IZI, mała sznaucerka, której nie musimy Wam zbytnio przedstawiać bo dziewczynka już raz prosiła o pomoc, tylko nikt wtedy nie przypuszczał, że stan zdrowia panienki jest o wiele gorszy.

Dla Tych co nie są wtajemniczeni przypominamy historię suczki, którą nazwałyśmy Izi...

Wszyscy wiemy, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, ale nie wszystkie pieski trafiają na właściwych ludzi i tak też było z Izi. Jakie były jej wcześniejsze losy, tego nie wiemy, ale jedno jest pewne...mała miała domek i swojego człowieka, który nauczył ją podawać łapkę, nauczył czystości i posłuszeństwa oraz przyzwyczaił do dobrego, gotowanego jedzenia.

I nagle suczka traci to wszystko, pewnie dlatego, że jej Państwo zaplanowali urlop, a zabranie pieska ze sobą to dodatkowe koszty.

Przerażona, zabłąkana suczka pojawiła się na jednej z polskich wsi. Włóczy się, kilka dni po okolicy próbując odnaleźć drogę do swojego domu. Jest wystraszona, głodna i zmęczona. Błąka się od domu do domu, prosząc o jedzenie. Są tacy co rzucą jej kromkę suchego chleba, ale też i tacy, którzy przeganiają rzucając w nią kijami.

Zapewne podczas tej włóczęgi zostaje potrącona przez rozpędzony samochód, a może ktoś kudłatkę mocno skopał?

W efekcie tych zdarzeń Izi zaczyna mocno kuleć na prawą tylną łapkę, brzuszek jest obrzęknięty i obolały. Trafia na podwórko do ludzi, którzy zabrali ją do domu, napoili, nakarmili i utulili. Niestety ludzie ci nie mogą zostawić u siebie pieska. Tym sposobem mała Izi trafia pod nasze skrzydła.

Pierwsze godziny w domku tymczasowym pokazują nam jakim słodkim pieskiem jest mała. Chociaż ból łapki mocno jej dokucza to ona i tak radośnie kuśtyka za nową opiekunką i za rezydentami. Zachowuje się jakby wyczuła, że tutaj dostanie pomoc, że teraz już nic jej nie grozi.

Nikt z nas nie podejrzewał nawet w jak fatalnym stanie jest nóżka. Pierwsza wstępna diagnoza przeraziła nas. Łapka do amputacji !

Nie poddamy się, nie pozwolimy, aby cały świat zawalił się biednej psince. Już wystarczy, że po sześciu latach została wyrzucona z domu jak śmieć i straciła wszystko! Łapki nie straci! (taką zgodną decyzję podjęłyśmy).

Kolejna konsultacja z lekarzem chirurgiem-ortopedą i mignęło światełko w tunelu. Doktor zrobi co w jego mocy, aby pomóc Izi. Trzeba przeprowadzić skomplikowaną operację polegającą na usunięciu główki kości udowej, która jest pogruchotana oraz przyczepieniu guzka kości piętowej, który został zerwany.


Operacja trudna i bardzo droga, a Izi nie ma pieniążków na swoim koncie. Doktor wstępnie oszacował koszt na około 1500 zł.

To co wpłynęło do tej pory na konto Izi pochłonęły już konsultacje, a to dopiero początek, bo podczas osłuchiwania suczki okazało się, że w serduszku są słyszalne szmery. Zlecono kolejną konsultacje u kardiologa. Mała ma ciągle napięty, obrzmiały brzuszek, trzeba wykonać USG, aby ocenić czy narządy wewnętrzne nie są uszkodzone. Takie zalecenia dostałyśmy po dwóch dniach spędzonych w lecznicach. Ale dla nas najważniejsze było to, że łapkę można uratować i staniemy na głowie, a będziemy o nią walczyły.

Kolejny dzień zmagań o zdrowie małej i decyzja kardiologa, że.......Izi ma :

"Umiarkowanie zaawansowana choroba zwyrodnieniowa płatków zastawki dwudzielnej i trójdzielnej oraz znaczne powiększenie lewego przedsionka "- 

Niestety wiąże się to z przyjmowanie leków do końca życia. Przez najbliższe 2 tygodnie Izi będzie brać lekarstwa po czym ponownie uda się do Kardiologa aby sprawdzić czy jest poprawa. Dopóki jej nie będzie operacja łapki jest zbyt ryzykowna:(

Ale nie poddajemy się!!!! Będziemy walczyć!!!

I UDAŁO SIĘ!!!! IZI PO OPERACJI!!!

Niestety aby nasza malutka mogła w pełni korzystać z życia i z zoperowanej łapki potrzebna jest REHABILITACJA ....

Koszt jednego spotkania to 100 zł a Izi musi mieć ich przynajmniej 10!!!!! Co daje kwotę 1000 zł!!!


Jesteśmy przerażone rosnącymi kosztami, a zwłaszcza tym, że aby Izi mogła biegać i żyć bez bólu to potrzeba tak dużo pieniędzy.

Jest takie powiedzenie, że „Pieniądze szczęścia nie dają”, ale jakże łatwiej się żyje mając fundusze chociażby na leczenie i życie w zdrowiu, bez bólu.

Pomóżcie nam kochani ratować istotkę, która ma takie zadumane, cudne oczka . 

To dzięki Waszej szczodrości Kochani i zaufaniu jakim nas darzycie możemy pomagać takim biedom jak Izi, które same bezradne, liczą tylko na cud i na to, że trafią na ludzi pełnych empatii i miłości do zwierząt.

Każda złotówka w tej sytuacji jest na wagę złota.

Izi wraz z Fundacją Westy do Adopcji dziękuje wszystkim za wsparcie.

Komentarze

  • Bożena - awatar

    Bożena

    20.08.17
    20.08.17

    maleńka kochana Izi walcz dalej

  • Bożena - awatar

    Bożena

    08.08.17
    08.08.17

    zdrówka, miłości i dobrego domu

Wpłaty - 8

Bożena - awatar
30
Bożena
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Bożena - awatar
50
Bożena
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij