Zbiórka Walka o każdy, następny dzień 🐾 - miniaturka zdjęcia

Walka o każdy, następny dzień 🐾

Marta Magdalena Cichy - awatar

Marta Magdalena Cichy

Organizator zbiórki

Kiedy myślałam, że temat Nera mogę już uznać za zamknięty i zająć się ratowaniem innych zwierzaków w potrzebie, wszystko dopiero się zaczęło 🙁

Znalazł przecież kochający dom mimo niemłodego już wieku (9 lat) i był szczęśliwy...

Ale zacznijmy od początku. 

6.03 dostałam wiadomość z prośbą o znalezienie domu dla psa. 8 letni, duży, 30-paro kilogramowy, od zawsze mieszkał na dworze. Spał pod budą w wykonanym przez siebie dole.

Jego Pan zmarł, więc rodzina Pana Nera umieściła go w hotelu dla zwierząt licząc na cud, że w trakcie pobytu tam uda się znaleźć mu nowego właściciela. Kiedy to się nie udało, a rodziny nie stać było na dalsze utrzymywanie jego pobytu w hotelu, grzecznościowo przygargnęła tymczasowo go firma z Dąbrowy Górniczej jednak nie dogadał się on z mieszkającym już tam psami i wszystkie 3 trafiły na łańcuchy, co było ogromną krzywdą dla dwóch pozostałych, które wcześniej całą dobę biegały luźno. Tam spał pod autem, bo do budy dalej nie chciał wejść.                   Wtedy zaczęła się moja rola.             10.03 poznałam Nera. Zrobiłam mu zdjęcia.

Tego samego dnia stworzyłam opis adopcyjny i zaczęłam poszukiwania nowego domu, choć przyznam się, że obawiałam się porażki i zerowego odzewu. Dlaczego? Nie był już najmłodszy, do bloku się nie nadawał, z podwórka nawet dobrze ogrodzonego bez problemu potrafił uciec, z innymi zwierzętami żył średnio...  Nie miał książeczki zdrowia, był niewykastrowany. 25.03, czyli zaledwie piętnaście dni później zgłosiła się rodzina zainteresowana poznaniem Nera. Opowiadała o swoim poprzednim psiaku, którego niedawno musieli pożegnać z powodu raka... pomyślałam sobie wtedy, że Nero, który nigdy nie miał problemów ze zdrowiem będzie idealnym 'zastępcą' dopiero co pożegnanego Hakera... Byliśmy oczywiście gotowi na to, że może kiedyś zachorować, ale nikt nawet we śnie nie myślał sobie, że może przyjść to tak wcześnie ☹☹

 26.03 Rodzina przeszła wstępne procedury adopcyjne, więc w dniu 30.03 pojechaliśmy po jak myśleliśmy, zdrowego psiaka. Nikt przecież nie myślał, żeby przeczesywać kilogramy sierści, by zaglądać mu.... pod ogon. Nero pokochał nową rodzinę od pierwszego wejrzenia, więc niedługo potem zapakowaliśmy się do auta i wyruszyliśmy w podróż po nowe, lepsze życie. 

Na miejscu Nero średnio fajnie zareagował na koty. Siedzieliśmy i myśleliśmy przez bite 10 godzin co robić, jednocześnie obserwując zwierzęta. Ostatecznie daliśmy mu szansę, choć szczerze obawiałam się, że będziemy musieli go odwieźć do firmy po tym jak kot wylądował wysoko wysoko na drzewie a nam pękła serca,  kiedy nie chciał z niego zejść. Bałam się, że rodzina dla dobra kotów nie zdecyduje się (przecież mieli taką możliwość). Podpisaliśmy umowę tymczasową i czas miał pokazać, czy będzie mógł tam zostać na stałe. Nero żył jak pączek w maśle. Mieszkał oczywiście w domu a nie na dworze, spał nawet czasem w łóżku. 

Miał już swoje wypasione szelki, smycz, adresówkę, zabawki, czesadła, jedną z najlepszych na rynku karm, wszystkie koniecznie szczepienia, książeczkę...       Zaliczył nawet konsultację z zaprzyjaźnionym behawiorystą w celu podjęcia się pracy nad prawidłowym zaprzyjaźnieniem zwierzaków. 

16.04 podczas kolejnego wyczesywania skołtunionej po latach sierści i wycinania dredów opiekunka tymczasowa zauważyła niepokojącą, zaczerwienioną narośl na jądrach Nera. Miała już ok. 2 cm więc zaniepokojeni od razu pojechali do weterynarza, do przychodni w Katowicach przy ul. Ordona 7. Lekarze zdecydowali się na zrobienie biopsji za trzy dni, podejrzewając nowotwór. Powiedzieli, że nie wygląda to dobrze, dostał antybiotyk. Zalecili też histopatologię. 19.04 miał biopsję, 20.04 kontrolę - dostałam wtedy wiadomość o treści "Jest stan zapalny w tej narośli, jest tam ropa dlatego lekarstwami musimy zaleczyć a potem to usuniemy. Dostaje zastrzyki u weta i tabsy w domu. W poniedziałek mamy następną kontrolę. Wyniki biopsji mają być w przyszłym tygodniu". Potem miał jeszcze kilka wizyt kontrolnych, podczas których dostawał zastrzyki i tabletki, a teraz dostaje już tylko tabletki, bo zastrzyków sobie przestał dawać robić 😓 Niestety znamy już wyniki biopsji, jest to rak skóry, złośliwy. Narośl będzie wycinana, z czego robiona będzie histopatologia a przy okazji zostanie pobrana krew do badań, by poznać jego ogólną kondycję zdrowotną. Nie ma tu co dużo pisać, rodzina jest zrozpaczona, bo dopiero co zyskali przyjaciela a być może już niedługo trzeba będzie go pożegnać, dlatego musimy poznać stopień złośliwości raka, by wiedzieć na czym stoimy i w jaki sposób możemy go zatrzymać!

Wczoraj (26.04) podczas wizyty u Nera po długich namysłach doszliśmy do wniosku, że koszty jednak trochę przerosły przyszłych właścicieli (bo teraz, w tej sytuacji przecież nikomu już nawet nie przechodzi przez myśl, że trzeba jednak, dla dobra kotów odwieźć Nera bo przecież każde ich spotkanie z kotami kończy się zadymą i walką o przetrwanie) bo wszystko pojawiło się tak szybko. Najpierw dostał wyprawkę na kilkaset złotych, a kilka dni później zaczęła się walka o jego życie, gdzie na dzień dzisiejszy (27.04) rodzina zostawiła już prawie 400 zł u samego weterynarza, a przed nami jeszcze zabieg, histopatologia i badania krwi + potem ewentualne leczenie a także niezbędna jest kastracja. Wklejam paragony a także kartę leczenia Nera

I z przybliżenia 

Nie ukrywam, że to od Was, czyli ludzi o wielkich sercach zależy teraz los tego wyjątkowego psiaka, który mając tak wspaniałą, wyjątkową rodzinę, na jaką trafił powinien żyć jeszcze conajmniej kilka lat 💟

Ustalam cel zbiórki 1000 zł i wierzę, że się uda zebrać choć jej część.... Jeśli zostaną jakieś niewykorzystane  pieniadze, oczywiście zostaną przekazane na rzecz innego zwierzaka w potrzebie. Prosimy o udostępnianie, o wsparcie choć grosikiem. Dla Was to paczka chipsów czy butelka coli albo pizza, a dla niego kolejny dzień życia.

30.04.2019          Byliśmy dziś z Nerem na wizycie kontrolnej. 

Dostał kolejne leki i zastrzyk (będzie tak do dnia zabiegu)       Na dzień 14.05, na godzinę 11:30 umówiona jest resekcja zmiany i kastracja. Dziś zostawiliśmy u weta kolejne 120 zł 🙁

Dostaliśmy też karty z obecnego leczenia :

I opis wizyty z dzisiaj :

14.05.2019                     Nero przeszedł zabieg kastracji oraz zabieg resekcji guza moszny. Do 2 tyg będą wyniki, które ujawnią stopień złośliwości raka.

Miał też robione badania krwi (morfologia, biochemia) - na szczęście wszystko jest w normie. Cały czas jest na lekach i zastrzykach.

Ostatnie paragony :    

Koszty nas łatwo mówiąc powoli przytłaczają. Pieniędzy na zbiórce mamy na ten moment 856 zł (- 64,22 zł dla pomagam.pl więc jest to tylko niecałe 792 zł) a wydane na ten moment jest już aż 1211 zł.. czyli prawie drugie tyle 😞🙁

Czy uda nam się zebrać brakującą resztę? To nie koniec leczenia. To tylko na razie diagnoza... Prawdziwa walka dopiero może się zacząć i musimy mieć wtedy jakieś wolne środki a na razie mamy duży dług ☹     I nawet gdyby się paliło i waliło to nie możemy zrobić kolejnych...                     Choć kto mnie zna to wie, że zrobimy wszystko, nawet nie mając w danym momencie wolnych pieniędzy... bo życie psa jest najważniejsze.

EDIT 22.05
Na zbiórkę przechodzą pieniądze z innej :
https://pomagam.pl/rodzenstwozlasu - kwota 370 zł.  Pomimo wszystko dalej nie mamy brakujących pieniędzy, a do tego cały czas dochodzą kolejne koszty :(
 Tracę już nadzieję, że jeszcze uda się wygrać życie Nera :( :(

Kolejny paragon 🙁 Proszę, pomóżcie...

Wybierz kwotę

20
50
100
200
1 000
Inna
Marta Magdalena Cichy - awatar

Marta Magdalena Cichy

Organizator zbiórki

Wpłaty - 38

Tatiana - awatar
20
Tatiana
Klaudia - awatar
20
Klaudia
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Tatiana - awatar
20
Tatiana
Marzena - awatar
100
Marzena
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Tatiana - awatar
20
Tatiana
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Dorota Majchrzyk - awatar
10
Dorota Majchrzyk

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij