Antoś i jego przyjaciele

Zbiórka

Mięsna inwestycja.

Cztery koziołki, cztery miejsca i jedna historia. Były produktem hodowlanym do rzeźni. Za życia traktowane jak kawał mięsa, bez uczuć i zdolności do bólu.

Miały dorastać i stać. A "żreć" wszystko i "co łaska" byleby tylko tuszę nabić. 

W ciemnych komórkach, pośród gnoju. Z chorobami skóry, z łańcuchami wrzynającymi się w szyje. 

Jakby gospodarze wierzyli, że miarą zysku jest ich cierpienie. Jakby każdy ich podnosił cenę rynkową mięsnego zbytu.

PhotoPhoto

Antoś - sześć lat niewoli! Przykuty do walącej się komórki.

Był niczym podtrzymujący ruderę strop. Gotowy znieść całe zło. W ciemności, z uwięzią na szyi - a jedna chciał żyć. I czekał ostatkiem sił na wolność. Nogami  broczył w przemokniętej słomie, pośród śmieci i odchodów.  I tak w bezruchu gnił. A jego ciało atakował grzyb. A sierść wypadała garściami.

Kiedy nasi inspektorzy zabierali Antosia, musieli podtrzymywać jego wychudzone ciało. Antoś ledwo szedł i słaniał się z nóg.

PhotoPhoto

Kubuś - przykuty do metalowego słupka

Trafił w ręce alkoholika, który nie potrafił zadbać o jego życie. Zamieszkał na ogródkach działkowych. Na jego szyi była ciasno uwiązana linka, która okręcała się wokół palika. Nie miał nawet szansy schować się pod daszek. I stał tak zimą i latem. Nie ważne czy padał deszcz, śnieg, czy z nieba lał się skwar. On grzązł w jednym miejscu i czekał, aż ktoś odetnie linkę i odmieni jego życie.  A wokół tylko zgniły chleb, 

 

Uratowany przez inspektorów OTOZ Animals, od dwóch skubie zieloną łączkę Rogatego Ranczo.

PhotoPhoto

Klaudiusz i Albert - uciekły z niewoli

Na szyjach łańcuchy. Jeden z siatką na głowie biegał po gdyńskim bulwarze. Drugi został znaleziony w lesie. Zmęczony i wychudzony szedł przed siebie. 

Obydwa trafiły do nas. Rzeźnie zamieniły na Rogate Ranczo.

 

PhotoPhoto

Antoś i przyjaciele proszą o pomoc.

Wszystkie cztery koziołki zamieszkały w przytulisku dla zwierząt gospodarskich Rogate Ranczo. 

Tutaj pod opieką weterynarzy i inspektorów ds. ochrony zwierząt wróciły do zdrowia i nabrały zaufania do ludzi. 

Dzisiaj są rezydentami naszego przytuliska i uczą dzieci wrażliwości i empatii do zwierząt.

Stworzyliśmy dla nich zagrodę w sąsiedztwie małych cielaczków. Razem z nimi codziennie pasą się na zielonej łączce.

Koziołki odnalazły spokój i odzyskały wolność. 

Prosimy o wirtualną adopcję koziołków.

Miesięczny koszt utrzymania jednego koziołka to 150 zł.

Zbieramy na roczną opiekę dla Antosia, Klaudiusza, Alberta i Kubusia. 

POMÓŻ NAM POMAGAĆ!

PhotoPhotoPhotoPhoto

Wpłaty - 7

  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    20
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Alicja
    2
    Alicja
  • Avatar Jerzy
    200
    Jerzy
  • Avatar Magdalena
    10
    Magdalena
  • Avatar Artur
    10
    Artur
  • Avatar Barbara
    15
    Barbara
  • Avatar Beata
    5
    Beata

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe !

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Obróc, aby zobaczyć stronę