Zbiórka Prosimy, o pomoc w leczeniu - miniaturka zdjęcia

Prosimy, o pomoc w leczeniu

Norbert Mendyk - awatar

Norbert Mendyk

Organizator zbiórki

Witajcie Drodzy!

Mam na imię Norbert Mendyk, wraz z Andrzejem Godziszewskim, kolegą, zbieramy fundusze na moje leczenie, i leczenie Andrzeja, ponadto, obaj nie mamy lewych nóg, i potrzebujemy protez, także ten cel, jest naszym priorytetem, po to byśmy żyli, jak normalni ludzie, byśmy realizowali Swoje cele życiowe, by bariery rożnego typu, nie były dla nas przeszkodą. Andrzej, chodzi na protezie, ale jest już stara i zużyta, teraz czas na nową, ja poruszam się na wózku, nasze profile, można znaleźć na faceboku, by poczytać o nas, także mam moją osobistą stronę i blog, osobista strona na fb to wpisać POMOC DLA NORBERTA MENDYKA Z DRAGAN. a strona na blog to MOJA EWANGELIZACJA NORBERT MENDYK.  wejdźcie, poczytajcie, może znajdziecie coś dla siebie, na tych stronie, w blogu, można znaleźć namiary na naszą FUNDACJĘ AVALON, bowiem tutaj w pomagam.pl, nie mogę dodać linku, i nie działa, nie wiem co dzieje się, tam wejdziecie bez problemu, tam jest wspomniany niżej treść smsa i nr na który wysłać, bowiem tutaj na tej stronie, nie można podawać, ten sms jest po to, byśmy mogli rehabilitację przechodzić, jest na nasze leczenie, wejdźcie i poczytajcie...

Ja choruję, na wiele chorób, w tym, przez około 25 lat, mam cukrzycę typu 1, silne nadciśnienie tętnicze, uszkodzenie nerek, splotów nerwowych w organiźmie, wrzody żołądka, depresja, amputacja nogi lewej, na wysokości uda, dyskopatia i zwyrodnienie kręgosłupa, w 2005 roku chorowałem na nowotwór, teraz z tym jest dobrze, ale trzeba badać się, ponadto mam niedosłuch odbiorczy, lewego i prawego ucha, muszę chodzić w aparatach słuchowych, do tego łuszczyca, nie utrzymanie moczu, niedokrwienie prawej nogi, grozi mi amputacja, tej nogi, która pozostała i wiele jeszcze innych chorób... Andrzej, nie ma lewej nogi, amputowana na wysokości podudzia, silne nadciśnienie tętnicze, dyskopatia, zwyrodnienie kręgosłupa, depresja, niedosłuch lewego ucha, uszkodzenie oskrzeli i inne choroby.

Zbieramy fundusze, na nasze leczenie, które jest strasznie drogie, do tego dojazdy do specjalistów, nie raz nie mamy za co pojechać, tylko rezygnujemy, a nasz stan zdrowia się pogarsza, ponadto zbieramy na protezy, by samodzielnie funkcjonować... leczenie nasze, jest kosztowne, nie raz rachunki, faktury za leki opiewają na kwotę tysiąca złotych, i nie raz więcej, dzisiejsze recepty, z dnia 04.10.2017, opiewają na kwotę 1458, 56, tak zawsze jest w miesiącu, a to dopiero początek miesiąca, skąd brać, na kolejne recepty, nie wiemy co robić, nie mamy z czego tego opłacać, co idzie za tym, rezygnujemy z leków, które ratowały by nas, do tego dojazdy do specjalistów, dodatkowe badania, opłaty za rachunki domowe. Obaj mieszkamy razem, 6 lat temu, zmarł tata Andrzeja, mama wcześniej, ja zostałem przygarnięty przez Andrzeja, który stał się moim opiekunem, i jakoś tak żyjemy... bardzo jest ciężko, trudno nam posprzątać mieszkanie, do tego mamy silne bóle kręgosłupa, ja mam dodatkowo, po amputacji od 7 lat, bóle fantomowe, straszny ból, nie do opisania, aż się krzyczy z bólu, tak to jest okropne, Andrzej to samo ma, tylko on stracił nogę jak miał 3 latka, tata uciął mu w kosiarce, i teraz po 49 lat życia, czasami ma bóle fantomowe, ale strasznie dokucza mu kręgosłup, takie bóle, że nie jest wstanie, cokolwiek robić, bierzemy na to strasznie drogie leki, leczymy się w poradni leczenia bólu, by ten ból zminimalizować, może uda się...

Ostatnio, ja i Andrzej, przeżywamy trudne chwile, mamy duże kłopoty, jesteśmy osobami wierzącymi, dzięki modlitwie, jeszcze się nie załamaliśmy, walczymy, bo może jutro, znajdzie się, ktoś to nam pomoże, by przejść, przez trudy, tych dni...

Wierzę, w to że znajdą się osoby, które nam pomogą, czy pomocą finansową, czy dobrym słowem, modlitwą, 

Także, ja i Andrzej, mamy subkonto w FUNDACJI AVALON, czasami nam fundacja pomaga, poprzez 1% podatku, czy wpłacane darowizny, jeśli chcecie, wpłacić na konto Fundacji, to koniecznie pamiętajcie, by w przelewie był taki opis MENDYK,1155 

bez tego, wpłata nie zaksięguje się na naszym subkoncie, pójdzie nie wiem gdzie

także jest możliwość, poprzez specjalny sms w Fundacji, pomóc nam na rehabilitację, my poprzez ten sms, otrzymujemy 5 zł, jak wyżej wspominałem, nie jest możliwe, tutaj na portalu, pomagam.pl, zamieścić, tytuł, i nr telefonu, na który przesłać, dlatego, znajdziecie Szanowni Państwo, wszystkie strony, sms, na moim blogu, wyżej wymienionym, lub na stronie na fb, tam są namiary, możliwość, przeczytania subkonta w naszej Fundacji, jest mi bardzo przykro, że ten portal nie chce, dać wkleić linku do danej Fundacji, tylko sam opis, nic więcej... każdy grosz, z Państwa strony, liczy się, wiem, że są inni potrzebujący, ale my z Andrzejem, przy naszych dochodach, nie jesteśmy wstanie, uzbierać na protezy i na leczenie, dlatego skierowaliśmy, apel o pomoc, do Państwa, na tym portalu... PROSZĘ POMAGAJCIE, BŁAGAMY, JEST NAM CORAZ TRUDNIEJ ŻYĆ, BEZ WAS JESTEŚMY SKAZANI, NA ZAGŁADĘ I POWOLNE UMIERANIE, OTWÓRZCIE SERCA SWOJE I POMÓŻCIE... KAŻDE DOBRO WRACA, Z WIĘKSZĄ SIŁĄ... POMOCY..

co do protez, mamy wiele wyliczeń protez, od 142 tys. dla mnie do 40 tysięcy, wybrałem tańsze dla nas, bowiem, nie jesteśmy wstanie uzbierać 142 000 zł, to jest dla nas niewiarygodna kwota, także i dla Was kochani, ale tyle kosztują protezy, plus leczenie, rehabilitacja, diety cukrzycowe i inne, opłaty, prosimy o pomoc do kwoty wysokości, obu protez mojej i Andrzeja 15000zł, pomagajcie w miarę możliwości, ja bardzo chcę zejść z tego wózka i normalnie chodzić. Chciałbym nadmienić, że dnia 11.10 b.r., dowiedzieliśmy się, że protezy, musimy zrobić do 31.12.2017, do końca roku, a pieniędzy nie mamy... BŁAGAM, POMÓŻCIE NAM, GRUNT PALI NAM SIĘ POD NOGAMI.. DOBRO DANE WRACA, DZIĘKUJEMY, TYM, KTÓRZY WPŁACILI, UDOSTĘPNILI, ALE CZY CZYTAJĄ TO CO NAPISANE JEST, NIE WIEM.... BŁAGAM POMÓŻCIE, BO CO RAZ MNIEJ CZASU.. do tego jeszcze do 13.11.2017 roku, musimy zapłacić około 6 tys., na nasze protezy, protetykowi... POMÓŻCIE 

Dla mnie i Andrzeja, strata nogi, jest olbrzymią traumą, jeszcze do tej pory nie doszedłem do siebie, dlatego bardzo pociesza mnie to, jak inni dobrzy ludzie pomagają, innym, czy nam... chcielibyśmy by Kochani nasi, byście nam pomogli, pisali do różnych instytucji, zamieszczając link, do naszej zbiórki, udostępniajcie innym, wpłacajcie, jak chcecie, by więcej osób, poznało ból utraty kończyn, i życie bez nich..

ja musiałem, mieć amputowaną nogę, bowiem wdała się martwica, całej lewej nogi, walczyłem, od początku choroby, do amputacji 5 lat, silne rozrywanie ciała, skóry nogi, wydzielająca się ropa, ból w skali do 10, nie do wytrzymania, i karetka i morfina, tyle mogli pomóc, bardzo duża ilość, przebywania w szpitalu, leczenie, i na nowo, atak, i kolejny szpital, tak nie raz było, w 1 miesiącu, ile bólu, rozpaczy, bezsilności, nie wiedziałem, co robić, widoczne, uszkodzone kości, czarna noga, dziury w niej... Andrzej przeżył, to samo, tylko bez ataków, on po utracie nogi, w kosiarce, jako małe 3 letnie dziecko, leżał, długo w szpitalu, później kolejne reamputacje, bo kość rosła i przebijała skórę... jego dzieciństwo, to był tylko jeden świat, świat szpitali, jako dziecko, nie potrafił, sobie to wytłumaczyć, rozpacz rodziców, wyrzuty sumienia, jego taty, do końca swojego życia, nie potrafił się z tym pogodzić, chociaż Andrzej mu wybaczył... lata leczenia, uczenie się chodzenia, na protezach, spowodowały, stały uszczerbek na zdrowiu, nerwica, depresja, uszkodzenie całego kręgosłupa, zbliżająca się operacja, na kręgosłup, bowiem, tak jest źle... jest mi ciężko, to pisać, bowiem, Andrzej mi dużo pomaga, jest takim żywym, Aniołem Stróżem, i jak pójdzie do szpitala, lub rozchoruje się bardziej, ja sam, nie dam rady... ja mam orzeczony w ZUS, taki stopień, całkowita niezdolność do pracy i samodzielnej egzystencji, i w PCPR znaczny stopień, niepełnosprawności, to moje i Andrzeja życie, ból, leki, brak możliwości poruszania się, stres, choroby, nas wykańczają, ale liczymy, że są w Polsce i na świecie ludzie, którzy pomogą, wpłacą coś na protezy... Błagam, ja chcę chodzić, w godnych warunkach, leczyć się, by ból, który jest w moim, i Andrzeja życiu, trochę osłabł,ale do tego potrzebne są leki, które, bardzo dużo kosztują, mimo ryczałtu, na receptach... to jest życie, ludzi niepełnosprawnych, w sumie to nikt, dla innego człowieka, nie liczy się, gonitwa, za zachciankami życia, a ludzi chorych nawet Państwo, ma gdzieś, nie pomoże, głodowe renty, i jak tu żyć, jedyna deska ratunku, to prośba o jałmużnę, pomoc, od innych ludzi, którzy mają dobre serca... wierzę, że my takich, tutaj znajdziemy i nam pomogą... prosimy, o pomoc... trochę historii, naszego życia opisałem, boję się każdego dnia, lękam się o przyszłość do 31 grudnia, musimy zrobić nasze protezy, a tutaj 201 zł, i nie wiem, po prostu, boję się... pytałem, Andrzeja, On też się boi, ale ufamy, że dobry Bóg, nam pomoże... jedynym środkiem, moim jest to, że to co czuję przeleję na ten post, może inni zrozumieją, czym jest ból, niepełnosprawności, jakie przeszkody, czychają na niepełnosprawnego, jest poprostu taka we mnie czarna noc, nie potrafię, się uspokoić, śnią mi się, złe rzeczy, muszę brać środki nasenne, by jakoś spać, ale i wtedy śni mi się, straszne sny, budzę się przestraszony, niewyspany, do tego zły...

mamy wiele marzeń, najważniejsze z nich, to być na 100% samodzielną osobą, mieć protezy, dobre, by nie psuły się, by żyć bez strachu, czy jest coś w domu, na jedzenie, czy jest na inne wydatki, leczenie, leki, dieta cukrzycowa, by życie nabrało barw, pomóżcie mi zrealizować nasze marzenia, każdy je ma, więc proszę, pomóżcie nam otworzyć drzwi, do spełnienia marzeń, jedno słowo... POMÓŻCIE DRODZY!!!!

Ostatnio, u mnie było bardzo ciężko, nie byłem w stanie żyć, kłopoty doprowadziły mnie do silnej depresji, jednak po wielu miesiącach rozpaczy, braku modlitwy, zacząłem, modlić się i wyszedłem, z tego paskudnego amoku, i mogę napisać apel do wszystkich

jeśli, ktoś prywatnie, chce nam pomóc podaję namiary do mojego emaila, prosimy o grzecznościowe, rozmowy, mój adres to norbert.mendyk.1@o2.pl.

Jeśli chodzi, o naszą sytuację majątkową, ja i Andrzej, utrzymujemy się z niskich, głodowych, jak zaznaczyłem, rent ZUS, ponadto, ja mam na stałe z PCPR znaczny stopień niepełnosprawności, Andrzej umiarkowany stopień, do kwietnia 2018 roku

Gdyby, nie wiara modlitwa, dawno byśmy się poddali, mamy wiele, wielkich problemów, leczenie, protezy, wszystko, brak samodzielności w życiu, prosimy o pomoc, nie ważne czy jesteś wierzący czy nie, liczy się miłość do bliźniego, to daje pomoc, dobro, wielokrotnie to dobro wraca do niego, więc proszę POMÓŻCIE NAM

Dziękujemy Wam serdecznie, Wasi przyjaciele Andrzej i Norbert

Wszystkie dane, które podaliśmy, zostały poparte odpowiednimi dokumentami, na temat protez, leczenia... innych spraw.

liczymy, bardzo na Was, na Wasze ciepło, pomóżcie dwóm chłopakom, którzy muszą mierzyć się z niepełnosprawnością, bólem na co dzień, brakiem snu, przygniatającej rozpaczy, beznadziei, długotrwałym leczeniem, rehabilitacją, ja miałem, źle poprowadzoną rehabilitację, nikt mi nie powiedział, że gdy obetną nogę, to po zdjęciu szwóch, najszybciej trzeba zahartować kikuta, a ja nawet, nie słyszałem, jakiegoś zdania o rehabilitacji, od lekarza który mnie leczył, dopiero po wielu latach od amputacji, byłem na szpitalnym sanatorium, wraz z Andrzejem, i tam naprawiali błędy lekarzy... ja nie miałem, zielonego pojęcia co najszybciej robić, gdy amputują nogę, jakie rzeczy, trzeba zrobić, jaką rehabilitację, teraz już wiem, życie mnie nauczyło, ale w naszym przypadku rehabilitacja jest kosztowna, turnusy rehabilitacyjne i inne sanatoria, to duże koszty, nie stać nas.. proszę Was, nie dajcie, na zniknąć, pokażcie, że macie dobre serca, że inny człowiek, to dla Was kochany bliźni.. przepraszam, jeśli jakimiś słowami, kogoś obraziłem, przepraszam, pisałem, tylko szczerze, i z serca, co ja czuję i co czuje Andrzej po opwieści od niego, bo dużo rozmawiamy... dziękuję że nas wysłuchaliście... pomóżcie prosimy, każdy grosz się liczy... DZIĘKUJEMY, BĘDZIEMY PAMIĘTAĆ W MODLITWIE... kochani jesteście...

To wyżej zdjęcie to Andrzej i ja, niżej ja sam na wózku...

w tym miesiącu październiku 2017 roku, będzie nagrywany o nas program, jak tylko będę miał na miary, po nagraniu, naszego życia, opowieści o cierpieniu, bezsilności, życia ludzi niepełnosprawnych, zamieścimy tutaj na portalu, namiary na ten film...

kilka lat temu w 2013 roku, radio lublin, robiło, o nas reportaż można go znaleźć, ja podam nazwę Aby, dusza nie kulała, autorstwa Kasi Michalak, posłuchajcie...

2014 roku, była u nas TWP Lublin, i nagrali film, mój drugi brat, ale po prostu po latach, usuneli go z archiwum, i nie jesteśmy wstanie go pokazać, ale jak będzie najnowszy to udostępnię...


kiedyś, taki gruby byłem, teraz schudłem w 6 msc, 31 kg, i jest dobrze...


UŚMIECH DLA WAS, ZA DOBRE SERCA

Komentarze

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    18.10.17
    18.10.17

    Mam nadzieje,ze uda Wam sie uzbierac ptrzebna kwotę. Pozdrawiam

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    11.10.17
    11.10.17

    Trzymajcie się i nie traćcie nadziei! Wasza wytrwałość jest na pewno znakiem wiary i nadziei dla wielu ludzi!

Norbert Mendyk - awatar

Norbert Mendyk

Organizator zbiórki

Wpłaty - 13

Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca
Paulina Radziszewska - awatar
5
Paulina Radziszewska
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
14
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca
Monika - awatar
20
Monika
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Ewa O. - awatar
50
Ewa O.
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij