Kasia Maruszewska - awatar

Kasia Maruszewska

Organizator zbiórki

EDIT:

Kochani Darczyńcy!

 Nawet nie wiem co mam Wam napisać? Nawet nie wiem jak wyrazić swoja wdzięczność za Wasze wielkie serce!!! Jesteście niesamowici!!! Siedzę przed komputerem i łzy napływają mi do oczu, nie dociera jeszcze do mnie, że tak wiele dobrych ludzi jest w naszym kraju, którzy bezinteresownie spieszą z pomocą drugiemu człowiekowi. Naprawdę Kochani Darczyńcy nie spodziewałem się , że ta zbiórka tak się rozkręci. Bardzo, bardzo Wam dziękuję!!! Uzbierane pieniądze z tej akcji w całości zostaną przeznaczone na rehabilitację Kasieńki. Jest tyle potrzeb, które dzięki Wam jesteśmy w stanie teraz zaspokoić. Przede wszystkim to zabezpieczenie rocznej rehabilitacji Kasi, a to jest bardzo ważne przy jej stanie. Jak tak dobrze idzie to może faktycznie zapewnimy naszej Kasi bardziej komfortowe warunki do rehabilitacji i opieki i może w końcu wyprowadzimy się z tego bloku.  Przy okazji tej zbiorki skontaktowało się ze mną kilkanaście osób, których dotknął podobny problem i zaproponowali kilka dodatkowych kuracji. Dziękuję Wam za wsparcie i słowa otuchy. 

Cel tej zbiórki to jest tylko jeden z przystanków w naszej walce. Każda złotówka ponad dodatkowo ułatwi nam i Kasi trochę życie.

Ostatnio odwiedziła nas też reporterka TVP. Tutaj możecie nas poznać bliżej.

Nasz reportaż jest trzeci.

https://vod.tvp.pl/video/magazyn-ekspresu-reporterow,23012018,35446797

                                                   Można też przekazać swój 1%

                      KRS: 0000273196 Cel szczegółowy 1%: Katarzyna Maruszewska


Grzegorz Maruszewski


Jestem mężem Kasi. Do tej pory „jakoś” dawaliśmy radę ale teraz muszę prosić o pomoc w zgromadzeniu środków na rehabilitację i opiekę.

Kasia była bardzo wesołą i energiczną żoną i dobrze zapowiadającą się panią inżynier, ale przede wszystkim JEST MAMĄ dwójki wspaniałych dzieci. Żyła dość intensywnie, dając dużo od siebie dla innych. Bardzo często angażowała się w różne akcje : Wolontariat Arcelor Mittal, Szlachetna Paczka, czy też zwykłe pomaganie tym , którzy tej pomocy potrzebowali.

                      TERAZ SAMA POTRZEBUJE WASZEJ POMOCY – JEST W ŚPIĄCZCE!!!

W 2015 roku zaszła w drugą ciążę, która zakończyła się cesarskim cięciem. Już w czasie ciąży okazało się , że córcia nie będzie taka jak inne dzieci…. Będzie miała Zespół Downa, ale nas to nie zraziło. Nie zabijemy (usuniemy) przecież dzieciątka tylko dla tego , że jest inne. Niestety Emilka (tak daliśmy jej na imię) urodziła się niewydolna oddechowo i trafiła na OIOM dla noworodków. Na szczęście nie była tam długo i została przeniesiona na patologię noworodków z wrodzonym zapaleniem płuc i żółtaczką. Spędziła tam 4 tygodnie. W tym czasie Kasia nie odstępowała jej na krok , co 3 godziny karmienie nawet w nocy (bardzo się angażowała). Niestety specyfika oddziału jest taka , że dużo dzieci tam umiera i nasza Kasia , która zawsze chciała cały świat zbawiać musiała na to bezczynnie patrzeć. Kosztowało ją to sporo zdrowia. W połowie grudnie wyszły w końcu do domu. Już wszystko było dobrze.

W czasie świąt Bożego Narodzenia Kasię zaczęło boleć serduszko. Dzień po świętach Bożego Narodzenia 27.12.2015 zaczęło ją boleć jednocześnie serduszko i lewa ręka. Zdecydowaliśmy się na wizytę u lekarza. Lekarz pierwszego kontaktu wysłał nas do szpitala. W szpitalu na SOR Kasia miała zrobione badania i po 3 godzinach doktor stwierdził , że jest OK i mamy jechać do domu.

O 21:20 tego samego dnia serduszko Kasieńki „pękło” (zawał serca z przedniej ściany) i się zatrzymało….. podjęliśmy z jej mamą akcję reanimacyjną, którą później przejęła ekipa ratowników z pogotowia. Reanimacja okazała się skuteczna. Kasia trafiła do szpitala, gdzie działy się z nią STRASZNE rzeczy , ale finalnie wyszła z tego. Niestety okazało się , że nie bez szwanku. Są uszkodzenia w mózgu. Kasia jest w śpiączce zwanej medycznie stanem wegetatywnym.

Dowiedzieliśmy się , że nie wszystko stracone, Kasię można postawić na nogi poprzez rehabilitacje neurologiczną. Od lutego 2015 roku jeszcze na oddziale neurologicznym zaczęliśmy rehabilitację. Później Kasia była w ośrodku rehabilitacyjnym u prof. Talara przez 4 tygodnie. Tam dopadła Kasię sepsa przywieziona jeszcze ze szpitala z Koźla. Na szczęście udało jej się z tego wykaraskać.

Postanowiliśmy , że wracamy do domu . Zobaczyliśmy, że możemy dokładnie odtworzyć warunki i zajęcia , które były u profesora w ośrodku a jednocześnie Kasia będzie mogła być z dziećmi w domu.

Już w domu okazało się , w szpitalu w Iławie sepsa nie była wyleczona i nastąpił nagły nawrót choroby. Spędziliśmy kolejnych 6 tygodni w szpitalu. Od maja 2016 roku Kasieńka już nie przerwanie jest z nami. Jest stale rehabilitowana. Nadzór nad przebiegiem tych działań prowadzi dr Grzegorz Biliński (sam też bierze udział w terapiach). Rehabilitacja powoli zaczyna przynosić efekty - Kasia jest coraz bardziej "kontaktowa". Czujemy , ze przełom jest bliski.

Codziennie Kasia ciężko pracuje : zaczyna dzień od higieny osobistej , następnie jest pionizowana . Później ma już kolejne terapie od stymulacji bazalnej i Bobatha, refleksoterapię przez codzienne wizyty neuro-logopedy po głębokie masaże całego ciała. Dodatkowo cały czas stymulujemy wszystkie zmysły.

Ostatnio pojawiła się szansa na przeszczep komórek macierzystych przez prof Maksymowicza. Kasia była w tej sprawie już na badaniach w Olsztynie. We wtorek 23.01 będzie pobranie materiału w tej klinice.

Potrzeby są ogromne. Na pomoc państwa nie ma co liczyć. Sama rehabilitacja kosztuje nas 8 – 9 tysięcy złotych miesięcznie (około 100 tysięcy zł rocznie). Ta kwota jest zmienna, ponieważ czasami- z różnych przyczyn-jakieś zajęcia wypadają). Kolejna sprawa to warunki lokalowe: mieszkamy na 1  piętrze i Kasia jest niejako więźniem we własnym domu. Wyobraźcie sobie, że nie macie możliwości wyjścia z domu nawet na chwilkę, aby posiedzieć i popatrzeć, jak bawią się dzieci. Często jest też tak, że nie możemy wyjść z dziećmi na podwórko, bo ktoś musi być z Kasią w domu. Ona nie może być sama ani przez chwilę. W naszym mieszkaniu nie mamy balkonu. Chcieliśmy go zbudować, a do tego windę, aby można było wyjechać na spacery, które w jej przypadku są bardzo zalecane.  Niestety pojawiły się problemy z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Koszt windy dla niepełnosprawnych waha się od 50 tysięcy złotych do grubo ponad 100 tysięcy złotych (w zależności od jakości wykonania). Do tego koszty budowy balkonu. Następnym ogromnym problemem jest to, że nasze mieszkanie nie jest przystosowane do opieki nad tak chorą osobą. Nie mamy możliwości montażu wielu urządzeń rehabilitacyjnych w związku z rozstawem mieszkania. Co za tym idzie- do każdej czynności związanej z pielęgnacją i rehabilitacją (od pionizacji po kąpiel) musimy Kasię dźwigać. Zaczynają boleć nas plecy i kręgosłup, do tego znoszenie Kasię na dół po schodach, aby mogła zaczerpnąć świeżego powietrza nie jest dla niej komfortowe. Emilka, nasza córeczka także będzie wymagała przestrzeni do usprawniających jej rozwój zajęć. Dlatego pomyśleliśmy o budowie niewielkiego domu, w którym uwzględnione byłyby te wszystkie nasze specyficzne potrzeby. Na "normalny” murowany dom z uwagi na ogromne koszty budowy nas nie stać. Pojawił się pomysł drewnianego domku, tzw. "kanadyjki". Robiłem już wstępne rozeznanie i koszt budowy takiego lokum to około 400 tysięcy złotych, do tego koszt zakupu działki. Nasze mieszkanie wraz z ogrodem jest warte około 200 tysięcy zł. Po jego ewentualnej sprzedaży, jak łatwo policzyć, trochę nam brakuje. Dlatego i w tym zakresie prosimy o wsparcie. Wszystkim osobom, które nam pomagają jesteśmy bardzo, bardzo wdzięczni.

 Dodatkowo moglibyśmy Kasi zakupić specjalny zestaw do układania w odpowiednich pozycjach – Vigo D!na Sleep ale to jest kolejne 8 tysięcy złotych, może by się udało ją wysłać na turnus rehabilitacyjny (to też wydatek kilkudziesięciu tysięcy złotych). Jest jeszcze mnóstwo innych potrzeb ale na razie naprawdę wystarczy nam tyle.

Jest też kilka eksperymentalnych terapii jak wszczepienie stymulatora ale tu już koszty idą w kolejne dziesiątki tysięcy złotych.

Do tej pory finansowanie zapewniały nam nasze oszczędności, moja praca (od dwóch lat ani jednego dnia wolnego) oraz firmy , których wsparcie finansowe jest szczególnie odczuwalne. Niestety to wszystko jest za mało, ja już powoli przestaję dawać radę. Cały czas są problemy z pieniędzmi.

Emilka jest coraz starsza i jej rehabilitacja też robi się coraz kosztowniejsza – pomimo , że dużą część dostajemy od fundacji.

Dlatego bardzo proszę w imieniu Kasi i naszych dzieci o pomoc i wsparcie finansowe dla nas. Osiągnięcie celu zapewni Kasi rok rehabilitacji oraz pomoże w sfinansowaniu budowy windy, kto wie może coś jeszcze….. Wszystko zależy od WAS!

W tej chwili Kasia jest pod opieką:

Opolskiego Stowarzyszenia Rehabilitacji Neurologicznej i Funkcjonalnej w Opolu.

Aktualności

  • Kasia Maruszewska - awatar

    Kasia Maruszewska

    23.02.18
    23.02.18

    DZIĘKUJEMY!

    Zdjęcie aktualności 12 381

Komentarze

  • Basia - awatar

    Basia

    23.06.18
    23.06.18

    Niech Wam się wszystko poukłada-życzę Wam tego z całego serca. Niedawno przechodziłam przez podobną-w pewnym sensie-sytuację i wiem na jakie ogromne cierpienia, presje i wysiłek jesteście narażeni. Trzeba się zmierzyć z sytuacjami, które wydają się nie do przejścia i cała rodzina bardzo cierpi. Trwajcie w miłości, bądźcie silni i nie traćcie wiary, że przyjdą lepsze dni i odpoczynek dla Was wszystkich po wielkim trudzie. Zdrowia, wytrwałości i siły psychicznej, fizycznej i duchowej dla Kasi i całej Rodziny.

  • Alicja - awatar

    Alicja

    14.06.18
    14.06.18

    Zdrówka.

  • Ola Mędrkiewicz - awatar

    Ola Mędrkiewicz

    31.03.18
    31.03.18

    Powodzenia, Kochani.

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    27.03.18
    27.03.18

    Trzymam kciuki.Wasza miłość to skarb.

    • Kasia Maruszewska - awatar

      Kasia Maruszewska - Organizator zbiórki

      31.03.18
      31.03.18

      Dzięki za regularne pomaganie.

  • Artur - awatar

    Artur

    07.03.18
    07.03.18

    Wzruszyłem się oglądając materiał o waszej rodzinie w telewizji. Miłość, jaka was umacnia, musi sprawić cuda. Adaś ma wielkie serce, na pewno mama to czuje i jest dumna z syna. Powie to jemu, gdy wyzdrowieje, No i przytuli córeczkę i ukocha wspaniałego, dzielnego męża. Tego wam życzę i w to wierzę.

    • Kasia Maruszewska - awatar

      Kasia Maruszewska - Organizator zbiórki

      24.03.18
      24.03.18

      Dziękuję bardzo za wsparcie ale też za miłe słowo. Wbrew pozorom to też jest nam bardzo potrzebne. Jeszcze raz dziękuję. Grzegorz

Kasia Maruszewska - awatar

Kasia Maruszewska

Organizator zbiórki

Wpłaty - 7 314

Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
15
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Czarek - awatar
25
Czarek
Anonimowy Darczyńca - awatar
24
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.