Zbiórka Kocie maluszki proszą o pomoc! - miniaturka zdjęcia

Kocie maluszki proszą o pomoc!

Weronika Dulęba - awatar

Weronika Dulęba

Organizator zbiórki

Kocie maluszki uratowane z gospodarstwa bardzo proszą o wsparcie swojego leczenia i utrzymania w domu tymczasowym. One mają tylko nas...

KOLEJNY KOCI DRAMAT...

Dramat, jakich wiele na świecie... Zaniedbana gromada kotów, mnożąca się bez żadnej kontroli, pozostawiona sama sobie, na pastwę losu... Kolejne mioty z kocim katarem, z przepukliną... Nikt nie chciał im pomóc, bo przecież to tylko koty, a koty na wsi nie mają wysokiej pozycji w hierarchii - nie pilnują terenu, są ciągle głodne (bo dostają byle co, jeśli w ogóle coś...) i wciąż się rozmnażają (bo nikt nawet nie pomyślał o sterylizacji). W końcu zadziałały osoby z zewnątrz - dostałam zgłoszenie. I cóż miałam robić... Wysterylizowałam kotki, które się dało, mamy z kociętami zabezpieczyłam w domu tymczasowym - po odchowaniu małych będą wysterylizowane i mam nadzieję, że znajdą domy i nie będą musiały wracać do złych warunków, które udało im się cudem opuścić... Niestety, koszty utrzymania i leczenia maluchów są ogromne. W kolejce czekają kolejne kocie biedy, dlatego bardzo prosimy - pomóżcie, nam pomagać! Brak środków finansowych i czasu to główna przyczyna, dla której czasem nasza pomoc przychodzi za późno... Przy tej liczbie kociąt - serio - liczy się każda 1 zł.

Kotki wraz z mamami zostały uratowane z gospodarstw niedaleko Pruszcza Gdańskiego. Ich warunki bytowania były bardzo trudne. Od początku swojego życia przekonały się o tym, co znaczy ból, strach i niedożywienie. Kocie mamy starały się, jak tylko mogły, aby je przed tych uchronić - niestety, same cierpiały głód, jadły tylko to, co udało im się wyprosić, często były to resztki ze stołu, kawałek chleba, ugotowane ziemniaki, zupa, której już nikt nie chciał zjeść, czyli wszystko to, czym kotów karmić nie wolno, bo jest to dla nich szkodliwe. W konsekwencji kotki dostały biegunki po przejściu na normalne kocie jedzenie w domu tymczasowym... Choć to kotki oswojone, nigdy nie były wpuszczane do domu, więc zimą nie miały jak się ogrzać, nikt ich nie leczył, gdy była taka potrzeba, dlatego też  niczym spadek przekazały swoim dzieciom koci katar. Niektóre z nich miały sklejone ropą oczka, zanim im się je udało na dobre otworzyć. U takich maluszków jest to choroba bardzo niebezpieczna, jeśli nie jest leczona. Bywa śmiertelna, czasem "tylko" pozbawia wzroku...

Lato to bardzo ciężki okres dla wolontariuszy kocich fundacji. Zgłoszenia o chorych maluchach, potrzebujących pomocy napływają codziennie, czasem nawet kilka razy dziennie. Robimy, co tylko możemy, ale jak każdy z nas - mamy ograniczone możliwości: czasowe, finansowe i energetyczne. W tym sezonie udało mi się zabezpieczyć 4 kocie mioty, 3 wraz z mamami - razem 11 kociąt i 3 dorosłe kotki. Niestety, już mam kolejne zgłoszenia... Robię, co mogę, żeby pomóc - wyleczyć, odchować, zaszczepić i znaleźć dobre, odpowiedzialne domy, a później... No właśnie - w kolejce już następne kocie maleństwa, które czekają na pomoc... Dlatego bezcenne są domy tymczasowe, dające maluszkom schronienie! Ale to jeszcze nie wszystko... Potrzebne są jeszcze pieniądze na leczenie i utrzymanie.

Satysfakcja z uratowania takich maluszków jest bezcenna, ale wymaga ogromnych nakładów finansowych, bardzo dużo czasu i ogromu energii. Najpierw trzeba je wyleczyć, a to już duże koszty, później - zaszczepić, a przy takiej gromadzie, to suma ok. 1000 zł, a przede wszystkim przez cały czas trzeba je karmić, kupować im żwirek, żeby nauczyły się korzystać z kuwety, a także zapewnić podstawowe zabawki, żeby mogły się prawidłowo rozwijać. 

Koszty leczenia trudno nam w tej chwili oszacować. Wiadomo, że będą bardzo duże - w tej chwili leczymy 3 mioty (w sumie 9 kociąt) i 3 mamy - u wszystkich stwierdzono koci katar. Robimy, co w naszej mocy, żeby uratować oczko jednego z naszych podopiecznych, ale niestety - wciąż nie wiadomo, czy to się uda. Bambo - mały czarny kotek - ma powiększającą się przepuklinę, będzie musiał przejść kosztowny zabieg chirurgiczny, na który nie mamy pieniędzy. Niestety - to dla niego jedyna szansa, gdyż przepuklina jest na tyle duża, że zagraża jego życiu. Póki co - chodzi w kubraczku uciskowym, ale niestety sytuacja się pogarsza.

Bardzo prosimy o pomoc! Liczy się każda 1 zł! Bez Was nie damy rady pomóc tym maluchom i ich mamom. Poświęcamy im swój czas, zawsze kosztem innych obowiązków, naszych rodzin i prywatnych zwierząt, własne pieniądze i energię, ale tego wszystkiego wciąż jest mało. Wciąż czegoś brakuje, wciąż coś się kończy - leki, żwirek, karma, podkłady itd... Sami nie damy rady, ale w grupie możemy dużo zdziałać! Chętnie przyjmiemy dla naszych podopiecznych również dary rzeczowe. Pamiętaj - możesz pomóc, przekazując kociętom choćby najmniejszy dar, liczy się wszystko, a dobra karma wraca podwójnie. 


Komentarze

  • Igor Janicki - awatar

    Igor Janicki

    23.06.18
    23.06.18

    pozdrawiam 11 kociąt u Agnieszki

    • Weronika Dulęba - awatar

      Weronika Dulęba - Organizator zbiórki

      24.06.18
      24.06.18

      Bardzo dziękujemy! :) Również pozdrawiamy! :)

Weronika Dulęba - awatar

Weronika Dulęba

Organizator zbiórki

Wpłaty - 18

Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca
Agatka - awatar
10
Agatka
Klaudia - awatar
50
Klaudia
Anonimowy Darczyńca - awatar
8
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca
Danuta Czajka - awatar
20
Danuta Czajka
Danuta Czajka - awatar
20
Danuta Czajka
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
sylwia - awatar
20
sylwia
Igor Janicki - awatar
100
Igor Janicki

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.