
Witam
Przyjście na świat mojego synka to nie radość. Te uczucia zostały zastąpione przez strach, przerażenie. Zaraz po urodzeniu mój synek był reanimowany, lekarze robili wszystko, by go ratować
By to malutkie serduszko zaczęło bić…
Pierwszy cel został osiągnięty! przybranie na wadze do możliwej operacji. Miałam nadzieję i błagałam Boga zeby znalazł w sobie więcej siły.
Po operacji wystąpiły kolejne komplikacje. Zamiast jednej operacji synek w ciągu tygodnia przeszedł cztery operacje ratujące życie. Podczas ostatniej serce przestało bić. Lekarze reanimowali go przez przez ponad godzinę,prowadzili walkę o mojego małego.Wprowadzono go w śpiączke. W głowie tylko jedna myśl: walczyć. Niestety pozostawało mi tylko czekanie…płakałam codziennie, strasznie się bałam o Niego.
Proszę o pomoc wszystkich którzy są w stanie podarować Nam odrobinę na moje maleństwo które potrzebuję dobrej lekarskiej specjalistycznej ręki i pomocy na powrót do zdrowia.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!