Zbiórka Leczenie wspaniałej dziewczynki - miniaturka zdjęcia

Leczenie wspaniałej dziewczynki

Nasze szczęście

Nie ma w życiu chyba większego szczęścia, jak urodzenie się dziecka. Jest to moment, w życiu zarówno kobiety, jak i całej rodziny, wyjątkowy. Nasze szczęście, Ania, urodziła się 2 tygodnie przed terminem z wagą 2,9 kg. Córka po krótkim pobycie w szpitalu została wypisana ze szpitala z zapisem 10 punktów w skali Apgar. Nic nie wskazywało na to, że może stać się coś złego. 

Zdjęcie historii zbiórki Leczenie wspaniałej dziewczynki

Pierwszy cios

Niestety, jak to mówią, wszystko co dobre, szybko się kończy. W naszym przypadku koniec sielanki nastąpił wyjątkowo szybko, bo już w drugim tygodniu życia naszego dziecka. Ania trafiła wtedy do szpitala z rozpoznaniem sepsy. Niestety, nie był to koniec złych wiadomości, bo o ile sepsa nie jest jeszcze wielką tragedią, o tyle dodatkowa diagnoza powaliła nas z nóg.

"Szanowni Państwo, państwa córka ma bardzo poważną wadę serca wymagająca natychmiastowej intwerencji - inaczej dziecko umrze" - nie sposób nawet wyrazić słowami, jak ciężko jest przyjąć rodzicowi taką informację. W sposób szczególny zapmiętał ten dzień tata Ani - był w pracy oddalonej o ponad 100 km, kiedy otrzymał tę druzgoczącą wiadomość. Przyjechał do córki najszybciej jak tylko było można, cały czas ogromnie przeżywając te straszne wieści. 

Niepokój i strach wzrastały wraz z dodatkowymi, złymi wynikami, które otrzymywaliśmy. Ciężko było uwierzyć, że wciąż chodzi o to samo dziecko, które przecież kilka chwil temu było jeszcze zdrowe, z maksymalną ilością punktów Apgar.

Zapadła szybka decyzja o konieczności transportu Ani do innego szpitala w celu wykonania operacji - w tamtej chwili była to już walka o życie. Walka nierówna, bo tak małe dziecko nie ma jeszcze sił walczyć samo z taką poważną chorobą (sepsą) oraz tym co je jeszcze czeka. 

Zdjęcie historii zbiórki Leczenie wspaniałej dziewczynki

Początek walki

Lekarze walczyli o życie Ani dwa miesiące.

Pierwszy miesiąc nasze dziecko spędziło na oddziale intensywnej terapii, drugi - w innym szpitalu. Dwa miesiące wyjęte z życia rodzica. Ciągłe pytania: Dlaczego ona? Dlaczego my? Czy przeżyje? Czy będzie dobrze? Niepokój rósł ciągle, a zwłaszcza w tych okropnych momentach, gdy występowały komplikacje na OIOM-ie.

Nie pracowały nerki, a serce - tak bardzo obciążone długą operacją - nie dawało sobie samo rady. Mnóstwo rurek, sprzętu, leków ratujących życie wokół tak małej i bezbronnej kruszynki potrafi łamać serce nawet największego twardziela. Nasza córka walczyła o życie, a my mogliśmy jedynie czekać. Ten czas oczekiwania to dla nas, jako rodziców, najgorsze momenty w życiu.

Wreszcie, po czwartej próbie odłączenia od respiratora, Ania dała radę sama oddychać. Następny miesiąc spędzała już w innym szpitalu, gdzie starano się podnieść jej wagę i doprowadzić ją do stanu, w którym mogłaby wyjśc do domu. Po tak długim czasie oczekiwania, chcieliśmy zabrać ją do domu jak najszybciej, jednak dobro dziecka zawsze było (i jest!) najważniejsze.

Ania została wypisana do domu w stanie ogólnym dobrym. Najgorsze było już za nami. Strach o jej życie minął, a rozpoczął się kolejny etap - walka o dalsze zdrowie naszej córki, a także walka z systemem NFZ: jego absurdami i kolejkami do specjalistów.

Zdjęcie historii zbiórki Leczenie wspaniałej dziewczynki

Ania aktualnie. Na co zbieramy środki?

Ania ma już teraz prawie dwa latka, ale ciągle towarzyszy jej wiele schorzeń. Do tej pory stwierdzono u niej:

  • wadę genetyczną - jest podopieczną poradni genetycznej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie - w trakcie dalszej diagnostyki
  • wadę wzroku - podejrzenie niedowidzenia w jednym oczku- w trakcie dalszej diagnostyki oraz kontroli - szpital specjalistyczny w Gdańsku
  • alergia oraz astma - pod stałą kontrolą lekarza pulmonologa - poradnia specjalistyczna w Gdańsku
  • obniżone napięcie mięśniowe - pod stałą kontrolą poradni neurologicznej w Gdańsku 
  • podejrzenie zaburzenia odporności - w trakcie diagnostyki w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. 
  • jest również pod stałą kontrolą poradni kardiologicznej

Pomóż nam!

Obecnie, najważniejsza dla Ani jest rehabilitacja - bez niej nie ma szansy na normalne życie. Niestety, rehabilitacja w ramach NFZ jest fikcją, dlatego zbieramy środki, aby zapewnić naszej córce jak najlepszą opiekę w warunkach, do których zostaliśmy zmuszeni.

Pomimo krótkiego czasu prowadzenia zajęć, efekty już są widoczne - Ania zaczęła chodzić! Do prawidłowego poziomu zaczyna być zbliżone również napięcie mięśniowe. Jednak sam proces rehabilitacji jest procesem, w przypadku naszej córki, długotrwałym i kosztownym. Potrzebujemy pieniędzy na turnus rehabilitacyjny (w ramach PEFRON), koszty dojazdu oraz zakup najpotrzebniejszych lekarstw. Zebrane pieniądze będą przekazane w pełni na ten cel.

Prosimy Ciebie o wsparcie dla naszej wspaniałej córeczki!

Komentarze

  • Marcin - awatar

    Marcin

    11.06.16
    11.06.16

    fanty

  • Marcin - awatar

    Marcin

    10.06.16
    10.06.16

    fanty

  • Marcin - awatar

    Marcin

    22.04.16
    22.04.16

    za fanty

  • Marcin - awatar

    Marcin

    22.04.16
    22.04.16

    pomóżmy dziecku jeśli każdy z Nas da po 5zl w ciągu dwóch tygodni zdobędziemy górę lodowa...

  • Jan - awatar

    Jan

    11.02.16
    11.02.16

    Książki. Powodzenia w kolejnych licytacjach oraz zbiorkach dla zdrowia naszych dzieci

Wpłaty - 23

Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Mariusz - awatar
50
Mariusz
Aleksandra - awatar
10
Aleksandra
Marcin - awatar
70
Marcin
Marcin - awatar
76
Marcin
Renata - awatar
50
Renata
Marcin - awatar
70
Marcin
Marcin - awatar
25
Marcin
Jan - awatar
80
Jan
Robert - awatar
5
Robert

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij