Tomasz Homoncik
Moi Drodzy,
na początku chciałbym w imieniu Grzesia i całej naszej rodziny z całego serca podziękować Wam za wsparcie, które nieustannie od Was otrzymujemy. Każda wiadomość, każde udostępnienie, każda wpłata i każda modlitwa dają nam siłę do dalszej walki.
1 lipca, po ponad miesiącu spędzonym na radioterapii, mogliśmy wrócić do domu. Przed rozpoczęciem kolejnych cykli chemioterapii konieczna jest przerwa po zakończeniu naświetlań, a stan Grzesia pozwolił lekarzom na bezpieczny, choć krótki powrót do domu. Już 16 lipca ponownie wracamy na oddział, dlatego staramy się jak najlepiej wykorzystać ten wspólny czas z mamą Grzesia i jego młodszą siostrzyczką Matyldą.
Radioterapia przebiegła zgodnie z planem, choć nie brakowało bardzo trudnych chwil. Bywały dni, kiedy Grześ był tak osłabiony, że nie mieliśmy pewności, czy następnego dnia będzie w stanie przejść kolejne naświetlanie. Każdego dnia udowadniał jednak, jak wielkim jest wojownikiem. Ani razu się nie poddał i zakończył cały zaplanowany cykl leczenia.
Każde z 30 naświetlań wymagało znieczulenia ogólnego. Z każdym kolejnym dniem wybudzanie po narkozie trwało coraz dłużej, a organizm Grzesia był coraz bardziej wyczerpany. To dodatkowo osłabiło jego siły, jednak wierzymy, że był to niezbędny krok w walce z chorobą.
Po powrocie do domu zauważamy pierwsze oznaki poprawy. Grześ lepiej śpi, jest spokojniejszy i powoli odzyskuje siły. Nadal zdarzają się jednak napady złości i agresji, które są skutkiem intensywnego leczenia oraz napromieniania okolicy pnia mózgu. Wiemy, że jego organizm potrzebuje czasu, aby dojść do siebie.
Największą radością Grzesia po powrocie do domu było to, że po wielu tygodniach spędzonych w szpitalu mógł obudzić się we własnym łóżku, być razem z nami i spędzać czas ze swoją młodszą siostrzyczką Matyldą. Dla wielu rodzin to zwykła codzienność, dla nas są to chwile, które dziś mają ogromną wartość.
Choć przed nami jeszcze bardzo długa droga, staramy się wykorzystywać każdy dzień na rehabilitację i odzyskiwanie sprawności. Grześ nadal nie potrafi samodzielnie siedzieć ani stać. Widzimy jednak, że pobyt w domu dał mu nową motywację. Coraz częściej sam podejmuje próby stawania na nóżkach, a my z ogromną radością i wzruszeniem wspieramy każdy, nawet najmniejszy krok. Dla wielu osób to drobny postęp, dla nas to kolejny powód, by wierzyć, że warto walczyć o każdy dzień.
Niestety nowotwór, z którym walczy nasz synek, należy do najbardziej agresywnych nowotworów wieku dziecięcego. Mimo przeprowadzonej operacji oraz zakończonych 30 naświetlań loży po guzie, nikt nie jest dziś w stanie dać nam pewności, że choroba nie powróci.
Za kilka dni ponownie wracamy do szpitala, gdzie Grześ rozpocznie kolejne dwa cykle chemioterapii. Najbliższe tygodnie będą dla nas wyjątkowo trudne. Pod koniec sierpnia zaplanowano rezonans magnetyczny, który pokaże, jak organizm odpowiedział na dotychczasowe leczenie i jaki będzie dalszy plan terapii. To badanie budzi w nas ogromny niepokój, ponieważ od jego wyniku zależą kolejne decyzje dotyczące leczenia naszego synka.
W imieniu Grzesia, jego mamy, siostry Matyldy i swoim własnym dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami. Dzięki Waszemu wsparciu nie czujemy się sami w tej walce.
Prosimy Was o dalszą modlitwę za Grzesia. Przed nami kolejne tygodnie pełne leczenia, oczekiwania i nadziei. Wierzymy, że dobro, którym nas obdarzacie każdego dnia, dodaje Grzesiowi sił do walki, a nam pomaga przetrwać ten najtrudniejszy czas.
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Tomasz Homoncik






Magdalena
Kochany Grzesiu, jesteś najdzielniejszy! Wracaj do sił i zdrowia! Cały czas jesteśmy myślami z Tobą, przesyłamy dużo dobrej energii i przytulamy mocno! Kubuś z mamą
Krzysztof Tretko
Wszystkiego dla Was Kochani najlepszego. Przede wszystkim spokoju i nadziei bo to najważniejsze. Jestem z Wami I wierze ze Grześ bedzie kazdego dnia wracał do zdrowia. Choc droga daleka musi byc dobrze. A z okazji narodzin Coreczki skladam gratulacje i bardzo sie ciesze. Niech rosnie zdrowo!!!! Wszystkiego najlepszego!!!
Anonimowy Darczyńca
Polecam Grzesia dobremu Bogu🙏 Wiara czyni cuda.
Magdalena Brotoj
Grzesiu jesteś najdzielniejszym maleńkim bohaterem! Przesyłamy dużo energii i sił do walki z chorobą i trzymamy kciuki za powrót do zdrowia! Pamiętamy o Tobie w modlitwie - Kubuś z mamą
Katarzyna
Ponownie wpłacam , cały czas trzymam kciuki❤️. Studentka.