Zbiórka Pomoc dla Asi i Jej bliskich - miniaturka zdjęcia

Pomoc dla Asi i Jej bliskich

Agnieszka Czerkawska - awatar

Agnieszka Czerkawska

Organizator zbiórki

ASIA urodziła się zdrowym dzieckiem i rozwijała się prawidłowo, aż do 11 miesiąca życia, wtedy to przez to, że nie mogła zrobić siusiu, jakaś opatrzność mną kierowała , bo zamiast do zwykłego lekarza pediatry, poszłam z córką od razu do szpitala. I to było z perspektywy czasu decyzją, która w tej fazie uratowała Jej życie. Po pierwszym USG w brzuszku nie można było nic zobaczyć , więc odesłano nas do szpitala specjalistycznego, w nim tez wykonano rezonans....Wiadomość jaką usłyszałam była  tak okrutna, że dosłownie wyłam i nie mogłam tego pojąć, bo odesłano nas z podejrzeniem guza na onkologię do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Mój świat się zawalił...Diagnoza o tyleż potworna co sama nazwa NOWOTWÓR- POTWORNIAK złośliwy kości krzyżowo guzicznej IV stopnia z przerzutami do płuc.

Biłam się po głowie pięściami i szlochałam, że to nieprawda.Od tej pory zaczęła się prawdziwa walka o życie mojego dziecka. Przez rok wlewania w Nią najcięższej chemii,po których dziecko albo gasło albo waliło głową w ścianę, nic nie jedzenia oprócz 5 strzykaweczek papek dla noworodków dziennie, wymiotów czasami ciurkiem trwających 2 tygodnie, bez przerwy dzień i noc, dzień i noc, a tak to przez cały miesiąc z małymi przerwami, rok zamknięcia w łóżeczku,moje dziecko nie przypominało wyglądem ani zachowaniem dziecka i radosnego dzieciństwa. Bywało, że Asia brała 7 antybiotyków na raz i to tych największego kalibru, właściwie żywiła się antybiotykami i lekami, miała często przetaczaną krew, worki żywieniowe gdy organizm już był bez sił. W domu byliśmy na kilka dni w miesiącu. 

Asia w końcu przeszła operację usunięcia guza,a tuż po niej jeszcze ponownie doszywana , gdyż szwy się rozpruły, miała dwukrotnie zakładane dojście centralne, szereg badań w znieczuleniu ogólnym .Po intensywnym rocznym leczeniu, na szczęście gdy guz został wycięty, a markery zmalały , Asia przeszła na półroczną chemię podtrzymującą. Także od niemowlęctwa po okres przedszkolny moja córeczka przeszła istną walkę o życie. Jeszcze w trakcie leczenia doszło u Asi jak się okazało do ciężkiego uszkodzenia nerek, a dokładniej kanalików nerkowych (zespół Fanconiego)jednym słowem z nerek zostało sito. Asia musi przyjmować leki na stałe, gdyż w przeciwnym razie grozi jej transplantacja obu nerek. Nie jest powiedziane czy nawet dzięki tym lekom nerki zawsze będą funkcjonować prawidłowo stąd mamy bardzo częste kontrole i badania. Kości i ząbki Asi są jak u starszej osoby, odwapnione i z oznakami osteoporozy, stąd powyginały się Asi nóżki, żebra. Pod narkozą miała usuwane ząbki aby się nimi nie zadławiła, gdyż były jak wata.W związku z ciężkimi cytostatykami, które tak jak napisałam po ich wlewach Asia uderzała główką o ścianę i rzucała się po łóżku oraz przez cały okres chemioterapii była bardzo nadwrażliwa i niespokojna, już wtedy musiało dojść do mikrouszkodzeń układu nerwowego stąd ADHD polekowe. Asia musi przyjmować leki i korzystać z terapii psychiatrycznej i psychologicznej.

Jeszcze w trakcie leczenia córki , zostawił Nas Jej tata... zabrał samochód, którym woziłam córkę do szpitala, zostawił bez środków do życia i z masą problemów. Kiedy urodziłam Asię byłam już wtedy po ciężkich przeżyciach z poprzedniego związku, w którym to zostawił mnie z masą długów ojciec syna Oliwiera, który teraz ma 10 lat. próbowałam się z tych problemów wygrzebać chociaż winy w tym mojej nie było, ale choroba własnie Asi spowodowała , że nic nie mogłam już zrobić, stąd zostało zlicytowane moje mieszkanie, a nowy właściciel mieszkania wiedząc,że mam chorą córkę jak i syna również, gdyż jest zaburzony ma Zespół Aspergera , nic z tego sobie nie robił i zaczął mnie nękać i nachodzić. W tym właśnie tragicznym czasie zostałam sama z dwójką niepełnosprawnych dzieci. Z Asią na rękach szukałam pomocy we wszystkich instytucjach, sądach itp. bo nic nas tak naprawdę nie chroniło. Udało mi się uzyskać prawo do mieszkania z Gminy, ale co z tego jak w dalszym ciągu go nie otrzymałam i żyję w tym nie moim mieszkaniu w ogromnym stresie.(może jest nadzieja, że coś się znajdzie w tym roku) Udało mi się dzięki pomocy dobrych ludzi, zakupić auto, ale teraz w tym czasie jest ono niezdatne do użytku i właściwie może rozsypać się w każdej chwili. Naprawa nie wchodzi w grę, gdyż kilkukrotnie przewyższa wartość auta, które jak mi powiedziano nadaje się na złom.

Tak jak pisałam, syn jest również dzieckiem, które wymaga stałej opieki i uczęszcza na szereg zajęć terapeutycznych, na które muszę Go wozić. Asie muszę wozić do szpitala na badania, do specjalistów( onkolog, nefrolog, kardiolog, neurolog, ortopeda, stomatolog, psychiatra, psycholog) część jest refundowanych, ale część jak np. ortodonta (brak zębów górnych przednich, niezbędna proteza)wizyta jest za 3 lata!! więc muszę niestety , ale i koniecznie prywatnie.  Po lek dla córki jeżdżę w jedną stronę 25 km , ponieważ jest robiony w jednej aptece w Warszawie(najpierw jadę zamówić , a na kolejny dzień po odbiór)Asia zaczęła chodzić do przedszkola, a że niewiele w moim mieście placówek integracyjnych, do których tylko takich, moją córkę przyjmą, to muszę dojeżdżać (tygodniowo ponad 100 km)teraz gdy są remonty dróg, mam objazd i ze 100 km zrobiło się 200 km tygodniowo i nie wiadomo ile jeszcze będzie to trwać.

Wychowuję dzieci sama. Tata Asi i Oliwierka nie utrzymują kontaktów z dziećmi, nie płacą na nie, ani nawet nie pamiętają o urodzinach czy świętach.Jesteśmy właściwie sami, bo moi rodzice nie żyją, Oliwierka dziadkowie też, a dziadkowie Asi nie utrzymują z Nami żadnych kontaktów. Nie mogę liczyć na rodziców, czego innym zazdroszczę tej bliskości i pomocy przede wszystkim, jakiejkolwiek choćby przy przypilnowaniu dzieci, tak aby móc choćby pójść do pracy. Ja nie mam na chwilę obecną takiej możliwości, muszę być dla dzieci 24 na dobę i ani chwili krócej.

Choć wiele razy pomagałam innym i w dalszym ciągu to robię, dzielę się tym czym mam, choćby najdrobniejszą kwotą , gdy komuś jest ciężko, bądź walczy o fundusze na leczenie dziecka czy swoje, choć bardzo ciężko przychodzi  mi proszenie o pomoc, bo zawsze wychodzę z założenia że sobie poradzę, to wtedy kiedy proszę , wiem i myślę, że Ci co mnie znają też to wiedzą, że już jest naprawdę kiepsko...

Dlatego proszę Państwa o pomoc w zakupie samochodu , takiego, który inaczej niż do tej pory nie będzie wymagał tylu kosztownych napraw , wiele razy musiałam odmówić, zamiast umożliwić dzieciom wyjazd na turnus czy dodatkowe zajęcia, bo auto się zepsuło.Pomoc w sfinansowaniu leczenia ortodontycznego dla córki, wyjazd na turnus rehabilitacyjny, dojazdy do placówek medycznych, pomoc w adaptacji mieszkania oraz na wpłatę na 10 krotność czynszów aby móc otrzymać mieszkanie z Gminy. 

Część zebranych środków zostanie przekazana na konto Fundacji Nasze Dzieci, z którego zgodnie z umową, będą refundowane po okazaniu faktur na leczenie i dojazdy.

Dziękuję za okazane serce szczególnie w imieniu dzieci.

Zapraszam na stronę Asi.

https://www.facebook.com/Asia-Bialic-walczy-z-nowotworem-z%C5%82o%C5%9Bliwym-400481096820135/


Wybierz kwotę

Aktualności

  • Agnieszka Czerkawska - awatar

    Agnieszka Czerkawska

    19.09.18
    19.09.18

    Drodzy darczyńcy dziękuję za wsparcie, ale błagam i proszę o pilną pomoc! W niecały miesiąc mam kilkanaście wizyt lekarskich z córką, kilkanaście z synem, plus dojazd córki do przedszkola, już tego nie ogarniam, bo to są tysiące kilometrów w miesiącu Auto już szlag trafia,jeżdżę z duszą na ramieniu, bo jest to już niebezpieczne i boję się o bezpieczeństwo dzieci. Nie mogę rezygnować z leczenia dzieci. Do aut dla niepełnosprawnych nie ma dofinansowań i nie ma żadnej pomocy w tym zakresie.Gdybym była zwykłym Kowalskim,a moje dzieci zdrowe to przedszkole miałabym pod nosem,do lekarzy chodziłabym gdyby się tylko przeziebiały i nawet bez auta mogłabym choć to i tak trudne w dzisiejszych czasach bym sobie poradziła, ale na Boga moje życie kręci się wokół walki o to aby jakoś te moje dzieciaki mogły sprawnie żyć, aby Asia się rozwijała,aby nic złego się nie wydarzyło. Proszę o najdrobniejsze wpłaty,bo im więcej nawet drobnego to wierzę, że się uda. Dziękuję 💗

Komentarze

  • Natalia - awatar

    Natalia

    20.09.18
    20.09.18

    Dobro zawsze powraca😊

Agnieszka Czerkawska - awatar

Agnieszka Czerkawska

Organizator zbiórki

Wpłaty - 43

Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Jessica Malitka - awatar
20
Jessica Malitka
Natalia - awatar
100
Natalia
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Marzena Chechelska - awatar
50
Marzena Chechelska
Anonimowy Darczyńca - awatar
2
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
200
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.