Młode źrebię leży na kocu, wygląda na zmęczone.

Dzięki Wam walka trwa...

11 680 zł  z 14 000 zł (Cel)
Wpłaciło 166 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Amelia Paź - awatar

Amelia Paź

Organizator zbiórki


Zanim przeczytasz dalej…

wyobraź sobie, że ktoś mówi Ci, że Twoje dziecko może nie przeżyć nocy.

A potem kolejnej.

I kolejnej.

I że nic nie jest pewne.

Bo dokładnie tak wyglądały jego pierwsze dni życia. 💔🐴

To nie była spokojna historia narodzin.

To była walka od pierwszego oddechu.

Mały źrebak, który powinien poznawać świat przy boku swojej mamy…

leżał.

Nie miał siły wstać.

Jego organizm odmawiał współpracy.

Mięśnie rozpadały się przez chorobę białych mięśni.

Zapalenie jelit odbierało mu siły.

A kiedy pojawiła się nadzieja…

przyszły kolejne ciosy.

Zapalenie płuc.

Osłabienie wątroby.

Jego małe ciało nie nadążało za tym, co go spotykało.

On gasł.

Naprawdę gasł.

A obok niego była ona.

Jego mama.

Dla wielu tylko zwierzę.

A dla niego — całym światem.

Nie odeszła ani na krok.

Czuwała dniami i nocami.

Patrzyła na niego tak, jak patrzy matka, która wie, że może stracić swoje dziecko.

I zrobiła coś, co łamie serce…

Badania pokazały, że oddawała mu własne zasoby selenu —

wyniszczała swój organizm,

żeby ratować jego.

Oddawała część siebie…

żeby on miał szansę żyć.

Powiedz mi…

czy to nie jest miłość?

Zamiast beztroski — ból.

Zamiast zabawy — kroplówki, igły i zapach leków.

A jednak…

jest tutaj.

Oddycha.

Przytula się do swojej mamy.

Żyje.

I to jest cud.

Cud, który wydarzył się dzięki miłości…

i dzięki ludziom, którzy nie przeszli obojętnie.

Ale ta historia… jeszcze się nie kończy.

Bo choć wyrwaliśmy go śmierci…

to jego ciało nadal walczy o powrót do zdrowia.

Każdy dzień to praca, której nikt nie widzi.

Dokarmianie — litry mleka, które wciąż są jego podstawą.

Suplementy — selen, witaminy, wsparcie wątroby, które utrzymują go przy życiu.

Czuwanie — dni i noce, żeby nie przegapić momentu, kiedy coś się pogorszy.

A teraz przed nami kolejne kroki…

Do naszego domu muszą po raz kolejny przyjechać lekarze,

żeby pobrać krew — jemu i jego mamie.

Bo musimy wiedzieć…

czy jego organizm naprawdę się odbudowuje,

czy ta walka idzie w dobrą stronę.

Weterynarze jasno powiedzieli —

samo mleko już nie wystarcza.

Musimy wprowadzić specjalistyczną paszę,

bo jego ciało rośnie i potrzebuje więcej, żeby mieć siłę żyć.

Najbardziej boję się o jego nóżki…

To tam choroba zostawiła ślad.

Dlatego potrzebny jest ortopeda,

żeby sprawdzić, czy będzie mógł kiedyś biegać bez bólu.

I kowal…

który skoryguje jego kopytka,

zanim jego ciało zapamięta cierpienie na całe życie.

To wszystko… to kolejne tysiące złotych.

A ja patrzę na niego…

jak wtula się w swoją mamę,

jak szuka w niej bezpieczeństwa,

jak cieszy się z tych krótkich chwil, kiedy nie boli…

I nie potrafię pogodzić się z jedną myślą —

że po tym wszystkim

mogłoby zabraknąć tak niewiele.

Nie teraz.

Nie po tej walce.

On już zrobił wszystko, żeby tu być.

Walczył wtedy, gdy nie miał sił.

Został, gdy mógł odejść.

Teraz to my musimy zawalczyć o niego.

Dlatego proszę…

Jeśli czujesz cokolwiek, czytając tę historię — pomóż.

Nawet najmniejszą wpłatą.

Bo dla niego to nie są pieniądze.

To kolejny dzień życia.

Kolejna szansa.

Kolejny oddech bez bólu.

Nie pozwólmy, żeby teraz przegrał…

tylko dlatego, że zabrakło środków.

Jego mama oddała wszystko, żeby go uratować…

a ja zrobię wszystko, żeby ta historia naprawdę miała szczęśliwe zakończenie. 🤍🐴💔


Jego życie zaczęło się od walki.

Do kliniki trafił w bardzo ciężkim stanie – z zapaleniem jelit i chorobą białych mięśni, które sprawiły, że jego ciało było zbyt słabe, by normalnie funkcjonować. Nie wstawał Organizm nie wchłaniał odpowiednich składników, mięśnie zaczęły się rozpadać, a on z dnia na dzień tracił siły.


Gdy tylko pojawiło się światło w tunelu i Palermo zaczął samodzielnie wstawać pojawiły się kolejne powikłania – zapalenie płuc I osłabienie wątroby co przedłużyło pobyt w klinice 


Jego małe ciało przeszło więcej, niż powinno przejść jakiekolwiek źrebię.


Przez długie dni lekarze walczyli o jego życie.

Kroplówki, badania, leki, rehabilitacja.


A obok niego przez cały czas stała jego mama.

Nie odeszła ani na krok.


Czuwała.

Pilnowała go.

Wąchała go, jakby sprawdzała, czy oddycha.


Badania pokazały coś, co ścisnęło serce wszystkim lekarzom.


Okazało się, że jego mama próbowała ratować go własnym zdrowiem.

Jej organizm przekazywał mu w mleku wszystko, co mógł – nawet kosztem siebie.


W wynikach wyszło, że oddawała mu swoje własne zasoby selenu, pierwiastka kluczowego w walce z chorobą białych mięśni.


Ona dosłownie próbowała wyrównać jego braki własnym ciałem.

Oddawała mu to, co miała, żeby dać mu szansę na życie.


Tak wygląda matczyna miłość.


I wydarzył się cud.


Po wielu dniach walki maluszek zaczął wstawać.

Jego mięśnie zaczęły reagować na leczenie i rehabilitację.


Dzięki ogromnemu wsparciu ludzi o wielkich sercach oraz pomocy Fundacji Razem dla Zwierząt udało się zebrać część potrzebnych środków i odebrać maluszka z kliniki razem z jego mamą.


Dziś jest już w domu.

Ale jego historia jeszcze się nie kończy


Teraz potrzebuje jeszcze trochę pomocy, aby ta historia mogła zakończyć się naprawdę dobrze.


Dlatego znów prosimy o wsparcie.


Jeśli nie możesz wpłacić – udostępnij tę historię dalej


Jego mama zrobiła wszystko, aby uratować swoje dziecko a ja zrobię wszystko aby doprowadzić tę historię do szczęśliwego końca

 🤍🐴


Aktualizacje


  • Amelia Paź - awatar

    Amelia Paź

    13.04.2026
    13.04.2026

    Dziś wydarzyło się coś, co bardzo mnie zabolało… 💔🐴

    Pod jednym z postów o zbiórce ktoś napisał:
    „po co ratować tego źrebaka, skoro koszty przekraczają jego wartość?”

    Czytałam to długo.
    Kilka razy.

    I siedziałam w ciszy…

    bo naprawdę próbowałam zrozumieć,
    jak można wycenić życie.

    Jak można spojrzeć na niego…
    na to małe dziecko, które walczyło o każdy oddech…
    i sprowadzić je do liczby.

    Do „wartości”.

    Poczułam ogromny ból.
    Smutek.

    Bo dla mnie…

    on nie ma ceny.

    Jego życie nie ma ceny.

    Dla mnie w tej chwili jest najważniejszy na świecie.

    I może ktoś tego nie zrozumie…
    ale ja codziennie patrzę na niego i widzę, ile już przeszedł.

    Widzę, jak bardzo chce żyć.

    I mimo takich słów…
    ja walczę dalej.

    Cicho.
    Codziennie.
    Tutaj, w domu.

    Karmiąc go.
    Czuwając przy nim.
    Robiąc wszystko, żeby miał szansę dorosnąć.

    I wiecie co?

    Dziś… dzięki Wam…

    udało się zamówić dla niego specjalistyczną paszę.

    Patrzyłam na te wpłaty…

    i miałam łzy w oczach.

    Bo za każdą z nich stoi człowiek,
    który nie przeszedł obojętnie.

    Który poczuł ten ból.
    Który zobaczył w nim życie… a nie „wartość”.

    Modlę się za Was.

    Naprawdę.

    Za każdą osobę, która wpłaciła, udostępniła, napisała dobre słowo.

    Bo to znaczy, że gdzieś tam są ludzie,
    dla których jedno życie — nawet takie małe, kruche —
    ma znaczenie.

    I może właśnie dzięki Wam…

    on kiedyś pobiegnie.

    Bez bólu.
    Bez strachu.

    Jak powinno wyglądać jego życie od samego początku.

    Dziękuję, że jesteście.

    Bo to Wy pokazujecie,
    że serce… zawsze ma większą wartość niż pieniądze. 🤍🐴💔
    A na zdjęciu rozbrykany palermo wyskakujący na mamę szukając ciepła i zabawy...

    Zdjęcie aktualizacji 187 793

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Ula - awatar

    Ula

    28.03.2026
    28.03.2026

    Wpłacam kolejny raz bo serce pęka z żalu że tak niewiele osób chce pomóc. Czasy ciężkie ale gdyby każdy dał choć 10 zł to by się to uzbierało. Często ratujemy zwierzęta przed śmiercią w rzeźniach a potem zapominamy, a leczenie i utrzymanie tyle kosztuje. Wierzę, że maluszek wyzdrowieje a Pani życzę powodzenia w tej trudnej drodze. Ma Pani wielkie serce, ale niestety czasami to za mało

    • Amelia Paź - awatar

      Amelia Paź - Organizator zbiórki

      28.03.2026
      28.03.2026

      Dziękuję z całego serca… 🤍 Mam 21 lat i w miesiącu, w którym ten maluszek się urodził, straciłam pracę, bo firma się zamknęła. Od 6 lat ratuję konie. Uratowałam ich 5 — zawsze sama, nigdy nie prosiłam o pomoc. Dziś jest ich 6… i każde z nich mi ufa. Znam ich historie, ich ból — przechodziłam to razem z nimi. Obiecałam im, że już zawsze będą bezpieczne. U mnie nigdy nie pracowały, nie widziały bata — dostały tylko spokój i życie, na jakie zasługują. W tym roku jedna z nich dała mi cud — nowe życie. I to właśnie to dziecko dziś walczy. Patrzy na mnie i ufa… a ja pierwszy raz czuję, że mogę nie dać rady sama. Bo dla nich jestem jak matka. A matka nie odchodzi… ale czasem potrzebuje pomocy. Dziękuję, że jesteście.”** 🤍🐴💔

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    26.03.2026
    26.03.2026

    trzymam kciuki, na pewno sie uda

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    18.03.2026
    18.03.2026

    Cudowny widok, widać ogromną więź między matką a dzieckiem Musi Wam się udać

    • Amelia Paź - awatar

      Amelia Paź - Organizator zbiórki

      18.03.2026
      18.03.2026

      **„Dziękuję… 🤍 Patrząc na nich wiem, że nie mam prawa się poddać. Gdyby tylko mogła, jego mama krzyczałaby o ratunek — tak jak każda matka… nieważne czy ludzka, czy końska. Dlatego będę jej głosem. I będę walczyć dla nich do samego końca. Staram się na bieżąco spłacać zaległą fakturę… ale pojawiły się kolejne koszty — ponad 1400 zł za wizytę kontrolną. Maluszek, kiedy pierwszy raz zobaczył słońce i poczuł przestrzeń… mimo że miał tylko mały, wydzielony padoczek… zaczął biegać jak szalony. Jakby nadrabiał całe te dni zamknięcia i walki. I właśnie wtedy uszkodził sobie rzepkę… To aż boli, bo w tym wszystkim widać tylko jedno — jak bardzo on chce żyć. Czasem mam wrażenie, że ta walka wciąż nas sprawdza… ale nie poddam się. Dla nich.”**

  • Ula - awatar

    Ula

    12.03.2026
    12.03.2026

    Trzymam kciuki za powrót do zdrowia i oby udało się wszystko rozliczyć

    • Amelia Paź - awatar

      Amelia Paź - Organizator zbiórki

      12.03.2026
      12.03.2026

      Każde dobre słowo umacnia naszą wiarę i uskrzydla nas w działaniu, bo każde życie jest tak samo ważne, a szczególnie jeśli w naszych rękach spoczywa szansa na jego ratunek. Każda wpłata, każde udostępnienie, każdy gest dobroci to krok bliżej, aby mały wojownik i jego mama mogli przejść przez to razem dzięki wszystkim którzy nas wspierają i nie zostawili nas samych 💝

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    09.03.2026
    09.03.2026

    Powodzenia w uzbieraniu całej kwoty! Najważniejszą walkę już wygraliście, teraz trzeba uderzać do firm, ludzi z kapitałem. Może tak szybciej sie uda? Sługo boży Wenanty Katarzyńcu wspomóż! Tylko i az 8 tys.🙏🏻

    • Amelia Paź - awatar

      Amelia Paź - Organizator zbiórki

      09.03.2026
      09.03.2026

      Zostało tak wiele i niewiele 2500 zl i maleństwo bedzie z nami to dopiero początek większej walki ale wojnę o życie mamy juz za sobą🫶🙌🤍

11 680 zł  z 14 000 zł (Cel)
Wpłaciło 166 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Amelia Paź - awatar

Amelia Paź

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 166

Gośka - awatar
Gośka
30
Joanna - awatar
Joanna
50
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
115
Jacek - awatar
Jacek
200
Jolanta - awatar
Jolanta
30
Renata - awatar
Renata
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
15
Anna - awatar
Anna
20
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
60

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Animals

Podaruj 1,5% Fundacji Pomagam.pl

Animals

Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾

Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?

✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.

✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.

Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.

Poznaj Fundację Pomagam.pl