Zbiórka Lucek - operacja kręgosłupa - miniaturka zdjęcia

Lucek - operacja kręgosłupa

Joanna Mądrzycka - awatar

Joanna Mądrzycka

Organizator zbiórki

Lucek to 8-mio miesięczne szczęście w typie Buldoga Francuskiego. Wszystko było pięknie do pewnego felernego dnia... 

02.08.2017r. Lucek uległ wypadkowi w wyniku którego uszkodzony został kręgosłup (złamany 4-ty kręg na odcinku lędźwiowym), a także prawa tylna kończyna (nastąpiło odklejenie głowy kości udowej od kości). W związku ze złamaniem kręgosłupa nastąpiło porażenie tylnych kończyn, pozostało jednak czucie głębokie. Szczęściem w nieszczęściu była wiadomość, że nie doszło do urazów wewnętrznych, morfologia także była prawidłowa. 

Z racji bardzo młodego wieku Lucka, jak również zachowanego czucia głębokiego, Pan Doktor postanowił zastosować leczenie zachowawcze, w nadziei, że kręg zabliźni się, nie powodując ucisku na rdzeń kręgowy. Z dnia na dzień Lucek czuł się coraz lepiej, każdy kolejny telefon z przychodni weterynaryjnej dawał promyk nadziei. Niestety szóstego dnia po wypadku nastąpiła całkowita utrata czucia głębokiego - szybka decyzja - operacja kręgosłupa i wstawienie stabilizatora - opcja ostateczna - stała się koniecznością. Operacja odbyła się 08.08.2017r. Trzeciego dnia po operacji Lucek odzyskał czucie głębokie, jest obolały, ale silny. Na tę chwilę nadal przebywa w klinice, gdzie będzie pod obserwacją jeszcze do przyszłej środy (16.08.2017). 

Każdy kochający właściciel, bez zastanowienia, zrobi wszystko, aby jego pupil wrócił do jak najlepszej formy, aby biegał i cieszył się jak wcześniej. Ja też marzę o tym, żeby Lucek jeszcze biegał jak piorun, tańczył, grał w piłkę (a okiwałby nie jednego piłkarza :)) i cieszył się życiem (a jest dopiero na starcie). 

Aby odzyskać pełnię szczęścia czeka nas jeszcze operacja złamanej nóżki i długa rehabilitacja. Jednak na tę chwilę najważniejsze, to uporać się z kosztami przebytej operacji i hospitalizacji, które wg zapowiedzi Pana Doktora będą oscylować w okolicach 4000 - 4500 zł. 

Robimy wszystko, aby zebrać niezbędną sumę, jednak perspektywa kosztów, jakie czekają nas w przyszłości spędza nam sen z powiek, dlatego też będziemy bardzo wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą pomoc w uczynieniu życia Lucka takim, jak sprzed wypadku. 

Jeśli ktokolwiek z wpłacających będzie wymagał dokumentacji medycznej, bez problemu się nią podzielimy (jednak dopiero od 16.08.2017, kiedy to zostanie nam wydana przy odbiorze Lucka). 

AKTUALIZACJA 20.08.2017:

Od czterech dni jesteśmy już w domku. Gdy odbieraliśmy Lucka z kliniki był strasznie przybity, pusto wpatrywał się w jeden punkt, nie było z nim większego kontaktu. Po dwóch tygodniach rozłąki Lucjan nie wiedział, co się dzieje. Dwie pierwsze noce były tragiczne - maluch zrywał się co pół godziny na siku, nie mógł znaleźć dogodnej pozycji, przez co oboje byliśmy wycieńczeni. Kolejne dwie były już dużo lepsze - jedna pobudka w nocy na opróżnienie pęcherza i śpimy do rana. Lucjan odzyskuje poczucie stabilizacji,  a jego zachowanie w zaledwie kilka dni zmieniło się o 180 stopni - po czterech dniach jego stan psychiczny jest coraz lepszy, interesuje się już otoczeniem, reaguje na różne odgłosy, wołanie, szczeka razem z innymi psami, dziś już nawet "przebiegł" całe podwórko, kiedy usłyszał, że jego Pani wróciła z zakupów :) 

"Przebiegł", bo bardziej jest to ciągnięcie tylnych łap, jednak po kolei.. 

Zgodnie z tym, co pisałam wcześniej, Lucek przeszedł operację kręgosłupa, która miała na celu usunięcie ucisku na rdzeń kręgowy oraz wstawienie stabilizatora łączącego złamany kręg z kręgami sąsiednimi. Jak na razie Lucek przyjmuje leki przeciwzapalne, duże dawki witamin z grupy B oraz zastrzyki wspomagające przewodzenie nerwów. 

Dwutygodniowa hospitalizacja, na którą składały się liczne badania, prześwietlenia, kroplówki, leki etc. + operacja kręgosłupa kosztowała nas dokładnie 4095,50 zł. W tym miejscu chciałabym PODZIĘKOWAĆ WSZYSTKIM, KTÓRZY W JAKIKOLWIEK SPOSÓB POMOGLI UDŹWIGNĄĆ TEN CIĘŻAR, KAŻDA ZŁOTÓWKA, JAK I KAŻDE UDOSTĘPNIENIE NASZEJ ZBIÓRKI BYŁO NA WAGĘ ZŁOTA. DZIĘKUJĘ!!! :)

Jeśli chodzi o stan fizyczny Lucjana, każdy dzień jest na plus. Nie możemy spodziewać się cudów, jednak każda najmniejsza poprawa wywołuje u mnie wielką radość. 

Pierwszego dnia Lucek był jeszcze zbyt oszołomiony i, jak domniemam, miał totalną blokadę psychiczną, a do tego gorączkował, w związku z czym nie chciał za bardzo współpracować. Dwa tygodnie spędził w zamkniętej lecznicy, więc czwartek spędziliśmy głównie w ogrodzie, gdzie psina spała przez większość czasu. W przerwach próbowaliśmy ćwiczyć tylne niewładne nóżki, troszkę wstawać i utrzymywać pozycję stojącą oraz robić "pierwsze kroki", wieczorem masowaliśmy delikatnie mięśnie biczami wodnymi. W piątek ćwiczyliśmy troszkę więcej. 

W sobotę Lucek zaczął współpracować, zniknęła przerażona minka i pusty wzrok, ustabilizowała się temperatura, próbował sam się się podnosić, zaczął więcej "chodzić". Jak na razie nasze chodzenie sprowadza się do ciągania tylnych kończyn, choć i tutaj jest już mała poprawa - Lucek zaczyna kontrolować pozycję palców, zwłaszcza prawej łapy, która pomimo złamania jest w lepszym stanie neurologicznym, a także pomału zaczyna uginać kolana. Dzięki uprzejmości jednej z posiadaczek Buldoga, która pożyczyła nam kapok dla psa, w sobotę pierwszy raz pływaliśmy. I choć nie bardzo spodobało się to Lucjanowi, na pewno przyniesie to korzyści i wzmocni mięśnie, których przez ostatnie dwa tygodnie sporo ubyło. 

Dzisiaj (w niedzielę) Lucek współpracował już pełną parą. Częściej sam wstawał, częściej sam próbował chodzić, baaaa, momentami nawet biegać :) Szczególnie dobrze radził sobie, kiedy trzeba było powalczyć o mięsko :) Trochę popływaliśmy, poćwiczyliśmy i pomasowaliśmy nóżki i wymęczeni szykujemy się do snu. 

Póki co wszystko idzie w dobrym kierunku. Na 29.08.2017 mamy zaplanowane zdjęcie szwów. 

Przed nami jeszcze operacja złamanej prawej nóżki, z którą musimy czekać do momentu, aż Lucjan odzyska trochę masy mięśniowej i kilku miesięczna rehabilitacja. 

Jak na razie nie zamykam zbiórki - przede wszystkim chcę, aby była miejscem, gdzie będziemy informować o naszych postępach. 

ZA WSZELKĄ POMOC W KAŻDEJ FORMIE SERDECZNIE DZIĘKUJEMY! 

Jeśli ktoś zechce wesprzeć nas w dalszej walce, będziemy bardzo wdzięczni, przed nami jeszcze długa droga, ale damy radę! :) 

Joanna Mądrzycka - awatar

Joanna Mądrzycka

Organizator zbiórki

Wpłaty - 20

Patrrycja - awatar
10
Patrrycja
Justyna Janicka - awatar
50
Justyna Janicka
Anonimowy Darczyńca - awatar
70
Anonimowy Darczyńca
Łukasz Grab - awatar
110
Łukasz Grab
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Dami - awatar
100
Dami
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij