
Nie długi czas temu zauważyliśmy krew przy siusianiu. Okazało się że Kokunia, ma podejrzenie kamieni w pęcherzu. Nie zwłocznie zdecydowaliśmy się na operację usunięcia kamieni. Po operacji weterynarz stwierdził, że były to polipy. Wtedy myśleliśmy, że nie groźne. Lekarz oddał wycinki do analizy. Cieszyliśmy się, że wszystko przebiegło zgodnie z planem.
Jednak po jakimś czasie Koka znowu zaczęła siusiać z krwią... Widzieliśmy, że każde załatwienie się trwa zdecydowanie za długo, miała problem ze zwykłym zrobieniem siku. Zaniepokoiło to nas i ponownie zgłosiliśmy się do weterynarza.
I w tym momencie dowiedzieliśmy się czegoś okropnego... Kokunia ma ogromnego guza na pęcherzu... Który pokrywa praktycznie całą jego powierzchnię... Lekarz stwierdził ,że jest on nie do usunięcia, ale możemy spróbować leczenia na onkologii we Wrocławiu.
Nie wiemy czy coś uda się zdziałać, ale będziemy o nią walczyć! Po kontakcie z kliniką powiedziano nam, że konieczne bedzie leczenie przez chemio- lub radioterapię. Będzie wiązało to się z dużymi kosztami leczenia i częstymi wyjazdami.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!