Zbiórka Porzucony na parkingu Arczi - miniaturka zdjęcia

Porzucony na parkingu Arczi

Porzucony na parkingu Arczi

350 zł z 1 000 zł (Cel)
Wpłaciło 8 osób
Wpłać teraz
 
Kasia Szczepaniak - awatar

Kasia Szczepaniak

Organizator zbiórki

Dzień jak każdy inny. Karmienie skromnego stada kotów, gdzie liczebność od dwóch lat była niezmienna. Karmicielka nakłada jedzenie do misek, kątem oka widzi, że coś rusza sie w krzakach. Nie tego się spodziewała.... Kocur, juz z daleka widać, że nieco wyłysiały, okrutnie zakleszczony ... Jak się miało okazać później, to były Jego najmniejsze problemy...

Wystarczyło kilka słów wypowiedzianych w Jego kierunku, żeby podszedł wprost pod nogi karmicielki. Od tego momentu, aż do czasu, kiedy zjawiła się pomoc z transporterkiem, kot kurczowo wręcz trzymał się Jej, chodząc za Nią jak pies... dosłownie... chodził za człowiekiem krok w krok miaucząc głośno, jakby zdając sobie sprawę z tego, że ta osoba jest Jego ostatnią szansą na przeżycie. Dla kogoś kto ma w domu 8 wychuchanych kotów kanapowych, widok rozdzierał serce. Tak lgnący do człowieka kot MUSIAŁ mieć wcześniej dom... Czy komuś się znudził? Czy komuś "nie opłacało się" Go leczyć? Nie chce o tym myśleć... 

Kocurek zabezpieczony, jedziemy do weterynarza...

Tam na dzień dobry, Pani Dr stwierdza koci katar, wzdęty brzuch, wyłysienia, zakleszczenie, problem z oddychaniem, pchły,a w pyszczku istny armagedon... Zębów z tyłu brak, pozostałe do wyrwania... Kamień, ropa, od wyboru do koloru... Jeden kot, tyle nieszczęść...

to nie wszystko...

Jeszcze będąc w gabinecie zwymiotował. Widok przestraszył nawet Panią Dr. Niezliczone ilości nicieni i tasiemce.

Pani Dr powiedziała, że kot miał szczęście w nieszczęsciu, że został złapany. Cierpiał, bezwględnie potrzebował pomocy i gdyby jej nie uzyskał, za kilka dni mogłoby już nie być kolorowo ( o ile Jego stan można nazywać mianem kolorowego...) 

Boję się, bo jesteśmy jeszcze przed badaniami krwi... boję sie z czym jeszcze przyjdzie nam się zmierzyć...

Fundacja Bahati ile mogła, dała od siebie. Leki na katar, odrobaczenie, kastracja, preparat na pchły i kleszcze. Teraz w naszych rękach i kieszeniach pozostają zabiegi stomatologiczne, wycenione na co najmniej 500zł, panel diagnostyczny za 160 zł zeby miec pełen obraz stanu zdrowia naszej znajdy ( to własciwie na cito, w pierwszej kolejności), ponowne odrobaczenia ,a kiedy już wyjdzie na prostą, pakiet szczepień, chip. 

Na tą chwilę ogromne pokłady pięniędzy pochłania równiez pełnowartościowe jedzenie dla kocurka, z racji tego, że ma tak kiepskie zęby, w "grę" wchodzą tylko wysokomięsne puszki. Potrzebny jest tez preparat podnoszący odporność Vetomune, żwirek, środki do dezynfekcji klatki w której na czas leczenia przebywa, potrzebne jest własciwie wszystko, więc za każdą wpłatę jak i pomoc rzeczową będę przeogromnie wdzięczna. 

Nadałam mu imię iście królewskie - Arczi, licząc na Jego nowe, równie królewskie życie 

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online
350 zł z 1 000 zł (Cel)
Wpłaciło 8 osób
Wpłać teraz
 
Kasia Szczepaniak - awatar

Kasia Szczepaniak

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 8

Joanna - awatar
Joanna
20
Małgorzata - awatar
Małgorzata
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Karolina Kowalewska - awatar
Karolina Kowalewska
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
30
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
mariola kowol - awatar
mariola kowol
20

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij