Zbiórka Świąteczne zachorowanie z zimna - miniaturka zdjęcia

Świąteczne zachorowanie z zimna


ŚWIĄTECZNE ZACHOROWANIE Z ZIMNA - KOTKA DIANA

W przed dzień Świąt Bożego Narodzenia koło południa świeciło na dworze wściekłe słońce a mróz mimo to bardzo doskwierał. Piekłam akurat piernik gdy zadzwonił telefon. Był to mój sąsiad karmiciel ze smutną informacją iż pod domkiem gdzie karmi koty, leży kotka, bardzo słaba ale oddycha i że trzeba ją ratować. Kazałam mu szybko brać transporter,wsiadać w auto i w te pędy do lecznicy. Zaczęłam szukać telefonicznie weterynarza, który by nas przyjął i (sobota przed świętami) w razie potrzeby leczył kota w szpitaliku gdyż karmiciel twierdził, że to otrucie. 

Cudem znalazło się miejsce w kocim szpitalu gdyż koleżanka z fundacji właśnie odbierała wyleczonego wolno bytującego kota. Kotka Dianka po wstępnych oględzinach była słaba i wychłodzona. Weterynarz wykluczył otrucie ale zgadywał, że musiała gdzieś dość długo być zamknięta i nie mogła znaleźć schronienia przez mrozem. Dalsze badania, w tym prześwietlenie płuc, wykazały że kotka ma zapalenie oraz wodę w płucach.
Koteczka odpornościowo okazała się być bardzo słaba, do tego doszedł katar który ściekał po jej biednym pyszczku. Dostała antybiotyk oraz leki wzmacniające. Koteczka została wzmocniona kroplówkami a także ogrzana

Ponieważ organizm jej zaczął ładnie reagować na leki, byliśmy dobrej myśli. Po ponad dwóch tygodniach intensywnego leczenia kot wyzdrowiał, a że była ładna pogoda, temperatura utrzymywała się na plusie. Kot wrócił na swoje miejsce bytowania tj. do lasu gdzie stoi ciepła budka. Pech chciał, że w ciągu drugiej doby zrobił się przymrozek, a Dianka dostała nawrotu kataru. Ponieważ jest kotem w miarę oswojonym to sama do mnie podeszła z prośbą o pomoc. Tym razem ja zawiozłam ją do weterynarza gdzie została na kontynuacji, jakby się wydawało, zakończonego leczenia. Zostały wykonane kolejne badania, które wykazały mocny spadek odporności i przeziębienie. Po około czterech tygodniach kotka przebywa jeszcze w klinice gdzie wzmacniana jest i leczona. Wiemy już że kotka nie może wrócić na dwór gdzie jest śnieg i mróz. Szukam jej domu tymczasowego na około 3-4 miesiące, te najzimniejsze. Dalej jeśli zdrowie jej pozwoli pod nadzorem karmiciela i regularnym jedzeniem może być na dworze w swoim terenie. 

Na dzień dzisiejszy pobyt w szpitaliku z leczeniem kosztował w granicach 850zł. Ponieważ jest to kot wolno bytujacy nie ma swojego jednego finansowego opiekuna. Karmię kupuję ja z sąsiadem ze swoich prywatnych pieniędzy. Nie jestem domem tymczasowym w Fundacji, a jedynie wolnotariuszką

Mam ogromną nadzieje, ze uda mi się znaleźć bezpłatny dom tymczasowy z karmą i żwirem oraz ewentualnym leczeniem po mojej stronie gdyż kotka nie może teraz wrócić na ulicę.

Bardzo chciałabym Państwa prosić o pomoc w opłaceniu obecnych kosztów leczenia kotki Dianki



Wpłaty - 8

Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Renata - awatar
15
Renata
ania - awatar
10
ania
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Beata - awatar
5
Beata
Renata - awatar
30
Renata

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij