Zbiórka Pomóż Tewie odzyskać sprawność - miniaturka zdjęcia

Pomóż Tewie odzyskać sprawność

Joanna Lipińska - awatar

Joanna Lipińska

Organizator zbiórki

Kochani! 

Dzięki Waszej pomocy udało nam się zdiagnozować Tewę. Jak pamiętacie, punkcja wykazała obecność paciorkowca, który przez trzy miesiące niszczył jej stawy i doprowadził do zaniku mięśnia w lewej zadniej łapce, której nie obciążała przez dwa miesiące.

Po długiej, trwającej w sumie dwa miesiące terapii antybiotykami, paciorkowiec został pokonany. Jednak przez to, że tak długo przebywał w stawach, zniszczył w sposób nieodwracalny ich strukturę i doprowadził do licznych zwyrodnień. Tewa odczuwa ból przy każdej zmianie pogody. Bywają dni, że nie jest w stanie wstać ze swojej ulubionej kanapy, a wejście i zejście na drugie piętro bloku to dla niej prawdziwe wyzwanie. Zdarzają się oczywiście i lepsze dni, w których potrafi dziarsko chodzić, kłusować, a nawet biegać. Takie okresy zdarzały się zwłaszcza latem, gdy było ciepło i sucho. Teraz idzie zima, przybywa chłodnych i wilgotnych dni. W ciągu całego października Tewa prawie nie wychodziła na spacery, a z lepszego dnia cieszyliśmy się jak dzieci. Otrzymuje od nas odżywki na stawy i mięśnie, jednak to za mało.

Znów potrzebujemy Waszej pomocy. Chcielibyśmy przeprowadzić terapię allogenicznymi komórkami macierzystymi, które wykazują nawet 90% skuteczność w procesie odbudowy zwyrodnionych stawów. Niewątpliwie pomogłyby Tewie nie tylko w problemach ze stawami, ale i kręgosłupem - przy diagnozowaniu paciorkowca okazało się, że sunia ma sporą spondylozę. To innowacyjna terapia, która niestety niemało kosztuje, bo aż 1500 zł. Materiał do przeszczepu pobierany jest od dawcy, np. sterylizowanej suni z jej macicy, a następnie ekstrahuje się z niego komórki macierzyste i w kilku etapach podaje biorcy. Więcej na ten temat można poczytać m.in. na stronie Pana Doktora, u którego chcielibyśmy zabieg przeprowadzić:

http://regenvet.pl/

Z Waszą pomocą uzbieraliśmy ponad 800 zł. Teraz suma zbiórki została powiększona o te 1500 zł, których potrzebujemy. Będziemy naprawdę bardzo wdzięczni za każdą wpłaconą złotówkę.

Marzymy o tym, żeby Tewa nie musiała już się męczyć każdego jesienno-zimowego dnia. Czy możemy znowu na Was liczyć? Pomożecie jej odzyskać pełną sprawność...?

---------------------------------------------------------------------------------------

Poniżej historia Tewy (sprzed zdiagnozowania paciorkowa):

Mam na imię Tewa. Jestem dużą, rudą i - jak o mnie zawsze mówiono - ładną suczką. Jeszcze dwa miesiące temu chodziłam z moimi paniami dwa razy w tygodniu na kilkukilometrowe wyprawy do lasu. Lubiłyśmy również poszwędać się po naszym parku. Jestem jeszcze całkiem młoda, za kilka dni skończę sześć lat. 

Aż nagle, bez żadnego ostrzeżenia, choroba zaatakowała. Najpierw była to kulawizna przednich łap, później ból i opuchlizna pojawiły się w tylnej. Zaczęły się wizyty u weterynarzy, badania i ciągłe branie leków, po których czuje się coraz gorzej (przez duże dawki sterydów naprawdę ciężko mi oddychać, ciągle też siusiam, a każdy spacer to niewyobrażalny ból). 

Niestety - do dnia dzisiejszego nic nie pomaga, a lekarze rozkładają ręce, nie mogąc rozpoznać choroby. Teraz ponownie nastąpiło uderzenie, tym razem w dwie łapy na raz - lewą przednią i lewą tylną. 

Czy wiecie, jak trudno jest w tym stanie schodzić z drugiego piętra? Jak trudno przykucnąć z wiadomym zamiarem? Stałam się smutna, odeszła ode mnie radość życia. 

Moje panie też są już załamane, ale bardzo chcą mi pomóc. Niestety, ich możliwości finansowe zostały przekroczone - przez ostatni okres na wizyty, badania i leki wydały ponad 2 tysiące złotych, a diagnozy dalszym ciągu brak! Dodatkowo, leki wywołały u mnie zapalenie wątroby...

Weterynarze twierdzą, że pomocne może być jeszcze badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, rezonans magnetyczny, specjalistyczne badania krwi, punkcje i czyszczenie stawów. Na to jednak moich pań nie stać...

Chciałabym znowu być normalnym, zdrowym psem i zobaczyć jeszcze nasz ukochany las. Chciałabym, by w domu znowu zaczęto się uśmiechać.

Pomożecie mi...?

Wybierz kwotę

Aktualności

  • Joanna Lipińska - awatar

    Joanna Lipińska

    30.04.18
    30.04.18

    Zmniejszyliśmy dawkę sterydów z 5 do 3 tabletek w przeciągu kilku dni. I taki jest efekt - Tewa znów nie staje na jednej z łapek... Fajny prezent dostała na swoje szóste urodziny, nie ma co... :( Jesteśmy już zrozpaczone, chyba musimy znowu zwiększyć dawkę sterydów, bo teraz nikt w czasie tygodnia majówkowego nie chce wykonać punkcji, a ona z godziny na godzinę chodzi coraz gorzej... Prosimy, udostępniajcie i w miarę możliwości - pomagajcie! Jesteśmy bardzo wdzięczne za wszystkie wpłaty, nie spodziewałyśmy się takiego odzewu, ale to wciąż za mało (w jednej z klinik powiedzieli nam, że punkcja kosztować będzie kilkaset złotych, a potem i tak pewnie czeka nas dalsze diagnozowanie i leczenie). Tewa czeka na Waszą pomoc!

Joanna Lipińska - awatar

Joanna Lipińska

Organizator zbiórki

Wpłaty - 24

Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Gosiak - awatar
20
Gosiak
Katarzyna Kozłowska - awatar
200
Katarzyna Kozłowska
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
Anna Kabulska - awatar
50
Anna Kabulska
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.