniu własnym a także Agnieszki i Mai serdecznie dziękujemy Wszystkim za każde ciepłe słowo, pomoc oraz okazane wsparcie dla Dziewczyn :-)
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Anonimowy Darczyńca
Życzę już tylko pozytywnych zdarzeń !!! Pozdrawiam cieplutko :)
Anonimowy Darczyńca
Polecam Was Bozej Opiece.
Anonimowy Darczyńca
Nic nie zastąpi Taty i Męża, ale Maciuś nigdy nie narzekał. Zawsze z postępów Mai się cieszył i opowiadał z fascynacją o każdym nawet małym postępie. Mały datek wpłacony. ❤