


Cześć wszystkim.
Mam na imię Jędrek, mam 33 lata... Moja historia zaczęła się tak, że w okresie między Świętami Bożego Narodzenia, a Nowym Rokiem wyczułem dość niepokojącą zmianę, na lewym jądrze, która praktycznie w ciągu kilku dni mocno zaczęła mi doskwierać. Wcześniej "coś" się pojawiło ale nie było to twarde, ciepłe ani bolące, uznałem że to może z powodu przesilenia w pracy. Udałem się 30.12.2025r na USG do urologa i usłyszałem słowa "Proszę Pana, 99% nowotwór." Totalnie nie spodziewałem się tego, tym bardziej w swoim wieku. Jednak szybkie działanie lekarza, szpitala i już 6.01.26r byłem po operacji wycięcia "zaraczonego" jądra. Zostało czekać na wyniki histopatologiczne i tomografię. Niestety wyniki histopatologiczne wykazały, że jest to nie nasieniak (złośliwy, dający przerzuty). W tomografii wyszło, że mam przerzuty na węzły chłonne. Węzeł zajęty ma wymiary 48x31x64 mm. Markery nowotworowe po wycięciu zamiast spaść, podniosły się.
Obecnie jestem po leczeniu systemowym BEP czyli 3 sesjach chemioterapii. Markery nowotworowe spadły, co daje nadzieję, że choroba jest w remisji, jednak pewność będę miał po badaniu PET które mam 25 maja.
Do pracy będę mógł wrócić z początkiem lipca, do tego czasu będę musiał zmagać się z bezrobociem. Leków na stałe nie dostałem, lecz koszta życia zostały mi na poziomie takim samym jak przed chorobą, dlatego postanowiłem założyć tą zbiórkę. Zebrane pieniądze chciałbym przeznaczyć na siebie, na niezbędne leki, dojazdy do szpitala, lekarza oraz przede wszystkim na przeżycie, bo od początku roku jestem na zwolnieniu.
Z góry dziękuję za każdą nawet najmniejszą wpłatę, udostępnienia.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!