Młode źrebię leży na kocu, wygląda na zmęczone.

Dzięki Wam walka trwa...

13 200 zł  z 15 000 zł (Cel)
Wpłaciło 197 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Amelia Paź - awatar

Amelia Paź

Organizator zbiórki


Zanim przeczytasz dalej…

wyobraź sobie, że ktoś mówi Ci, że Twoje dziecko może nie przeżyć nocy.

A potem kolejnej.

I kolejnej.

I że nic nie jest pewne.

Bo dokładnie tak wyglądały jego pierwsze dni życia. 💔🐴

To nie była spokojna historia narodzin.

To była walka od pierwszego oddechu.

Mały źrebak, który powinien poznawać świat przy boku swojej mamy…

leżał.

Nie miał siły wstać.

Jego organizm odmawiał współpracy.

Mięśnie rozpadały się przez chorobę białych mięśni.

Zapalenie jelit odbierało mu siły.

A kiedy pojawiła się nadzieja…

przyszły kolejne ciosy.

Zapalenie płuc.

Osłabienie wątroby.

Jego małe ciało nie nadążało za tym, co go spotykało.

On gasł.

Naprawdę gasł.

A obok niego była ona.

Jego mama.

Dla wielu tylko zwierzę.

A dla niego — całym światem.

Nie odeszła ani na krok.

Czuwała dniami i nocami.

Patrzyła na niego tak, jak patrzy matka, która wie, że może stracić swoje dziecko.

I zrobiła coś, co łamie serce…

Badania pokazały, że oddawała mu własne zasoby selenu —

wyniszczała swój organizm,

żeby ratować jego.

Oddawała część siebie…

żeby on miał szansę żyć.

Powiedz mi…

czy to nie jest miłość?

Zamiast beztroski — ból.

Zamiast zabawy — kroplówki, igły i zapach leków.

A jednak…

jest tutaj.

Oddycha.

Przytula się do swojej mamy.

Żyje.

I to jest cud.

Cud, który wydarzył się dzięki miłości…

i dzięki ludziom, którzy nie przeszli obojętnie.

Ale ta historia… jeszcze się nie kończy.

Bo choć wyrwaliśmy go śmierci…

to jego ciało nadal walczy o powrót do zdrowia.

Każdy dzień to praca, której nikt nie widzi.

Dokarmianie — litry mleka, które wciąż są jego podstawą.

Suplementy — selen, witaminy, wsparcie wątroby, które utrzymują go przy życiu.

Czuwanie — dni i noce, żeby nie przegapić momentu, kiedy coś się pogorszy.

A teraz przed nami kolejne kroki…

Do naszego domu muszą po raz kolejny przyjechać lekarze,

żeby pobrać krew — jemu i jego mamie.

Bo musimy wiedzieć…

czy jego organizm naprawdę się odbudowuje,

czy ta walka idzie w dobrą stronę.

Weterynarze jasno powiedzieli —

samo mleko już nie wystarcza.

Musimy wprowadzić specjalistyczną paszę,

bo jego ciało rośnie i potrzebuje więcej, żeby mieć siłę żyć.

Najbardziej boję się o jego nóżki…

To tam choroba zostawiła ślad.

Dlatego potrzebny jest ortopeda,

żeby sprawdzić, czy będzie mógł kiedyś biegać bez bólu.

I kowal…

który skoryguje jego kopytka,

zanim jego ciało zapamięta cierpienie na całe życie.

To wszystko… to kolejne tysiące złotych.

A ja patrzę na niego…

jak wtula się w swoją mamę,

jak szuka w niej bezpieczeństwa,

jak cieszy się z tych krótkich chwil, kiedy nie boli…

I nie potrafię pogodzić się z jedną myślą —

że po tym wszystkim

mogłoby zabraknąć tak niewiele.

Nie teraz.

Nie po tej walce.

On już zrobił wszystko, żeby tu być.

Walczył wtedy, gdy nie miał sił.

Został, gdy mógł odejść.

Teraz to my musimy zawalczyć o niego.

Dlatego proszę…

Jeśli czujesz cokolwiek, czytając tę historię — pomóż.

Nawet najmniejszą wpłatą.

Bo dla niego to nie są pieniądze.

To kolejny dzień życia.

Kolejna szansa.

Kolejny oddech bez bólu.

Nie pozwólmy, żeby teraz przegrał…

tylko dlatego, że zabrakło środków.

Jego mama oddała wszystko, żeby go uratować…

a ja zrobię wszystko, żeby ta historia naprawdę miała szczęśliwe zakończenie. 🤍🐴💔


Jego życie zaczęło się od walki.

Do kliniki trafił w bardzo ciężkim stanie – z zapaleniem jelit i chorobą białych mięśni, które sprawiły, że jego ciało było zbyt słabe, by normalnie funkcjonować. Nie wstawał Organizm nie wchłaniał odpowiednich składników, mięśnie zaczęły się rozpadać, a on z dnia na dzień tracił siły.


Gdy tylko pojawiło się światło w tunelu i Palermo zaczął samodzielnie wstawać pojawiły się kolejne powikłania – zapalenie płuc I osłabienie wątroby co przedłużyło pobyt w klinice 


Jego małe ciało przeszło więcej, niż powinno przejść jakiekolwiek źrebię.


Przez długie dni lekarze walczyli o jego życie.

Kroplówki, badania, leki, rehabilitacja.


A obok niego przez cały czas stała jego mama.

Nie odeszła ani na krok.


Czuwała.

Pilnowała go.

Wąchała go, jakby sprawdzała, czy oddycha.


Badania pokazały coś, co ścisnęło serce wszystkim lekarzom.


Okazało się, że jego mama próbowała ratować go własnym zdrowiem.

Jej organizm przekazywał mu w mleku wszystko, co mógł – nawet kosztem siebie.


W wynikach wyszło, że oddawała mu swoje własne zasoby selenu, pierwiastka kluczowego w walce z chorobą białych mięśni.


Ona dosłownie próbowała wyrównać jego braki własnym ciałem.

Oddawała mu to, co miała, żeby dać mu szansę na życie.


Tak wygląda matczyna miłość.


I wydarzył się cud.


Po wielu dniach walki maluszek zaczął wstawać.

Jego mięśnie zaczęły reagować na leczenie i rehabilitację.


Dzięki ogromnemu wsparciu ludzi o wielkich sercach oraz pomocy Fundacji Razem dla Zwierząt udało się zebrać część potrzebnych środków i odebrać maluszka z kliniki razem z jego mamą.


Dziś jest już w domu.

Ale jego historia jeszcze się nie kończy


Teraz potrzebuje jeszcze trochę pomocy, aby ta historia mogła zakończyć się naprawdę dobrze.


Dlatego znów prosimy o wsparcie.


Jeśli nie możesz wpłacić – udostępnij tę historię dalej


Jego mama zrobiła wszystko, aby uratować swoje dziecko a ja zrobię wszystko aby doprowadzić tę historię do szczęśliwego końca

 🤍🐴


Aktualizacje


  • Amelia Paź - awatar

    Amelia Paź

    05.05.2026
    05.05.2026

    Kochani… 💔🐴

    Wczoraj byli u nas lekarze.

    To był dzień pełen strachu…
    czekania…
    i cichej nadziei, że wszystko idzie w dobrą stronę.

    Pobrali krew od maluszka i od jego mamusi.
    Dokładnie ich zbadali… sprawdzili każdy szczegół, który może zdecydować o jego przyszłości.

    Patrzyłam na niego w tym wszystkim…
    taki mały… taki dzielny…

    I tylko powtarzałam w głowie: „proszę, niech to wszystko ma sens…”

    Dziś przyszła faktura.

    2400 zł.

    Jedna wizyta.
    Jednego dnia.

    To dla mnie ogromna suma… taka, która przygniata i odbiera na chwilę siły.

    A to przecież nie koniec…

    Już w czwartek czeka nas kolejna konieczność —
    kowal musi drugi raz zrobić kopytka, wywerkować je,
    żeby jego nóżki mogły rozwijać się prawidłowo…
    żeby kiedyś mógł biegać bez bólu.

    Do tego dochodzi codzienność, której często nie widać…

    Pasza.
    Mleko, które wypija każdego dnia.
    Suplementy — te najważniejsze, które trzymają jego organizm przy życiu.

    To wszystko kupuję sama…

    bo to są mniejsze kwoty, rozłożone na dni…
    ale razem tworzą ciężar, który zaczyna mnie przerastać.

    I stoję teraz między tym wszystkim…

    między rachunkami…
    a nim…

    patrząc, jak wtula się w swoją mamę,
    jak ufa, że wszystko będzie dobrze…

    I nie potrafię przestać walczyć.

    Bo on już zrobił wszystko, żeby tu być.

    Dlatego proszę…

    jeśli ktoś ma możliwość pomóc nam w tym momencie —
    będę wdzięczna z całego serca.

    Bo dla niego to nie jest „kolejna faktura”.

    To jego zdrowie.
    To jego przyszłość.
    To szansa, żeby kiedyś żyć bez bólu.

    Dziękuję, że jesteście z nami… 🤍🐴💔

    Zdjęcie aktualizacji 189 472

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Ula - awatar

    Ula

    03.05.2026
    03.05.2026

    Powodzenia i dużo siły w dalszej opiece nad maluchem

    • Amelia Paź - awatar

      Amelia Paź - Organizator zbiórki

      06.05.2026
      06.05.2026

      Dziękujemy z całego serca 🤍 To właśnie dzięki takim osobom naprawdę można zmieniać los… czasem dosłownie przechylać szalę między życiem a śmiercią. Każde wsparcie daje mu szansę i nadzieję i za to jesteśmy ogromnie wdzięczni 🐴💔

  • Ula - awatar

    Ula

    28.03.2026
    28.03.2026

    Wpłacam kolejny raz bo serce pęka z żalu że tak niewiele osób chce pomóc. Czasy ciężkie ale gdyby każdy dał choć 10 zł to by się to uzbierało. Często ratujemy zwierzęta przed śmiercią w rzeźniach a potem zapominamy, a leczenie i utrzymanie tyle kosztuje. Wierzę, że maluszek wyzdrowieje a Pani życzę powodzenia w tej trudnej drodze. Ma Pani wielkie serce, ale niestety czasami to za mało

    • Amelia Paź - awatar

      Amelia Paź - Organizator zbiórki

      28.03.2026
      28.03.2026

      Dziękuję z całego serca… 🤍 Mam 21 lat i w miesiącu, w którym ten maluszek się urodził, straciłam pracę, bo firma się zamknęła. Od 6 lat ratuję konie. Uratowałam ich 5 — zawsze sama, nigdy nie prosiłam o pomoc. Dziś jest ich 6… i każde z nich mi ufa. Znam ich historie, ich ból — przechodziłam to razem z nimi. Obiecałam im, że już zawsze będą bezpieczne. U mnie nigdy nie pracowały, nie widziały bata — dostały tylko spokój i życie, na jakie zasługują. W tym roku jedna z nich dała mi cud — nowe życie. I to właśnie to dziecko dziś walczy. Patrzy na mnie i ufa… a ja pierwszy raz czuję, że mogę nie dać rady sama. Bo dla nich jestem jak matka. A matka nie odchodzi… ale czasem potrzebuje pomocy. Dziękuję, że jesteście.”** 🤍🐴💔

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    26.03.2026
    26.03.2026

    trzymam kciuki, na pewno sie uda

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    18.03.2026
    18.03.2026

    Cudowny widok, widać ogromną więź między matką a dzieckiem Musi Wam się udać

    • Amelia Paź - awatar

      Amelia Paź - Organizator zbiórki

      18.03.2026
      18.03.2026

      **„Dziękuję… 🤍 Patrząc na nich wiem, że nie mam prawa się poddać. Gdyby tylko mogła, jego mama krzyczałaby o ratunek — tak jak każda matka… nieważne czy ludzka, czy końska. Dlatego będę jej głosem. I będę walczyć dla nich do samego końca. Staram się na bieżąco spłacać zaległą fakturę… ale pojawiły się kolejne koszty — ponad 1400 zł za wizytę kontrolną. Maluszek, kiedy pierwszy raz zobaczył słońce i poczuł przestrzeń… mimo że miał tylko mały, wydzielony padoczek… zaczął biegać jak szalony. Jakby nadrabiał całe te dni zamknięcia i walki. I właśnie wtedy uszkodził sobie rzepkę… To aż boli, bo w tym wszystkim widać tylko jedno — jak bardzo on chce żyć. Czasem mam wrażenie, że ta walka wciąż nas sprawdza… ale nie poddam się. Dla nich.”**

  • Ula - awatar

    Ula

    12.03.2026
    12.03.2026

    Trzymam kciuki za powrót do zdrowia i oby udało się wszystko rozliczyć

    • Amelia Paź - awatar

      Amelia Paź - Organizator zbiórki

      12.03.2026
      12.03.2026

      Każde dobre słowo umacnia naszą wiarę i uskrzydla nas w działaniu, bo każde życie jest tak samo ważne, a szczególnie jeśli w naszych rękach spoczywa szansa na jego ratunek. Każda wpłata, każde udostępnienie, każdy gest dobroci to krok bliżej, aby mały wojownik i jego mama mogli przejść przez to razem dzięki wszystkim którzy nas wspierają i nie zostawili nas samych 💝

13 200 zł  z 15 000 zł (Cel)
Wpłaciło 197 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Amelia Paź - awatar

Amelia Paź

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 197

Elżbieta - awatar
Elżbieta
110
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Psia Mama - awatar
Psia Mama
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail