
Miało już nie być kolejnych maluchów… ale jak odmówić pomocy, kiedy dwa małe życia jej potrzebują? 🥺💔

Do naszego domu tymczasowego trafiło dwóch około 3-miesięcznych chłopców ( Wafelek I Rożek), którzy zostali odłowieni na jednym z łódzkich placów budowy.
Skąd się tam wzięli? Czy ktoś ich porzucił? A może po prostu się zgubili? Tego niestety nie wiemy… 😔

Jedno jest pewne – te maluchy znają człowieka i bardzo go kochają! ❤️
Są niesamowicie kontaktowe, proludzkie, nie boją się dotyku i chętnie szukają bliskości. Wszystko wskazuje na to, że kiedyś miały kontakt z ludźmi, a być może nawet własnego opiekuna.
Tym bardziej serce pęka na myśl, że takie maleństwa znalazły się same na placu budowy…
Niestety chłopcy nie są zdrowi. 😢 Obaj zmagają się z kocim katarem, dlatego od razu wdrożyliśmy odpowiednie leczenie. Kał został wysłany do badania, żebyśmy wiedzieli, czy nie kryją się jeszcze jakieś dodatkowe problemy.
Teraz przed nami leczenie, obserwacja, diagnostyka i walka o to, żeby chłopcy jak najszybciej stanęli na cztery łapki.
Kolejne dwa brzuszki do nakarmienia, kolejne cztery oczka do doglądania i kolejne dwa małe życia, za które bierzemy odpowiedzialność.
Nie potrafimy przejść obojętnie obok kociego nieszczęścia, choć nasz dom tymczasowy już pęka w szwach.
Bardzo prosimy Was o wsparcie! Każda pomoc w pokryciu kosztów leczenia, badań i utrzymania tych maluszków jest dla nas ogromnie ważna.
A jeśli nie możecie pomóc materialnie, trzymajcie za chłopaków mocno kciuki i udostępnijcie ich historię. ❤️
Niech od teraz ich życie będzie już tylko lepsze. Niech plac budowy będzie ostatnim miejscem, w którym musiały walczyć o przetrwanie.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!