Gdy dzień zaczyna się i kończy na łańcuchu, gdy nie wiesz czy dostaniesz jeść, czy dostaniesz deską, gdy ból nie pozwala Ci się ruszać to znaczy że jesteś psem..

Psem który ma na imię Junior..

Jestem Junior. Przez ostatnie 5 lat mój świat składał się z budy, łańcucha i dość dużego podwórka, w które jednak rzadko udawało mi się zapuszczać, bo łańcuch nie pozwalał. No i jeszcze zabawy z dziećmi, tak dzieci są miłe, głaskały mnie, rzucały smaczne kąski, chociaż zdarzało się od nich dostać po głowie, ręką, albo co tam pod ręką się znalazło.

I nagle mój świat się zaczął zmieniać. Gdy chciałem biec, albo podskoczyć moje tylne nogi nie chciały mnie słuchać. Sam nie wiem, czy to kolejne uderzenie deską, albo patykiem, czy też coś się zepsuło w moim ciele. W każdym razie w ubiegły piątek, gdy już całkiem bez siły od kilku dni leżałem przy budzie nagle na podwórku podniósł się wielki wrzask, jacyś ludzie krzyczeli, machali papierami, a na koniec odpięli mnie z łańcucha, wsadzili do wielkiego samochodu i zawieźli do schroniska. Tam zajął się mną doktor, badał dokładnie, nawet krew pobrał, a potem dostałem osobny pokój z wieeelkim czerwonym kocem.

Wydaje mi się, że ludzie, którzy mnie tu przywieźli bardzo chcą mi pomóc, jeden Pan mówili o nim "inspektor" zabrał mnie w długą podróż. Musiałem w tej podróży siedzieć w klatce, ale na szczęście coś mi przyjemnie i chłodno dmuchało, więc jakoś dojechaliśmy do miejsca, które nazywa się… Wrocław (albo jakoś tak). Tutaj znowu inna Pani doktor się mną zajęła bardzo dokładnie. Oglądała ze wszystkich stron moje ciągnące się za mną łapy, ukłuła mnie igłą to akurat nie było przyjemne, brrr… Chyba nie wszystko poszło dobrze, bo okazało się, że jeszcze nie wracamy i pojechałem z moim inspektorem przespać się do nowego domu, na który on mówił hotel. No i proszę jeszcze parę dni temu łańcuch trzymał mnie przy budzie, a teraz sobie śpię w hotelu na własnym kocyku i takim czymś miękkim, białym (trochę to białe zasikałem… ale zaraz dostałem nowe :) ). Ciepło, była miseczka z wodą i to co lubię najbardziej, głaskanie. Rano znowu pojechaliśmy do Pani doktor. Położyłem się na leżance, znowu doktor mnie ukłuła, a potem nagle zasnąłem i dłuuuugo spałem. Przez sen słyszałem jakieś bardzo trudne słowa i nawet zapamiętałem jedno: re… rezu…, REZONANS!!! Obudziłem się już w samochodzie…

W czwartek rano znowu pojechaliśmy do doktora...

Ten doktor będzie mnie operował. 

Kochani, Junior trafił pod naszą opiekę w poniedziałek.

Początkowo bardzo kulił się przy próbie dotyku, jakby spodziewał się kolejnego ciosu, jednak po kilku godzinach, kiedy zrozumiał, że ludzie którzy go teraz otaczają nie chcą mu zrobić krzywdy, jego zachowanie uległo całkowitej przemianie. Kiedy w jego "pokoiku" pojawiała się jakaś osoba, Junior doczołgiwał się do niej, żeby "wyżebrać" choć sekundę pieszczot.

Wg zgłaszającego, kilka dni temu (ok. tydzień) jedno z dzieci właścicieli bito psiaka deską i pies prawdopodobnie ma uszkodzony kręgosłup, bo nie chodzi. Dodatkowo, ponoć dzieci ciągnęły tego, nie chodzącego biedaka na łańcuchu po podwórku...

Po wstępnych badaniach i zdjęciach we wtorek rano psiak pojechał do Wrocławia do lecznicy dr Niedzielskiego, gdzie został wykonany rezonans, który stwierdził, że Juniorowi wydpadł dysk. Zabieg został zaplanowany na dzień następny w klinice Wojciecha Piróga.

W dniu dzisiejszym, Junior już jest po zabiegu, podczas którego okazało się, że dysk nie tylko wypadł, ale jest też kompletnie pogruchotany , co może sugerować, że osoba zgłaszająca nie przesadzała, mówiąc, że psiak otrzymał cios deską. Na szczęście ponieważ dziecko miało tylko kilka lat, psiak nie odniósł „poważniejszych” obrażeń. Psa czeka długa rehabilitacja, ale jesteśmy pełni optymizmu i nadziei, że ten cudowny psiak będzie kiedyś znów biegał. Że znajdziemy dla niego kochający dom i jego tak tragiczna historia skończy się haapyendem.


Niestety koszty operacji i badań we Wrocławiu są dość spore i musimy Państwa prosić o pomoc i wsparcie:


- rezonans plus badanie to koszt 950 zł

- operacja plus tygodniowa hospitalizacja – 3000 zł

- kilka miesięcy rehabilitacji to co najmniej 2000 zł.

Dlatego musimy zwrócić się do Was o pomoc w opłaceniu choć części kosztów, bo bez was będzie nam naprawdę ciężko.

Wpłaty z dopiskiem KTOZ Junior można kierować również na nasze konto, które Państwo znajdą na stronie www.ktoz.krakow.pl w zakładce Kontakt 

Komentarze

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    16.04.18
    16.04.18

    Będziesz chodził piesku

Wpłaty - 20

Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Jakub Michalski - awatar
20
Jakub Michalski
Justyna K - awatar
20
Justyna K
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
8
Anonimowy Darczyńca
Elżbieta Miś - awatar
20
Elżbieta Miś
Małgorzata - awatar
20
Małgorzata

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.