Zbiórka Pomóżmy rodzinie Jamala - miniaturka zdjęcia

Pomóżmy rodzinie Jamala

Jamal Haj Ali (55), żona Monower (45), cztery córki Kholoud, Jemeni, Salma, Sara i syn Khaled.

Do 28. kwietnia 2011 Jamal był prawnikiem, miał swoje biuro w mieście Erbien we Wschodniej Ghoucie. Tego dnia Jamal został aresztowany przez siły reżimu syryjskiego, a jego biuro splądrowane i doszczętnie zniszczone. Po wyjściu z więzienia był śledzony przez tajne służby, a cała rodzina nękana. Długi czas po zwolnieniu Jamal żył z dala od żony i dzieci z obawy przed ponowną reakcją służb. Funkcjonariusze reżimowi wielokrotnie w tym czasie włamywali się do ich domu, za każdym razem dewastując go, nierzadko na oczach przerażonych dzieci. Wszystko to za udział Jamala w demonstracjach przeciwko reżimowi. Ostatecznie dom w Erbien został zniszczony w bombardowaniu. Cała rodzina przeprowadzała się w okresie wojny 7 razy w obrębie Ghouty. Ostatecznie, po marcowej „czystce”, kiedy to wojska reżimowe wraz z lotnictwem rosyjskim doszczętnie zniszczyły całą Wschodnią Ghoutę, rodzina, która cudem przeżyła nieustanne ponadtygodniowe bombardowania wszelkiego rodzaju bronią (w tym zakazaną), zdecydowała się na emigrację wewnętrzną i w masowym wywozie ludności Ghouty pod koniec marca 2018 roku opuściła ukochane Erbien i wyjechała do Afrin.

Od tego czasu Jamal z rodziną żyją w stałej niepewności jutra. Dzieci, po ciężkiej traumie w Ghoucie, gdzie były świadkami śmierci swoich rówieśników, starają się wrócić do normalnego życia, ale nie jest to łatwe. Potrzebna im stała pomoc psychologiczna, potrzebny im powrót do normalnej szkoły i przede wszystkim normalny dom. W Afrin, gdzie teraz przebywają, sytuacja jest bardzo napięta i niestabilna. Obowiązują tu, pod tureckim okiem, niepisane prawa silniejszego i broni „ustanowione” przez zbrojne ugrupowania syryjskiej opozycji. W ciągłym niebezpieczeństwie jest zarówno wygnana ludność z Syrii, jak i miejscowi Kurdowie.

Rodzina Jamala wielokrotnie bezskutecznie usiłowała dostać się do Turcji. Za każdym razem Jamal otrzymywał odpowiedź odmowną. Nie ryzykują przejścia nielegalnego, gdyż jest to niebezpieczne, zwłaszcza dla rodziny z dziećmi. Jamal mimo to stara się o pozwolenie na wyjazd do Turcji. Do tego potrzebne są jednak pieniądze.

Na szczególną uwagę zasługuje tu historia najstarszej córki Jamala, Kholoud, która w czasie oblężenia i najgorszego okresu bombardowań od stycznia do marca 2018 jako studentka medycyny po 12 godzin na dobę pracowała jako wolontariuszka w szpitalach w Ghoucie. 19-letnia dziewczyna, pomagając ratować życie ludzkie ostatnim ocalałym lekarzom w prowizorycznych warunkach, pod ciągłymi bombami, napisała pewnego dnia, że nawet jeśli przeżyje ten koszmar, to pewnego dnia umrze po prostu ze smutku na widok tego całego ludzkiego cierpienia i zbrodni.

Kholoud nie poddaje się jednak. Chce kontynuować studia, chce zostać lekarzem. Reszta dzieci również, mimo całego okropieństwa, które przeszły, mają swoje plany na przyszłość. Najmłodszy Khaled też chce zostać lekarzem.

Pomóżmy tej rodzinie zacząć normalne życie, spełnić marzenie "normalności".

Wybierz kwotę

Wpłaty - 14

Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
7
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Cecylia Kotlicka - awatar
50
Cecylia Kotlicka
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Skrzywka - awatar
20
Skrzywka
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
A. W. - awatar
20
A. W.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij