Małgorzata Szubert
Po sześciu długich miesiącach mam wielki zaszczyt i wdzięczność opowiedzieć Państwu historię Czarka, ojca! Zacznę od przywitania się w jego imieniu. Pozdrowienia dla wszystkich od Czarka i jego dwójki dzieci, 4-letniego Kacpra i 2-letniej Nikoli. Prawdopodobnie, jak wielu z Was wie, Czarek i jego maluchy przeżyli straszne chwile. Pewnego ranka musiał stanąć twarzą w twarz z niszczycielskim pożarem, ucieczka z miejsca, które jest najbezpieczniejsze, stało się pułapką ogniową. 17 lipca 2025. Tego letniego poranka dzieci i ich ojciec spali spokojnie w swoich łóżkach. Kiedy ogień pochłonął dach domu, wszystko wydarzyło się w mgnieniu oka, nie było czasu na myślenie, myślał tylko o ratowaniu dzieci! Czarek cudem uratował siebie i swoje dzieci z płomieni. Dzięki Bogu! Dzięki interwencji straży pożarnej i innych służb, nie udało się uratować niczego z jego domu. Ale niestety znaleźli się w sytuacji, w której nie mieli nic! Stracili dom, pamiątki, ubrania, zabawki, meble, bezpieczeństwo, pewność, uśmiech, praktycznie wszystko! Niestety znaleźli się w sytuacji, w której nie mieli nic! Natychmiast pojawiły się pierwsze pomoce od osób z bliska i daleka. Nawet jeśli pomoc była i naprawdę niemała, niestety pojawiły się również trudności, z którymi Czarek i jego rodzina musieli stawić czoło. Przyznanie się do porażki i poproszenie o pomoc nie było i nie jest łatwe. Niestety pomoc ma też wiele zalet i wad, na które człowiek nie jest nigdy przygotowany, a zwłaszcza w momencie, kiedy potrzebuje wszystkiego i wszystkich i błaga o pomoc. Mogę Wam powiedzieć, że w tej sytuacji okazało się wiele dobra, które zwycięża. Ale niestety nie udało się dokończyć domu przed zimą. Jest zima w pełni, a Czarek nadal, po sześciu miesiącach, jest zmuszony do życia w kontenerze. Wiem, nie można narzekać, jeśli straciło się wszystko. Kontenery w takiej sytuacji to luksus dla tych, którzy stracili dom. Niestety jest to kontener wynajęty (miesięcznie 1600 złotych na koszt rodziny) i nie jest to dom na zawsze. W domu Czarka straty były gigantyczne i Czarek nie potrafi sam z tym ciężarem poradzić, nawet przy pomocy, którą mu udzielono do tej pory. Udało się odbudować dom w stanie surowym, do wykończenia pozostają jeszcze instalacje wewnętrzne, elektryczne i hydrauliczne. Jestem jego najbliższą rodziną i dlatego staram się mu pomagać ze wszystkich sił i nigdy się nie poddałam od pierwszego dnia do tej pory. Sama nie jestem w stanie udzielić wystarczającej pomocy. Z tego powodu proszę Was wszystkich o pomoc w pomaganiu im. Bez Was i Waszej pomocy nie będą w stanie tego zrobić. Koszty są wielkie i rodzina nie da rady tego sama udźwignąć. Proszę, pomóżcie mi im pomóc! Tak niewiele zostało, ale dla nich tak wiele!










Ewa Ch.
Powodzenia w odbudowie domu. Życzę dużo siły, wytrwałości i szczęścia :)
Małgorzata Szubert - Organizator zbiórki
Dziekuje od serc💕 w imieniu całej rodziny👩❤️👨
Masza Dominczak
„Z całego serca – dużo siły i nadziei.”
Małgorzata Szubert - Organizator zbiórki
Dziękuję Pani za wsparcie i ciepłe słowa w imieniu moim i mojej rodziny. Pani dobroć i pomoc są dla nas ogromnym wsparciem w tej trudnej chwili. ❤️
Anonimowy Darczyńca
Kocham Was!