Maja Piotrowska - awatar

Maja Piotrowska

Organizator zbiórki

Oto nasza historia

Jesteśmy rodzicami dwóch wspaniałych synów Łukasza i Tomasza :)


Łukasz (starszy) w marcu skończył 9 lat. 

W grudniu 2015 roku wykryto u niego guza mózgu. 


Był wesołym normalnym chłopcem a guz nie dawał praktycznie żadnych oznak, chociaż patrząc teraz wstecz były pewne niepokojące objawy które niestety były przez lekarzy lekceważone. Dopiero wymuszony przez nas rodziców rezonans po 3 kręczu szyi wykazał co się dzieje.. bez chwili zastanowienia został przewieziony do szpitala. To były najgorsze urodziny mojej mamy, których nie zapomnę do końca życia. a w szczególności słów mojego wtedy 7 latka, gdy ja zalana łzami nie mogłam się opanować a on zapytał mnie "mamo czy jest bardzo żle" na samą myśl o tej chwili uginają mi się nogi i lecą łzy. Ale musiałam sie ogarnąć. ogarnąć dla niego..

Po kilku dniach Przeszedł skomplikowaną operacje usunięcia nowotworu (niestety subtotalnie tzn. nie całego) ponieważ guz był na mózdzku i pniu. tam nie można było go ruszyć.


Operacja pozostawiła sporo uszczerbków neurologicznych. ( do tej pory zmaga się miedzy innymi z połowicznym niedowładem lewostronnym, epilepsją-padaczką , zaburzeniami emocjonalnymi oraz szeregu innych). Jest pod opieką wielu specjalistów neurologa, okulisty, kardiologa, onkologa neurochirurga, ortopedy rehabilitantów

ŁUKASZ cały czas jest systematycznie Rehabilitowany oraz jeździ na turnusy rehabilitacyjne dzięki czemu zaczął normalnie funkcjonować chodzić czy nawet biegać ale cały czas musi systematycznie ćwiczyć ponieważ przy chwilach przerwy powracają problemy z niedowładem, przewraca sie i ma zaburzenia równowagi. 

Codziennie otrzymuje suplementy diety, specyfiki zielarskie i "inne" które poprawiają jego stan zdrowia oraz leki na epilepsję które sprowadzamy z Czech.. są skuteczne. To wszystko jest niestety kosztowne .

Cały czas ma nauczanie indywidualne ponieważ ma napady agresji w stosunku do siebie, dorosłych czy kolegów, ciężko mu wysiedzieć nawet półtorej godz przy lekcjach, pokłada się jest znudzony zasypia lub odwrotnie jest agresywny, nadpobudliwy. stąd jego kondycja psychiczna oraz zdrowie nie pozwalają na uczestniczenie w długich zajęciach . Czasami zwyczajnie ma gorsze lub lepsze dni.. gdy jest zmęczony boli go głowa.


Po ostatnich rezonansach wiemy, że guz tzn pozostałość na pniu mózgu stoi w miejscu .... marzę aby tak zostało... w tej lokalizacji nie jest moźliwe jego usunięcie. Guz glejak pilocytarny astrocytoma jest w stopniach WHO glejakiem o niskim stopniu złośliwości ale niestety naciek na pień mózgu (gdzie niemożliwe jest ruszanie) przez lokalizację dość nie sprzyjające :/ to właśnie w pniu pozostał jego fragment który póki co, na szczęście jest stabilny i nie odrasta. Niestety z wiedzy od lekarzy mamy świadomość że w kaźdej chwili może ruszyć.

Każdy kolejny rezonans to straszne nerwy nie tylko dla nas ale i dla naszego syna który wszystko doskonale rozumie.. 

Wydatki są cały czas... Rehabilitacja, wizyty u specjalistów, nierefundowane leki z zagranicy oraz suplementy jakie dostaje są bardzo kosztowne.. chcemy działać jak najlepiej aby powstrzymać nawrót choroby oraz walczyć z tym co jest dziś. łapiemy się kaźdych moźliwych sposobów aby  mógł w miare normalnie funkcjonować, choć wiadomo że nigdy nie będzie już całkiem zdrowym dzieckiem. 

Każdemu kto chciałby i może pomóc wpłacając nawet niewielką kwotę nieważne czy to będzie 1,2 czy 5 zł będziemy serdecznie wdzięczni za chęć pomocy w powrocie do zdrowia nadzego syna.  każdemu z osobna bardzo dziękujemy.


Rodzice


Maja Piotrowska - awatar

Maja Piotrowska

Organizator zbiórki

Wpłaty - 1

Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij