Leczymy Filipka

21 084 zł  z 500 000 zł (Cel)
Wpłaciły 293 osoby
Wpłać teraz
 
Marcin Fiedor - awatar

Marcin Fiedor

Organizator zbiórki

Nasz kochany synek Filipek jest bardzo żywym dzieckiem, zawsze ma energię, a jak mu jej braknie to wystarczy kilka minut odpoczynku i znów może biegać skakać i oczywiście zadawać dużo pytań przy okazji. Chodził na zajęcia z piłki nożnej, trenował tenisa, basen mu się bardzo podobał zwłaszcza jak można było korzystać ze zjeżdżalni. Na przykład robił rozgrzewkę przed rozgrzewką i przy okazji wypijał kilka litrów wody dziennie. Jak graliśmy w piłkę – krzyczał – Tata przerwa, jestem zmęczony muszę odpocząć i napić się wody. Dobiegał do ławki, przysiadał gdy pił a jak ja zdążyłem dojść do niego, Filip już krzyczał że gramy dalej bo on odpoczął …. ja wymiękałem….

Bardzo lubi jazdę rowerem i jeździć na biwaki też bardzo lubi. W tamtym roku wpadł na pomysł że następny wyjazd inaczej zorganizuje i pojedzie z tatą pod namiot a mamusia będzie mieszkać obok w hotelu bo dziewczyny lubią się malować, ładnie wyglądać i mieć dużo ubrań a pod namiotem nie ma do tego warunków – po chwili  jednak doszedł do wniosku że musimy kupić kampera i to dużego żeby się wszystko zmieściło. 

Jest naszym kochanym synkiem, zawsze brakowało czasu żeby więcej poświęcać dla dziecka, bo to praca, obowiązki, wieczorem zmęczenie i tak można by wymieniać, takie mieliśmy plany na ten rok, że będzie więcej wyjazdów, spędzimy razem więcej czasu, więcej atrakcji, nowe ciekawe miejsca poznamy…… i poznaliśmy dużo nowych ludzi, spędziliśmy razem więcej czasu, wyjazdy z domu były częste, ba można powiedzieć nawet że mamy drugi dom w którym zamieszkaliśmy. Realizacja planów i spełnienie marzeń? no nie, kampera nie mamy a domem dla naszego synka Filipka stał się szpital.  

W marcu zdiagnozowano u Filipka ostrą białaczkę limfoblastyczną. Choroba ta rozwija się bardzo szybko i nieleczona doprowadza do śmierci chorego w ciągu kilku dni. Dzięki Bogu została w porę rozpoznana u Filipka i trafiliśmy szybko do szpitala w Rzeszowie. Po kilkudziesięciu minutach od przyjęcia syn miał przetoczoną krew, później płytki, osocze…. Gdybyśmy nie trafili do szpitala to następnego dnia by nie przeżył. 

I tak oto szpital stał się drugim domem dla Filipka, a teraz walczymy o to żeby wrócił do prawdziwego domu, a szpital tylko odwiedzał.

Nasze życie wywróciło się do góry nogami z dnia na dzień, każdy martwi się, jak jego dziecko dostanie kataru, czy zakaszle a tu słyszymy diagnozę że to ostra białaczka, biopsja szpiku potwierdza diagnozę, szpik nie pracuje, zajęty prawie całkowicie, organy wewnętrzne przestają działać bo krew nie transportuje wartości odżywczych – dla mnie rak kojarzył się z umieraniem wolniejszym lub szybszym, a białaczka ze śmiertelną nieuleczalna chorobą, tyle wspólnych planów, najlepszy czas z dzieciństwa synka, niepewność czy syn przeżyje -  nie byłem w stanie dojechać do szpitala…. 

Czy wiecie że bakterie które są w jogurcie nawet w najlepszymi najzdrowszym, lub w kiszonym ogórku mogą teraz zabić naszego synka, organizm nie ma żadnej odporności, nie wspominając o różnych przeziębieniach i karatach. Wszystko dostosowaliśmy do harmonogramu leczenia synka, żona przestała pracować, ja rano jak zdążyłem i każdy wieczór starałem się spędzać z żoną i synem w szpitalu. Nikt w domu kładąc się spać nie zastanawia się, czy rano jak się obudzi jego dziecko będzie żyło czy pójdzie do nieba – bo tak nasz Filipek nazywa śmierć. Wie że w niebie będzie mu dobrze. Jak oglądaliśmy spadające gwiazdy przez okno, to jego jedynym życzeniem było żeby wyzdrowiał, nie chciał klocków, gry lub roweru,  czekał na spadającą gwiazdkę żeby pomyśleć życzenie aby był znów zdrowy.

Dziecięcy oddział onkochematologiczny w szpitalu w Rzeszowie który stał się naszym nowym domem jest dość nowy, ma zaledwie kilka lat, jest ładny, czysty,  ma w każdym pokoju telewizor – bezpłatny (gdzie indziej to kilka zł godzina oglądania kosztuje) łazienkę z prysznicem dla dzieci w każdym pokoju, regulowane i wygodne łózka, świetlicę z mnóstwem gier planszowych i XBOX-em nieraz obleganym przez dzieci. Dla rodziców są leżanki, pościel, łazienka z prysznicem, posiłki z deserami do pokojów przynoszą, a panie pielęgniarki, salowe, kuchenkowe czy doktorzy zawsze uśmiechnięci, tutaj dziecko jest na pierwszym miejscu, obsługa jak w dobrym hotelu 5-cio gwiazdkowym, zawsze miła i uśmiechnięta – Tak – to jest szpital, państwowy z NFZ-tu – nie prywatny ośrodek. Tam rozumieją że dla niektórych dzieci jest to ostanie miejsce przed pójściem do nieba, jak to Filipek mówi. Nie życzę nikomu aby się tam znalazł.

Oprócz wsparcia psychicznego potrzebujemy też takiego materialnego ponieważ nasz NFZ refunduje tylko leczenie podstawowe wg tzw. protokołu,  nie refunduje natomiast kosztów leczenia powikłań czy dodatkowych zabiegów np. rehabilitacji czy innych konsultacji w trakcie leczenia głównego. W przypadku konsultacji specjalistycznych dla chorego dziecka liczą się godziny, a powszechnie wiadomo jak długo się czeka do dobrych specjalistów chcąc się zapisać na NFZ, a prywatnie można nawet w ten sam dzień mieć wizytę. Dla nas  np. rezonans w trybie super pilnym był wyznaczony z terminem 3 tygodniowym, gdzie choroba może zabić w kilka dni.

Skutki uboczne chemioterapii są straszne, nie pracuje szpik, nie odnawiają się błony śluzowe, w skórze, w buzi, wszędzie robią się dziury - dosłownie , wewnątrz organizmu też – trzeba przeciwdziałać temu w trakcie leczenia bo jeśli tego nie zrobimy to nawet jak się uda wyleczyć białaczkę to dziecko będzie niepełnosprawne ruchowo lub umysłowo. Za każdym razem ręka mi drży i płakać się chce gdy podaję synowi tabletkę a w ulotce w skutkach ubocznych piszę że u 1 na 10 osób może wystąpić rak jelita….. Lekarze nam wytłumaczyli że jelito można wyciąć i da się przeżyć bez, a z białaczką to pewna śmierć – wybiera się mniejsze zło. Te tabletki podaje się codziennie prze 18 miesięcy. A przy dożylnym podawaniu mocniejszej chemii matki dzieci które są w ciąży z kolejnym dzieckiem nie mogą przebywać na oddziale ponieważ chemia przyjmowana przez chorego i wydalana przez organizm dziecka np z potem - jest szkodliwa dla płodu.

Pojawiła się nowa metoda leczenia białaczki którą ma nasz syn - ostrej białaczki limfobalstycznej -, w Polsce będzie też dostępna. W Stanach Zjednoczonych koszty leczenia tą metodą to ok 500 tyś dolarów -  to ponad 2 miliony zł. W Polsce metoda nie została jeszcze wyceniona – mówi się że może kosztować ok 1 miliona zł. Nie jest refundowana w żadnym stopniu przez NFZ. Najpierw trzeba przejść etap leczenia chemioterapią. My jesteśmy w trakcie tego procesu. Pieniądze które zbieramy chcemy przeznaczyć na powyższy cel i na pokrycie kosztów dodatkowych obecnego leczenia i skutków ubocznych z nim związanych. Zbiórka będzie prowadzona do końca kwietnia 2021r.

Wszystkim pomagającym dziękujemy - sami nie jesteśmy w stanie ponieść wszystkich kosztów.

Filipek posiada swoją stronę na facebooku – Filip112 - https://www.facebook.com/superfilip112  gdzie są informację o Filipku i opisujemy różne wydarzenia organizowane dla naszego synka, oraz grupę z licytacjami dostępną dla każdego - https://www.facebook.com/groups/filip112/

W okresie rozliczeniowym prosimy o przekazanie 1% podatku na leczenie Filipka. 

Bardzo ważne aby wpisać cel szczegółowy Filip Fiedor - tylko wówczas Fundacja ISKIERKA  będzie mogła pokryć koszty leczenia Filipka - inaczej ofiarowany 1% nie trafi do Filipka.  Dziękujemy

1% - na leczenie Filipka chorego na białaczkę - Fundacja ISKIERKA

KRS 0000248546

Cel szczegółowy: Filip Fiedor

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Komentarze


  • Kasia - awatar

    Kasia

    07.05.20
    07.05.20

    Powodzenia maleńki . Przepraszam że tylko tyle ( mam niewiele na tą chwilę) . Jeszcze dołożę cegiełkę.

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    01.05.20
    01.05.20

    Życzę dużo zdrówka 😘

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    28.04.20
    28.04.20

    Walcz!!!

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    26.04.20
    26.04.20

    Damy radę

  • Grzegorz Górski - awatar

    Grzegorz Górski

    10.01.20
    10.01.20

    Filip jest wspaniałym, mądrym chłopcem i twardym zawodnikiem, dlatego jestem przekonany, że da radę :) Przesyłam wielką piątkę od Piotrusia, który dzielił z nim salę w szpitalu. A dla Państwa moc wsparcia i gdybyśmy mogli jeszcze jakoś pomóc- proszę o kontakt.

    • Marcin Fiedor - awatar

      Marcin Fiedor - Organizator zbiórki

      30.01.20
      30.01.20

      Dziękujemy za wsparcie. Na pewno damy radę.

21 084 zł  z 500 000 zł (Cel)
Wpłaciły 293 osoby
Wpłać teraz
 
Marcin Fiedor - awatar

Marcin Fiedor

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 293

Wieczorek Kacper - awatar
Wieczorek Kacper
5
Grzegorz. H - awatar
Grzegorz. H
50
Grzegorz Bocheński - awatar
Grzegorz Bocheński
500
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
30
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Kasia - awatar
Kasia
200

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Jak założyć zbiórkę na Pomagam.pl

Pomagam.pl to największy i najpopularniejszy w Polsce serwis do tworzenia internetowych zbiórek pieniężnych. Dzięki Pomagam. pl w łatwy i bezpieczny sposób zbierzesz pieniądze na dowolny cel, np. pokrycie kosztów leczenia, wsparcie znajomych i rodziny w ciężkich chwilach, realizację projektów społecznych, kulturalnych i biznesowych albo spełnianie marzeń.

Krok 1:Obejrzyj krótki film poniżej, który tłumaczy, jak działa Pomagam.pl.

Krok 2:Zbiórkę na Pomagam.pl przygotowujesz i publikujesz samodzielnie. Nie przejmuj się - założenie zbiórki trwa dosłownie kilka chwil i jest prostsze, niż myślisz (zobacz krótki film poniżej).

Krok 3:Dla swojej zbiórki wybierasz adres internetowy, pod którym będzie ona dostępna dla każdego, np. pomagam.pl/nazwazbiorki. Zbieranie pieniędzy polega na zapraszaniu jak największej liczby osób do odwiedzenia tej strony. Pomagam.pl pozwala automatycznie rozesłać zaproszenia e-mailowe, udostępnić zbiórkę na Facebooku, Twitterze itd. Od razu możesz przyjmować wpłaty. Konto do wypłat wskażesz później.

Krok 4:Wszystkie osoby odwiedzające Twoją zbiórkę mogą szybko i bezpiecznie wpłacać na nią pieniądze, np. przy użyciu przelewów internetowych, kart kredytowych, tradycyjnych przelewów bankowych, a nawet na poczcie! Wpłaty księgują się natychmiast. Wszyscy widzą, jaką kwotę udało się już zebrać, i mogą zapraszać do zbiórki kolejne osoby. Dzięki Pomagam.pl udostępnianie zbiórki na Facebooku, Twitterze lub e-mailowo jest niezwykle proste. Zbiórkę odwiedzają i udostępniają kolejne osoby i tak tworzy się efekt kuli śnieżnej.

Krok 5:Pieniądze ze zbiórki możesz wypłacać na konto bankowe w każdej chwili i tak często, jak chcesz. Wypłata pieniędzy trwa na ogół 1 dzień roboczy. Wypłata nie spowoduje zmiany stanu licznika wpłat na stronie Twojej zbiórki. Możesz dalej zbierać pieniądze, a zbiórka będzie trwać aż do momentu, gdy zdecydujesz się ją zamknąć.

Opłaty:Założenie i prowadzenie zbiórki w serwisie jest darmowe, jednak od zebranej przez Ciebie kwoty potrącimy niewielki procent na pokrycie kosztów promocji serwisu i kosztów operatorów płatności (łącznie - 7,5 % od zebranej kwoty). Są to jedyne opłaty, jakie poniesiesz ! Dzięki nim Pomagam.pl jest najskuteczniejszym narzędziem do tworzenia zbiórek pieniężnych w internecie. Nigdy nie pobieramy dodatkowych lub ukrytych opłat.

Prawda, że proste? To właśnie dlatego dziesiątki tysięcy osób prowadzi już swoje zbiórki na Pomagam.pl. Nie czekaj. Dołącz do nich teraz! Aby założyć zbiórkę, kliknij tutaj lub w przycisk poniżej:

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij