Amelia Paź
Kochani… 💔🐴
Wczoraj byli u nas lekarze.
To był dzień pełen strachu…
czekania…
i cichej nadziei, że wszystko idzie w dobrą stronę.
Pobrali krew od maluszka i od jego mamusi.
Dokładnie ich zbadali… sprawdzili każdy szczegół, który może zdecydować o jego przyszłości.
Patrzyłam na niego w tym wszystkim…
taki mały… taki dzielny…
I tylko powtarzałam w głowie: „proszę, niech to wszystko ma sens…”
Dziś przyszła faktura.
2400 zł.
Jedna wizyta.
Jednego dnia.
To dla mnie ogromna suma… taka, która przygniata i odbiera na chwilę siły.
A to przecież nie koniec…
Już w czwartek czeka nas kolejna konieczność —
kowal musi drugi raz zrobić kopytka, wywerkować je,
żeby jego nóżki mogły rozwijać się prawidłowo…
żeby kiedyś mógł biegać bez bólu.
Do tego dochodzi codzienność, której często nie widać…
Pasza.
Mleko, które wypija każdego dnia.
Suplementy — te najważniejsze, które trzymają jego organizm przy życiu.
To wszystko kupuję sama…
bo to są mniejsze kwoty, rozłożone na dni…
ale razem tworzą ciężar, który zaczyna mnie przerastać.
I stoję teraz między tym wszystkim…
między rachunkami…
a nim…
patrząc, jak wtula się w swoją mamę,
jak ufa, że wszystko będzie dobrze…
I nie potrafię przestać walczyć.
Bo on już zrobił wszystko, żeby tu być.
Dlatego proszę…
jeśli ktoś ma możliwość pomóc nam w tym momencie —
będę wdzięczna z całego serca.
Bo dla niego to nie jest „kolejna faktura”.
To jego zdrowie.
To jego przyszłość.
To szansa, żeby kiedyś żyć bez bólu.
Dziękuję, że jesteście z nami… 🤍🐴💔











Ula
Powodzenia i dużo siły w dalszej opiece nad maluchem
Amelia Paź - Organizator zbiórki
Dziękujemy z całego serca 🤍 To właśnie dzięki takim osobom naprawdę można zmieniać los… czasem dosłownie przechylać szalę między życiem a śmiercią. Każde wsparcie daje mu szansę i nadzieję i za to jesteśmy ogromnie wdzięczni 🐴💔
Ula
Wpłacam kolejny raz bo serce pęka z żalu że tak niewiele osób chce pomóc. Czasy ciężkie ale gdyby każdy dał choć 10 zł to by się to uzbierało. Często ratujemy zwierzęta przed śmiercią w rzeźniach a potem zapominamy, a leczenie i utrzymanie tyle kosztuje. Wierzę, że maluszek wyzdrowieje a Pani życzę powodzenia w tej trudnej drodze. Ma Pani wielkie serce, ale niestety czasami to za mało
Amelia Paź - Organizator zbiórki
Dziękuję z całego serca… 🤍 Mam 21 lat i w miesiącu, w którym ten maluszek się urodził, straciłam pracę, bo firma się zamknęła. Od 6 lat ratuję konie. Uratowałam ich 5 — zawsze sama, nigdy nie prosiłam o pomoc. Dziś jest ich 6… i każde z nich mi ufa. Znam ich historie, ich ból — przechodziłam to razem z nimi. Obiecałam im, że już zawsze będą bezpieczne. U mnie nigdy nie pracowały, nie widziały bata — dostały tylko spokój i życie, na jakie zasługują. W tym roku jedna z nich dała mi cud — nowe życie. I to właśnie to dziecko dziś walczy. Patrzy na mnie i ufa… a ja pierwszy raz czuję, że mogę nie dać rady sama. Bo dla nich jestem jak matka. A matka nie odchodzi… ale czasem potrzebuje pomocy. Dziękuję, że jesteście.”** 🤍🐴💔
Anonimowy Darczyńca
trzymam kciuki, na pewno sie uda
Anonimowy Darczyńca
Cudowny widok, widać ogromną więź między matką a dzieckiem Musi Wam się udać
Amelia Paź - Organizator zbiórki
**„Dziękuję… 🤍 Patrząc na nich wiem, że nie mam prawa się poddać. Gdyby tylko mogła, jego mama krzyczałaby o ratunek — tak jak każda matka… nieważne czy ludzka, czy końska. Dlatego będę jej głosem. I będę walczyć dla nich do samego końca. Staram się na bieżąco spłacać zaległą fakturę… ale pojawiły się kolejne koszty — ponad 1400 zł za wizytę kontrolną. Maluszek, kiedy pierwszy raz zobaczył słońce i poczuł przestrzeń… mimo że miał tylko mały, wydzielony padoczek… zaczął biegać jak szalony. Jakby nadrabiał całe te dni zamknięcia i walki. I właśnie wtedy uszkodził sobie rzepkę… To aż boli, bo w tym wszystkim widać tylko jedno — jak bardzo on chce żyć. Czasem mam wrażenie, że ta walka wciąż nas sprawdza… ale nie poddam się. Dla nich.”**
Ula
Trzymam kciuki za powrót do zdrowia i oby udało się wszystko rozliczyć
Amelia Paź - Organizator zbiórki
Każde dobre słowo umacnia naszą wiarę i uskrzydla nas w działaniu, bo każde życie jest tak samo ważne, a szczególnie jeśli w naszych rękach spoczywa szansa na jego ratunek. Każda wpłata, każde udostępnienie, każdy gest dobroci to krok bliżej, aby mały wojownik i jego mama mogli przejść przez to razem dzięki wszystkim którzy nas wspierają i nie zostawili nas samych 💝