Zbiórka Heidi – trudny start w życie ! - miniaturka zdjęcia

Heidi – trudny start w życie !

Heidi – trudny start w życie nie musi się kończyć źle...

Szczeniaczek – chodliwy towar. Czy na pewno?
Heidi, teraz jako sześciomiesięczna panna, kilka miesięcy temu, jako psie dziecko, wraz ze swoją mamą i rodzeństwem trafiła do jednego ze schronisk. Mama i rodzeństwo mieli szczęście. Szybko znaleźli nowe domy. Heidi została sama. Nie miała nikogo. Schroniskowy kojec, nieustające szczekanie innych psów stało się jeszcze bardziej przerażające. Młodziutka, 3 – 4 miesięczna Heidi o “delikatnej psychice”, musiała się zmierzyć z rzeczywistością, która nie dawała żadnej nadziei na lepsze. Lęki i strach przed światem się pogłębiały. Najbezpieczniej czuła się wciśnięta w kąt schroniskowego kojca, byle stać się bardziej niewidoczną dla ludzi i dla świata. Heidi miała zerowe szanse na dom i kochającego opiekuna. Dziesiątki ludzi, którzy odwiedzali schronisko, omijali Heidi. Nikt  przecież nie chce psa z problemami.  Długo by opisywać, co musiała wtedy przeżywać.
W końcu zaświeciło się światełko w tunelu o imieniu Magda – osoba o wielkim sercu, która pomogła już niejednemu psu, nie przeszła obojętnie obok Heidi. Zabrała  tę przerażoną kupkę psiego nieszczęścia do domu. Została domem tymczasowym dla Heidi, by tam na spokojnie uczyć ją życia i na spokojnie szukać suni odpowiedniego domu stałego.
Niestety, miało być już tylko lepiej, a nie jest. Problemy Heidi okazały się większe, niż się wydawało na początku. Sunia mieszka u Magdy już ponad dwa miesiące, przez te dwa miesiące niewiele udało się wypracować. Heidi jest psem zupełnie nieprzystosowanym do życia. Długie tygodnie trwało zanim Magda i jej rodzina mogli w ogóle dotknąć Heidi, nie mówiąc już o pogłaskaniu, czy wzięciu na spacer – o tym nie ma mowy. Magda stanęła pod ścianą, ponieważ nie jest w stanie nic więcej dla Heidi zrobić. Sunia zaakceptowała obecność swoich tymczasowych opiekunów, dobrze czuje się w ich mieszkaniu, jednak wciąż nie wychodzi na zewnątrz. Od przyjazdu ze schroniska jej całym życiem jest wyłącznie mieszkanie Magdy. Nie ma mowy o wyjściu z Heidi na spacer, sunia boi się obcych ludzi, unika dotykania, nie daje się głaskać, panicznie boi się smyczy i wszystkich nowych sytuacji, nieznanych dźwięków. Plusem w tym wszystkim jest to, że Heidi  lubi dzieci, które mogą wejść z sunią w bliższy kontakt. Hedi lubi psy, z którymi mieszka. Ale niestety, co mogła dostać od domu tymczasowego, już dostała. W domu u Magdy Heidi nie ma szans na dalszą socjalizację. Suczka potrzebuje intensywnej pracy pod okiem specjalisty i zmiany środowiska. Magda znowu stanęła pod murem. Znikąd pomocy w tak trudnej sytuacji.
Pomijamy komentarze typu: ‘trzeba było nie brać”, “chciała, to ma”...
W końcu Magda skontaktowała się z nami. Nie mogliśmy odmówić pomocy.  
Nasza Kasia jest już po pierwszej konsultacji behawioralnej u Heidi. Widząc to, jak w trudnej sytuacji jest i Magda z rodziną, i sama Heidi zaproponowała, że weźmie Heidi do siebie, do Psiej Braci, by tam w bardziej sprzyjających warunkach rozpocząć rehabilitację Heidi. Z czasem, obserwując czy i jakie postępy robi Heidi będziemy szukać jej odpowiedniego opiekuna.  
Jednak – jak zawsze - boimy się, że koszty nas przerosną. Bo już wiemy, że nie będzie ani szybko, ani gładko. Obecnie mamy pod opieką dużo psów, większość z marną szansą na adopcję a kolejne, coraz to nowe wydatki sprawiają, że coraz częściej każdą złotówkę, zanim ją wydamy, oglądamy z każdej strony. 

Póki co, Kasia postanowiła, że Heidi będzie u niej mieszkać bezpłatnie, za odbytą już konsultacje behawioralną również odmówiła zapłaty, jednak nie możemy w nieskończoność wykorzystywać tego, że mamy Kaśkę. Ona też musi z czegoś żyć. 

Obecnie, pod okiem Kasi, jesteśmy na etapie przygotowywania Heidi do transportu z domu Magdy do Psiej Braci. Heidi ma już kontenerek, do którego Magda już ją sumiennie przyzwyczaja i najpóźniej w okolicach 14 kwietnia 2019 chcemy ją przewieźć do Kasi. Kiedy już Heidi będzie u Kasi po konsultacji z lekarzem weterynarii podejmiemy decyzję, czy wprowadzamy wspomaganie lekami. Póki co, chcemy ją wspomagać suplementami diety i karmą.

Jeśli ktoś z Was jest w stanie kupić Heidi suplementy czy tę karmę – byłoby fantastycznie!
- Zylkene
- KalmAid
- karma Royal Canin CALM


Kontakt w sprawie adopcji, uzyskania więcej informacji, chęci pomocy:
Fundacja Skrzydlaty Pies
Kasia 606 962 357

 Na bieżąco możecie śledzić co słychać u Heidi na naszym FB w jej albumie:
https://www.facebook.com/pg/skrzydlatypies/photos/?tab=album&album_id=2289583754455762

Heidi jest młodziutka, kochana i całe życie przed nią, MUSIMY dać jej szansę na normalność!
Pomożecie nam pomóc Heidi?
dziękujemy – skrzydlata ekipa

 


Wybierz kwotę

20
50
100
200
1 000
Inna

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij