Agnieszka Szewczyk - awatar

Agnieszka Szewczyk

Organizator zbiórki

3 września Niestety nie mam dobrych wieści..serce mi pęka i jest mi naprawdę przykro, ale wczoraj maluch umarł na moich rękach w drodze do lecznicy, mimo że jechałam z myślą o tym, że to będzie eutanazja, bo nastąpiło znaczne pogorszenie. Maluch leżał i wydawał z siebie tylko dźwięk płaczu, odmawiał jedzenia, jego ciałko było nieruchome, przekładałam go na boki. Co jakiś czas miał nagle polepszenia i np. wszedł do kuwety po czym znów zastygał w bezruchu. To kolejny kociak, który mimo mojej walki i opieki, wsparcia bardzo życzliwych osób odszedł. Żałuję, że nie zabrałam go wcześniej, ale nie wiem czy to by pomogło. Naprawdę bardzo mi przykro...

Bardzo wszystkim chcę podziękować za pomoc, kciuki i wiarę, że może się udać. Mimo porażki mam takie poczucie, że maluch doświadczył odrobinę miłości, miał swój kocyk , misia, swojego człowieka, zasypiał na rękach i mimo, że nie miał sił to trzymał dzielnie kocyk łapką lub moje włosy. Apeluję do wszystkich jeżeli zastanawiacie się nad kupnem zwierzaka proszę adoptujcie- schroniska są przepełnione, a takie małe cuda tam czekają i tylko dom może im pomóc. 

Uświadomiłam sobie, że dzięki osobom, które wspierają finansowo takie zbiórki mogę działać i nie martwić się, że zostanę z opłaceniem rachunku za leczenie sama- nie stać mnie by było wtedy na opłacenie lecznicy i brak mi było odwagi, by od razu na sygnał potrzebny dom wychodzić z pracy, jechać do schroniska i zabierać potrzebującego zwierzaka. Zanim odkryłam i zdecydowałam się na zakładanie zbiórek szukałam pomocy po grupach pomocowych dla zwierząt i fundacji- niestety bywało różnie, czułam zawsze niepewność, niekiedy dokładałam ze swoich parę groszy w poczuciu, że fundacja pewnie też nie ma. Po pewnym czasie lekarze weterynarii zawsze pytali mnie- dlaczego nie założę fundacji, albo zbiórki pieniędzy- uważałam- przecież nikt nie dorzuci się na zwierzaka, który nie jest jego. Fala hejtu- Druga strona medalu jest taka, że wielu ludzi, którzy wspierają np. tą konkretną zbiórkę mnie zna. Często wysyłam linka moim znajomym i proszę nawet najmniejszą kwotę - nie patrzę, co ktoś o mnie pomyśli- w głowie mam cel i na rękach potrzebujące zwierzę. Chcę tutaj jasno zaznaczyć, że pieniądze ze zbiórki będą i zawsze są przeznaczone na opłacenie rachunku w lecznicy. Już teraz wiem, że część kwoty zostanie- w ciągu kliku najbliższych dni opublikuję rozliczenie, ale proszę bądźcie cierpliwi. Kwota, która zostanie będzie na koncie zbiórki i jej nie wypłacę i zostanie na kolejne zwierze.

Hejt niestety najbardziej odczuwalny jest ze strony osób, które zajmują się zwierzętami, środowisk pro-zwierzęcych. Może dlatego, że nie piszę próśb do fundacji, nie zadłużam się w lecznicach tylko oceniam racjonalnie sytuację- jest zwierzak, biorę go do siebie, jeżeli będzie trzeba zabiorę do pracy, ale nie zostawię go, zakładam zbiórkę i proszę o każdą złotówkę wierząc, że w grupie jest siła i nawet wpłata złotówki pomoże. 


30 sierpnia: Mikrusek - tak się nazywa 3 tygodniowy koci maluch, który obecnie jest karmiony mlekiem specjalistycznym przez strzykawkę, ponieważ nie chce jeść i powoli się poddaje... 

Jego rodzeństwo nie przeżyło w schronisku mimo starań pracowników, on został sam i uwierzcie mi - gdy go wczoraj zobaczyłam na żywo powiedziałam bezrefleksyjnie ,,on jest ledwo ciepły".  Wydaje mi się, że każdy widząc 3 tygodniowego kotka, który ma głowę większą od swojego ciałka i wenflon wielkości prawie jego łapki bez wahania zdecydowałby się na jego adopcję. 

Stan zdrowia: Maluszek ma biegunkę z krwią, odmawia jedzenia, jest nawadniany, ogrzewany, dostaje 2 antybiotyki. Obecnie przebywa w lecznicy Doktor Hauu, której dziękuję już teraz za przyjęcia malucha na noc i podjęcie się leczenia. 

Przyszłość Mikruska jest niepewna -  to małe kocie nieszczęście zasługuję na podjęcie walki o jego życie. Dlatego założyłam tą zbiórkę i apeluję o pomoc nawet najmniejszą - w postaci symbolicznej złotówki na opłacenie faktury za leczenie w lecznicy. Bardzo proszę w jego imieniu, on sam o to nie poprosi, dlatego robię to za niego <3

Kim jestem: Jestem psychologiem, wolontariuszem w Schronisku na Paluchu na geriatrii, biegłym i miłośniczką zwierząt, która wierzy, że wspólnymi siłami można pomóc zwierzętom, które są w potrzebie i zostały skrzywdzone przez człowieka lub po prostu zostały porzucone. 

Część osób zna mnie z organizacji zbiórek na pokarm i budek dla kotów wolno żyjących na ulicy Jana Kazimierza w Warszawie, a także ze zbiórek na pokrycie leczenia dla małych, kocich noworodków, które wymagały opieki 24h na dobę, regularnego karmienia specjalistycznym mlekiem przez strzykawkę/butelkę i podawania leków. Finał takiej walki może być różny, natomiast często kosztowny, dlatego decyduję się na zakładanie zbiórek funduszy na pomoc tym zwierzakom, które są najbardziej potrzebujące. Takiej pomocy obecnie potrzebuje Mikrusek - bardzo proszę nawet najmniejszą pomoc lub udostępnienie zbiórki <3

Komentarze

  • Hanna Szczepaniak - awatar

    Hanna Szczepaniak

    02.09.18
    02.09.18

    Walcz Rudzielcu😚

  • Maciej Szczepaniak - awatar

    Maciej Szczepaniak

    01.09.18
    01.09.18

    Trzymaj się Rudzielcu

Agnieszka Szewczyk - awatar

Agnieszka Szewczyk

Organizator zbiórki

Wpłaty - 30

Angelika Sierankowska - awatar
50
Angelika Sierankowska
Anna Charytoniuk - awatar
20
Anna Charytoniuk
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Hanna Szczepaniak - awatar
50
Hanna Szczepaniak
Michał - awatar
25
Michał
Ewelina - awatar
20
Ewelina
Malwina - awatar
50
Malwina
Kasia - awatar
50
Kasia
Dr_X - awatar
10
Dr_X

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.