Maja-Nasze Szczęście z HLHS

owner

Monika Turek

Organizator zbiórki

Zbiórka

Maja urodziła się 22-06-2016 o godz 11.50 w szpitalu w Nowym Tomyślu...Ważyła 4500kg i mierzyła 59cm...Dostała 10 punktów w skali Apgar...Była okazem zdrowia!...Przynajmniej tak Nas zapewniali lekarze,którzy jak to z noworodkami bywa,badali codziennie Naszą Maje...Razem z Jej starszą dwuletnią Siostrą byliśmy najszczęśliwsi na świecie,gdy wkońcu 26-06-2016 mogliśmy wyjść całe i zdrowe do domku...I tak cieszyliśmy się Naszym Szczęściem w domowym zaciszu aż do 30-06-2016...To właśnie tego dnia o godzinie 21 z minutami Nasza Maja przestała na pare sekund oddychać...Przestała oddychać,bo w tym momencie zamykał Jej się dopiero przewód Botalla,który u zdrowych dzieci zamyka się tuż po urodzeniu...Szybka reakcja Nas-rodziców,szybka reakcja lekarzy na pogotowiu a później w szpitalu tam gdzie Ją urodziłam...I zaczęła się walka o życie...Walka o Naszą Maleńką Córeczkę,na którą tak długo czekaliśmy na tym świecie...Transport specjalną karetką do Poznania,nocne badania,a rano diagnoza...I chyba najgorszy dzień w Naszym życiu...To brzmiało jak wyrok...Jak najgorszy sen..."Państwa Córka ma najgorszą wadę serduszka"..."Państwa Maja ma HLHS"...I w tym momencie świat Nam się zawalił...Dni mijały,morze wylanych łez,walka o stabilny stan Mai żeby mogła być transportowana do Łodzi,bo to właśnie tam profesor Jacek Moll zgodził się Ją przyjąć i operować...Ja Jej mama siedząc przy Jej inkubatorze modliłam się do Boga by Nam Jej niezabierał,prosiłam by była silna,by dała radę i przepraszałam Ją,że urodziłam Ją z chorym serduszkiem...Wszyscy tłumaczyli mi,że mam przestać przy Niej płakać,wziąść się w garść i rozmawiać z Mają dużo i normalnie,tak bez płaczu,bez nerwów,bo niby Ona to czuje...Pomyślałam wtedy "Co za głupota,jak mam nie płakać,gdy Nasza Córcia opada z sił by dalej żyć "...Ale posłuchałam i przez następne dwa dni rozmawiałam z Nią nie płacząc...Tak jak Jej ukochany Tatuś...Choć ból i niemoc rozrywały mi serce...Ale jak to Pani Doktor powiedziała Nam na trzeci dzień - podziałało!...Mai stan był zadziwiający,odłączona od respiratora,z wynikami lepszymi o 100% spoglądała z inkubatora na Nas rodziców i uśmiechała się...I wkońcu nadszedł ten dzień,gdy Nasza Córeczka wyjechała w podróż do Łodzi po zdrowsze serduszko...Dzień 11-07-2016 był zarazem znowu najgorszym i najlepszym dniem od paru minionych tygodni...Zabrali Naszą Maje na blok operacyjny,na operacje ratującą Jej życie,operacje Noorwoda...My tuląc Ją i całując tuż przed blokiem,mówiliśmy Naszej Córce "Do zobaczenia za parę godzin"...Godziny mijały,a my chodząc po szpitalu,siędząc pod oddziałem kardiochirurgi byliśmy spokojni...To Maja dała Nam ten spokój gdy odjeżdżając na blok,spoglądała na Nas tymi swoimi dużymi,uśmiechniętymi oczami...Patrzyła tak,jakby chciała Nam powiedzieć "Niemartwcie sie,dam radę!"...I dała!!!...Po 5 godzinach operacji,usłyszeliśmy z ust profesora słowa których też nigdy niezapomnimy..."Serce Mai podjęło pracę"...I tak pracuje na szczęście do dzisiaj...Przed Nami a zwłaszcza przed Naszą Mają jeszcze dłuuuga droga z zakrętami,ale wierzymy ze Nasza Dzielna Córeczka będzie dawała radę tak dalej jak do tej pory...Dzięki Bogu 3-08-2016 wróciłyśmy ponownie do domku i zaczeliśmy życie od nowa,ucząc się siebie na nowo...I chóć blizna na klatce piersiowej Naszej Mai codziennie Nam przypomina ile juz przeszła Nasza Córeczka w swoim krótkim życiu,przypomina Nam jak sie zmieniło Nasze życie w ciągu paru godzin,to jedno się nie zmieniło i nie zmieni nigdy...Kochamy Naszą Córeczkę Nad Życie! Teraz stworzyliśmy tą zbiórkę na leczenie Naszej Córeczki,bo doszły Nam też problemy z wzmożonym napięciem mięśniowym. Więc cała kwota ze zbiórki zostanie przeznaczona na wizyty lekarskie,leki,sprzęt i rehabilitację. Za okazane serce Naszej Córce z góry bardzo dziękujemy i Szczęść Wam Boże. Pozdrawiamy całym serduchem!!!

                         Rodzice Mai

Aktualności

  • Monika Turek

    Monika Turek

    28.11.16
    28.11.16

    Kochani! Dziękujemy za kolejne wpłaty i dalszą pomoc. Jesteście wspaniali! Jak już wspominałam wczoraj o Łodzi to nasz wyjazd dzisiejszy został jednak odwołany. Byliśmy z Mają u jej pediatry i ma zapalenie górnych dróg oddechowych. Mogą być spowodowane jakimś wirusem lub też ząbkowaniem. Najważniejsze by nie dopuścić do zejścia na oskrzela lub płuca. W piątek mamy się dalej konsultować z Mai panią kardiolog w Łodzi. Doszły nam następne leki i sprzęty. Ale teraz najważniejsze jest to,by Maja jak najszybciej wróciła do zdrowia,by mogła wyjechać na badania. Gdyż odłożenie naszego wyjazdu na później oznacza późniejszą kwalifikację do operacji no i samą operację. Dlatego prosimy o modlitwę za zdrowie dla Mai! :* <3

    Photo

Komentarze

  • Anonimowy Darczyńca

    27.11.16
    27.11.16

    Zdrowia!

owner

Monika Turek

Organizator zbiórki

Wpłaty - 12

  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    20
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Marek Borowiak
    55
    Marek Borowiak
  • Avatar Marcin Szpot
    5
    Marcin Szpot
  • Avatar ...........
    30
    ...........
  • Avatar Hubert
    20
    Hubert
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    10
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Aleksandra
    5
    Aleksandra
  • Avatar Sandra Szymańska
    50
    Sandra Szymańska
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    40
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Weronika Wilczek
    50
    Weronika Wilczek

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe !

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Obróc, aby zobaczyć stronę