Chłopiec w szpitalu, z rurką tlenową i smutnym wyrazem twarzy.

Grześ walczy o życie

203 560 zł  z 400 000 zł (Cel)
Wpłaciło 1 837 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Tomasz Homoncik - awatar

Tomasz Homoncik

Organizator zbiórki

Prosimy, pomóżcie naszemu synkowi Grzesiowi w walce o życie i sprawność.

Grześ zmaga się z niezwykle rzadkim i bardzo agresywnym nowotworem mózgu – Atypical Teratoid/Rhabdoid Tumor (AT/RT). To jeden z najbardziej złośliwych guzów występujących u małych dzieci. Choroba rozwija się szybko i wymaga natychmiastowego, bardzo zaawansowanego leczenia.

Mimo ogromnej walki, jaką już przeszedł, wciąż jesteśmy na początku drogi.

To, przez co już przeszedł…

Nasz syn ma zaledwie 2 lata i 10 miesięcy, a już od pierwszych dni życia musiał mierzyć się z ogromnymi wyzwaniami.

Urodził się z Zespołem Taśm Owodniowych, co oznaczało dla nas konieczność natychmiastowej walki o jego sprawność:

● intensywna rehabilitacja od pierwszych dni życia,

● liczne konsultacje specjalistyczne,

● prywatne operacje plastyczne, które były niezbędne, aby poprawić jego funkcjonowanie.

Wszystkie dotychczasowe koszty leczenia, rehabilitacji i operacji w dużej mierze pokrywaliśmy sami – z naszych oszczędności i bieżących dochodów.
Od pierwszych dni życia naszego synka robiliśmy wszystko, aby zapewnić mu jak najlepszą opiekę i szansę na rozwój.

Dziś jednak sytuacja całkowicie nas przerosła.

Choroba, która zmieniła wszystko

Po diagnozie guza mózgu nasz synek przeszedł operację częściowego usunięcia guza. Niestety nie było możliwe całkowite usunięcie zmiany – groziłoby to trwałym uszkodzeniem kluczowych nerwów.

Już teraz mierzy się z dramatycznymi konsekwencjami choroby:

● porażenie nerwu twarzowego – lewa strona twarzy jest sparaliżowana,

● nie domyka oka i nie działa aparat łzowy, co grozi uszkodzeniem wzroku,

● problemy z przełykaniem,

● zez i oczopląs,

● brak samodzielności ruchowej – nie siedzi i nie chodzi,

● wymaga całodobowej opieki i intensywnej rehabilitacji.

Dodatkowo doszło do wodogłowia, które wymagało pilnej operacji i wszczepienia zastawki do głowy. To jeszcze bardziej pogorszyło jego stan i codzienne funkcjonowanie.

Codzienność naszego synka to także stała, wymagająca pielęgnacja:

● oko, które się nie domyka, musi być regularnie zabezpieczane specjalnymi opatrunkami/komorą ochronną na noc,

● konieczne jest stosowanie maści i preparatów nawilżających, aby zapobiec uszkodzeniu rogówki,

● używamy licznych środków pielęgnacyjnych i medycznych, które pomagają mu funkcjonować każdego dnia.

To wszystko generuje stałe, powtarzające się koszty, które towarzyszą nam niezależnie od leczenia onkologicznego.

Niespodziewane sytuacje w trakcie leczenia

W trakcie obecnej walki z chorobą pojawiały się nagłe i poważne sytuacje:

● ciężkie zakażenie krwi, wymagające hospitalizacji i intensywnej opieki,

● nawracające infekcje, które komplikowały leczenie i wydłużały pobyt w szpitalu,

● po operacji nasz synek spędził tydzień na oddziale intensywnej terapii pod respiratorem, ponieważ jego płuca nie chciały samodzielnie funkcjonować.

Te doświadczenia pokazują, że leczenie naszego synka jest nieprzewidywalne i wymaga nie tylko ogromnego zaangażowania, ale też stabilnego wsparcia finansowego, aby móc reagować natychmiast i zapewnić mu bezpieczeństwo.

Dlaczego protonoterapia? 
Aktualne leczenie

Obecnie nasz synek rozpoczął chemioterapię, która jest pierwszym etapem walki z chorobą. Zgodnie z obowiązującym protokołem leczenia, kolejnym etapem powinny być naświetlania.

W przypadku tak małych dzieci kluczowe jest jednak zastosowanie protonoterapii, która jest znacznie bezpieczniejszą formą radioterapii i pozwala ograniczyć uszkodzenia zdrowych tkanek mózgu.

Niestety w Polsce:

● protonoterapia u tak małych dzieci praktycznie nie jest wykonywana,

● nie ma formalnej i technicznej możliwości przeprowadzania jej w znieczuleniu ogólnym,

● w przypadku naszego synka naświetlanie bez usypiania jest całkowicie niemożliwe.

Dlatego jedyną realną szansą na bezpieczne leczenie jest wyjazd do specjalistycznego ośrodka za granicą.

Specjalistyczna protonoterapia we Włoszech jest szansą by zatrzymać rozwój choroby i jednocześnie nie pogłębić uszkodzeń mózgu. To jedna z najnowocześniejszych metod leczenia, szczególnie ważna u tak małych dzieci.

Ze względu na wiek naszego synka:

● każde naświetlanie musi odbywać się w pełnym znieczuleniu ogólnym,

● codziennie potrzebna jest obecność zespołu anestezjologicznego,

● leczenie trwa kilka tygodni i wymaga stałej kontroli medycznej.

Dlaczego potrzebujemy tak dużej kwoty?

W naszym przypadku leczenie jest wyjątkowo złożone i obarczone dużym ryzykiem.

Musimy być przygotowani na wszystko.

Podczas pobytu za granicą może być konieczne:

● przeprowadzenie dodatkowych badań (np. rezonansu),

● hospitalizacja,

● kolejne zabiegi lub operacje,

● intensywna rehabilitacja,

● wydłużenie pobytu z powodu powikłań.

Przy tak ciężkiej chorobie nie da się przewidzieć wszystkich scenariuszy.

Cel zbiórki

400 000 zł

To kwota, która daje nam szansę nie tylko rozpocząć leczenie, ale też bezpiecznie je przejść.

Po latach samodzielnej walki o zdrowie naszego dziecka, dziś musimy poprosić o pomoc.
Koszty terapii i leczenia przekraczają nasze możliwości.

🙏 Każda pomoc ma znaczenie

Nasz synek każdego dnia walczy o coś, co dla innych dzieci jest oczywiste – o sprawność, rozwój i przyszłość.

My nie przestaniemy walczyć.
Ale bez Was nie damy rady.

Dziękujemy za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. ❤️


Tomasz i Katarzyna Homoncik

Aktualizacje


  • Tomasz Homoncik - awatar

    Tomasz Homoncik

    12.07.2026
    12.07.2026

    Moi Drodzy,
    na początku chciałbym w imieniu Grzesia i całej naszej rodziny z całego serca podziękować Wam za wsparcie, które nieustannie od Was otrzymujemy. Każda wiadomość, każde udostępnienie, każda wpłata i każda modlitwa dają nam siłę do dalszej walki.

    1 lipca, po ponad miesiącu spędzonym na radioterapii, mogliśmy wrócić do domu. Przed rozpoczęciem kolejnych cykli chemioterapii konieczna jest przerwa po zakończeniu naświetlań, a stan Grzesia pozwolił lekarzom na bezpieczny, choć krótki powrót do domu. Już 16 lipca ponownie wracamy na oddział, dlatego staramy się jak najlepiej wykorzystać ten wspólny czas z mamą Grzesia i jego młodszą siostrzyczką Matyldą.

    Radioterapia przebiegła zgodnie z planem, choć nie brakowało bardzo trudnych chwil. Bywały dni, kiedy Grześ był tak osłabiony, że nie mieliśmy pewności, czy następnego dnia będzie w stanie przejść kolejne naświetlanie. Każdego dnia udowadniał jednak, jak wielkim jest wojownikiem. Ani razu się nie poddał i zakończył cały zaplanowany cykl leczenia.

    Każde z 30 naświetlań wymagało znieczulenia ogólnego. Z każdym kolejnym dniem wybudzanie po narkozie trwało coraz dłużej, a organizm Grzesia był coraz bardziej wyczerpany. To dodatkowo osłabiło jego siły, jednak wierzymy, że był to niezbędny krok w walce z chorobą.

    Po powrocie do domu zauważamy pierwsze oznaki poprawy. Grześ lepiej śpi, jest spokojniejszy i powoli odzyskuje siły. Nadal zdarzają się jednak napady złości i agresji, które są skutkiem intensywnego leczenia oraz napromieniania okolicy pnia mózgu. Wiemy, że jego organizm potrzebuje czasu, aby dojść do siebie.

    Największą radością Grzesia po powrocie do domu było to, że po wielu tygodniach spędzonych w szpitalu mógł obudzić się we własnym łóżku, być razem z nami i spędzać czas ze swoją młodszą siostrzyczką Matyldą. Dla wielu rodzin to zwykła codzienność, dla nas są to chwile, które dziś mają ogromną wartość.

    Choć przed nami jeszcze bardzo długa droga, staramy się wykorzystywać każdy dzień na rehabilitację i odzyskiwanie sprawności. Grześ nadal nie potrafi samodzielnie siedzieć ani stać. Widzimy jednak, że pobyt w domu dał mu nową motywację. Coraz częściej sam podejmuje próby stawania na nóżkach, a my z ogromną radością i wzruszeniem wspieramy każdy, nawet najmniejszy krok. Dla wielu osób to drobny postęp, dla nas to kolejny powód, by wierzyć, że warto walczyć o każdy dzień.

    Niestety nowotwór, z którym walczy nasz synek, należy do najbardziej agresywnych nowotworów wieku dziecięcego. Mimo przeprowadzonej operacji oraz zakończonych 30 naświetlań loży po guzie, nikt nie jest dziś w stanie dać nam pewności, że choroba nie powróci.

    Za kilka dni ponownie wracamy do szpitala, gdzie Grześ rozpocznie kolejne dwa cykle chemioterapii. Najbliższe tygodnie będą dla nas wyjątkowo trudne. Pod koniec sierpnia zaplanowano rezonans magnetyczny, który pokaże, jak organizm odpowiedział na dotychczasowe leczenie i jaki będzie dalszy plan terapii. To badanie budzi w nas ogromny niepokój, ponieważ od jego wyniku zależą kolejne decyzje dotyczące leczenia naszego synka.

    W imieniu Grzesia, jego mamy, siostry Matyldy i swoim własnym dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami. Dzięki Waszemu wsparciu nie czujemy się sami w tej walce.

    Prosimy Was o dalszą modlitwę za Grzesia. Przed nami kolejne tygodnie pełne leczenia, oczekiwania i nadziei. Wierzymy, że dobro, którym nas obdarzacie każdego dnia, dodaje Grzesiowi sił do walki, a nam pomaga przetrwać ten najtrudniejszy czas.
    Dziękujemy, że jesteście z nami.

    Tomasz Homoncik

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Magdalena - awatar

    Magdalena

    13.07.2026
    13.07.2026

    Kochany Grzesiu, jesteś najdzielniejszy! Wracaj do sił i zdrowia! Cały czas jesteśmy myślami z Tobą, przesyłamy dużo dobrej energii i przytulamy mocno! Kubuś z mamą

  • Krzysztof Tretko - awatar

    Krzysztof Tretko

    26.05.2026
    26.05.2026

    Wszystkiego dla Was Kochani najlepszego. Przede wszystkim spokoju i nadziei bo to najważniejsze. Jestem z Wami I wierze ze Grześ bedzie kazdego dnia wracał do zdrowia. Choc droga daleka musi byc dobrze. A z okazji narodzin Coreczki skladam gratulacje i bardzo sie ciesze. Niech rosnie zdrowo!!!! Wszystkiego najlepszego!!!

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    19.05.2026
    19.05.2026

    Polecam Grzesia dobremu Bogu🙏 Wiara czyni cuda.

  • Magdalena Brotoj - awatar

    Magdalena Brotoj

    10.05.2026
    10.05.2026

    Grzesiu jesteś najdzielniejszym maleńkim bohaterem! Przesyłamy dużo energii i sił do walki z chorobą i trzymamy kciuki za powrót do zdrowia! Pamiętamy o Tobie w modlitwie - Kubuś z mamą

  • Katarzyna - awatar

    Katarzyna

    30.04.2026
    30.04.2026

    Ponownie wpłacam , cały czas trzymam kciuki❤️. Studentka.

203 560 zł  z 400 000 zł (Cel)
Wpłaciło 1 837 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Tomasz Homoncik - awatar

Tomasz Homoncik

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 1 837

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
MP - awatar
MP
30
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Grzesiek - awatar
Grzesiek
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail