
Nazywam się Justyna . Mam 49 lat. Choruje na depresje i nerwice lękową. Do tego dochodzi jeszcze nadciśnienie tętnicze. Ciężko mam podjąć pracę. Jestem przed operacja żylaków prawej nogi. Dwa lata temu moja 14 letnia wtedy córka Wiktoria zaczęła narzekać na okropny ból głowy. Atak migreny obfitował w chwilową ślepotę. Karetka szpital i diagnoza... Guz w głowie nie wiadomego pochodzenia. Kurs karetką na sygnale do szpitala specjalistycznego do sąsiedniego miasta. W tej chwili córka powinna być pod opieką neurochirurga . Na nfz musimy czekać 3 lata . A powinno to być co minimum 6 mcy czy guz się nie powiększa. Dlatego założyłam zrzutkę na prywatne wizyty u specjalistów. 🙏🙏
C
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!