Zbiórka Stworzyć raj wiejskim kundlom - miniaturka zdjęcia

Stworzyć raj wiejskim kundlom

Ewa T-cz - awatar

Ewa T-cz

Organizator zbiórki

     Od niemal 6 lat zajmuję się na wsi, gdzie mieszkam, bezdomnymi kotami i psami. Wcześniej pracowałam wśród ludzi - teraz mój czas zajmują zwierzęta - to im poświęcam niemal cały swój czas, fundusze i chęci. Pracuję ze zwierzętami i chwalę to sobie - nigdy nie żałowałam mojego wyboru...

        Obecnie pod opieką mam 14 kotów oraz 5 psów. Suczka foxterier trafiła do mnie wychudzona, ze świerzbem, w ciąży, pogryziona przez inne psy- w efekcie czego straciła lewe oko. 

           Pies był zaś ofiarą "sprzątania" po zmarłej właścicielce- w efekcie zwierzę trafiło na ulicę...ze mną jest już 12 lat :-)     Wcześniej po opieką miałam suczkę- przez pierwszego właściciela szczuta do walk, z łańcuchem wrośniętym w szyję, agresywną...przez te 9 lat, gdy była ze mną ani razu nawet nie warknęła na mnie...odeszła za Tęczowy Most...       Kilka lat temu przeprowadziłam się na wieś...sądziłam, że zwierzętom na wsi jest łatwiej...nie jest...bite, poniewierane, przestraszone, bo wyrzucone z samochodu, głodne...tak się zaczęło: od wynoszenia każdej pojawiającej się biedzie misek z wodą, karmą, szukanie domu...

     Od 4 lat jestem w Urzędzie Gminy Gródek zarejestrowana oficjalnie jako społeczny opiekun kotów, współpracuję z UG w kwestii karmienia, sterylizacji/kastracji kotów wolnobytujących (w sumie udało mi się wykastrować/wysterylizować 32 koty) oraz wyszukiwania im dobrych domów, leczenia, stwarzania miejsc, gdzie mogą one spokojnie przetrwać zimę.

   Kotom udostępniam swoją piwnicę (jest jasna, z poduchami, drapakami, stosunkowo ciepła, są wystawione kuwetki i ocieplona podłoga) oraz własne mieszkanie. Psy zasiedlają budynek gospodarczy (pomieszczenie jest jasne z okienkiem, do spania mają wystawiony fotel oraz dwa materace). Na zimę zostanie do niego wstawiona ocieplona buda, by podnieść im komfort bytowania.

      Od 6 lat  opiekuję się stale psem, którego roboczo nazywam Rudzikiem. Pies jest zaszczepiony, systematycznie odrabaczany i odkleszczany. Przyjmuje ARTHRO FLEX (ma problemy ze stawami).

         Wcześniej pomieszkiwał w sąsiedniej wsi ze swoją siostrą z wcześniejszego miotu (sunia zginęła pod kołami...) 

         Od półtora roku pod opieką mam 2 suczki. To matka i jej córa z pierwszego miotu, której nie udało mi się znaleźć domu. Suczka pojawiła się na terenie mojej wsi już w zaawansowanej ciąży, oszczeniła się na opuszczonej posesji- w zasadzie nikt z mieszkańców nie był świadom faktu, że maluchy się pojawiły...dwa z maluchów znalazły domy.

    ....Sunia-mama miała swojego właściciela, odbity ślad na skórze po obroży (łańcuchu) o tym świadczył, agresywna, szczekająca, terytorialna...obecnie przytulas choć z radości lubi sobie poszczekać :-) 

      Jej córa (nie znalazł się chętny na adopcję) to tzw. wkrętka- wszędzie jej pełno, radosna choć miała wypadek (potrącił ją samochód), na szczęście wszystko skończyło się dla niej dobrze :-)

        Zwierzęta na chwile obecną są wysterylizowane (dzięki pomocy Fundacji Kastor), zaszczepione, codziennie karmione (karmę kupuję z własnych funduszy), mają też budy letnie, które wykonałam własnym sumptem.

             Utrzymanie tak licznego stada kosztuje. Kosztują leki, kosztuje karma, kosztują dojazdy do weta (ok. 56 km). Zwierzęta chcą jeść i nie ma o czym dyskutować, a wykarmienie stada kosztuje (średnio ok. 1000-1300 zł), a pojawiają się stale nowe zwierzęta..

        Pomagam, staram się...jednak nadal mam takie małe marzenie...Marzy mi się stworzenie kotom i psom małego przytuliska, miejsca-raju, gdzie znalazłyby nie tylko wikt i opierunek, ale również miały szansę przeczekać w przyjaznym miejscu okres bezdomności, zanim znalazłyby stałe domy. Czy rzeczywiście jest to warte zachodu? takie pytanie mogłoby powstać jedynie w głowie człowieka pozbawionego uczuć...gdy mam do wyboru: kupić coś, co połechcze moje ego, albo kupić karmę dla zwierząt- co kupię? Dlatego też powstała myśl o stworzeniu małego azylu- miejsca spokojnego, miejsca przyjaznego zwierzętom. Domu z fotelami, gdzie zwierzęta mogą odpoczywać, spać, bawić się i godnie przeżywać życie. 

     Stworzenie miejsca bezpiecznego - azylu - jest niezwykle istotne, bowiem mieszkam na wsi, na której obrzeżach znajduje się droga międzynarodowa (teren przygraniczny), gdzie życie traci wiele zwierząt. 

       Mieszkańcy wsi również wbrew pozorom nie patrzą przychylnym wzrokiem na obecność psów- muszę stale negocjować i ratować zwierzęta przed zgłaszaniem ich do Radys (bo z tym schroniskiem moja gmina ma podpisaną umowę). Schronisko- szczególnie Radysy- nie są absolutnie dobrym rozwiązaniem. Schronisko to miejsce tęsknoty za domem, za ciepłem przyjaznej dłoni, tęsknoty za wolnością biegania, zabawami i spokojnym snem... Schronisko to miejsce, gdzie psy stare mogą zostać zagryzione, szczenięta mogą umierać zarażone chorobami.... 

         Przytulisko powstanie na terenie wynajętego gospodarstwa i zostanie niejako na wstępie zasiedlone przez 3 psy i 14 kotów (należałoby wybudować dla nich odpowiednie wybiegi na kształt woliery), odpowiednio ogrodzić posesję, przebudować budynek gospodarczy, gdzie staną letnie budy dla psów (w okresie zimowym zwierzęta będą mieszkać w domu). 

             Docelowo planuję stworzenie przytuliska dla max 20 psów i 30 kotów.

            W przytulisku zwierzęta byłyby wreszcie bezpieczne- na terenie gminy nie działają żadne fundacje/stowarzyszenia (najbliższe organizacje są oddalone o 68 km a i tak nie obejmują terenu gminy swoimi działaniami). 

          Pomoc dla "moich" zwierząt jest dla mnie priorytetem, poświęcam im swój czas, pieniądze i myśli, bo chcę, by miały choć namiastkę opieki ze strony człowieka, by pozostały nadal ufne i pełne miłości, jak są obecnie. Kiedy widziałam je po raz pierwszy szczerzyły się na widok ludzi, uciekały i ujadały...

           ....a przecież to tak ma wyglądać szczęśliwy pies...

       Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować swój cel- przy Waszej pomocy, pomocy ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny. Pieniądze wydatkowane będą w sposób transparentny, w każdej chwili darczyńcy będą mogli sprawdzić stan inwestycji - bo szczerze mówiąc pieniądze mnie są środkiem do celu jakim jest przytulisko, a nie celem samym w sobie :-)

      Dla Was kochani- 1 zł, 2 zł- to czasem drobiazg, czasem mało istotna suma...dla mnie i "moich" psów i kotów - to pieniądze, z których organizuję im jedzenie, staram się o koce, lekarstwa, szczepionki...te drobne kwoty - to życie! 

      Cieszy mnie, gdy widzę, jak nieufny dotąd zwierzak zaczyna skakać z radości na widok wyciągniętej do niego ręki, że kocha całym sercem i nikt go nie krzywdzi. I dla takiego widoku mam nadzieje, że uda mi się stworzyć im Raj, RAJ DLA  WIEJSKICH KUNDLI :-)

       PROSZĘ BYŚCIE POMOGLI MI POMAGAĆ NADAL ZWIERZĘTOM, KTÓRE TEJ POMOCY POTRZEBUJĄ! :-)

     Po to, by zwiększyć szansę zebrania odpowiedniej kwoty, również na zrzutka.pl jest prowadzona akcja. Dziękuję za każdą pomoc :-)

Aktualności

  • Ewa T-cz - awatar

    Ewa T-cz

    16.09.17
    16.09.17

    Tak wyglądają szczęśliwe koty :-)

    Zdjęcie aktualności 7 851

Komentarze

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    14.07.17
    14.07.17

    Wsparcie przesłane :-) z życzeniami powodzenia realizacji planów :-) powodzenia :-)

Ewa T-cz - awatar

Ewa T-cz

Organizator zbiórki

Wpłaty - 6

Anonimowy Darczyńca - awatar
2
Anonimowy Darczyńca
Katarzyna - awatar
25
Katarzyna
Anonimowy Darczyńca - awatar
2
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
2
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij