
Na rogu ruchliwej ulicy siedział bezdomny kotek. Jego futerko było brudne i wyrudziałe, a jego oczy były pełne smutku. Wyglądał jakby mówił : ludzie potrzebuję Waszej pomocy.
Kotek siedział cicho, wpatrując się w przechodniów. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Ludzie spieszyli się do pracy, na zakupy, do domu. Nikt nie miał czasu ani ochoty zatrzymać się i pomoc bezdomnemu koteczkowi.
Głodny kotek zaczął płakać. Wszedł przez bramkę na pobliskie podwórko i płakał coraz głośniej, wołając o pomoc.

Nagle usłyszała go miła pani która dokarmia bezdomne kotki, wyszła z domu i spojrzała na bezdomnego koteczka ze współczuciem. Nie mogła go zabrać do domu bo już kilka bezdomniaków przygarnęła ale chociaż go nakarmiła.
Bezdomny koteczek spojrzał na kobietę z wdzięcznością i zjadł całą porcje pysznej karmy i zaczął myć swoje brudne futerko.
Po raz pierwszy od dawna kotek poczuł się szczęśliwy. Czuł, że ktoś się o niego troszczy. Czuł, że nie jest sam.
Miła Pani zaczęła szukać dla niego pomocy ale nikt z sąsiadów nie chce go przygarnąć :( dlatego zadzwoniła do mnie.
Kiciuś szuka domu.
Prosimy też o wsparcie dla tego biedaka.
Kotek musi trafić do weta bo po stanie jego futra możemy gołym okiem zobaczyć, że nie jest całkiem zdrowy .
Pomożecie?
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!