Michal Baran - awatar

Michal Baran

Organizator zbiórki

Siema!

Mam na imię Michał.

19 maja 2011 roku w wieku 21 lat została postawiona mi diagnoza, która nikomu z moich bliskich, nigdy nawet nie przeszła przez myśl.
 Ostra białaczka B-komórkowa, popularniej nazywana nowotworem krwi.
 Niebo pociemniało, ziemia się zatrzęsła, a ja leżałem na szpitalnym łóżku mówiąc sobie w myślach... Ja nie dam rady? Podniosłem rzucone mi rękawice. Zaczęła się heroiczna walka o coś bezcennego, walka o życie. Sztab wspaniałych lekarzy dobiera dla mnie najlepszą dostępną, możliwą ścieżkę leczenia. Choć nie będzie ona najkrótsza i oprócz leżenia nie będzie miała nic wspólnego z wakacjami w ciepłych krajach. Kilkadziesiąt tygodni w szpitalu przeplatanych bólem, od czasu do czasu z krótkimi przerwami na to, abym przypomniał sobie jak wygląda mój pokój. Odcięty od przyjaciół, znajomych, młodzieńczego życia, na szpitalnej sali, zamiast zastanawiać się nad wyborem pracy i samodzielnością, próbuję zjeść kromkę chleba. Podczas intensywnego toksycznego leczenia, dostaje powikłań w postaci uszkodzenia trzustki, co skutkuje cukrzycą insulinozależną. Mimo tego są dobre informacje, chemioterapia zadziałała, jest remisja białaczki. Choroba została zatrzymana i cofnięta, teraz czekał mnie dalszy ciąg terapii, podtrzymujący remisję. Choć nieraz na swojej szpitalnej drodze uklęknąłem, mając dość i myśląc, że już nie dam rady, dzięki wsparciu Rodziców, rodziny, znajomych i Brata, który okazał się być zgodnym dawcą szpiku w kodzie HLA 10/10, udało mi się dotrwać po 620 dniach leczenia do ostatniej dawki chemii podtrzymującej. Cudowna chwila, wyjść rano po świeży chleb do piekarni.

19 grudnia 2016 roku. Po wspaniałych 3 latach i 7 miesiącach, dowiaduję się, że muszę drugi raz stanąć do walki i podjąć w pilnym trybie leczenie. Nawrót białaczki. Jest plan. Przeszczep szpiku od brata, który będzie moim dawcą, to może dać mi szanse, na pełne wyzdrowienie. Kolejny dobór odpowiedniej chemioterapii, ponieważ wyczerpałem niektóre życiowe dawki leków. Boże Narodzenie spędzone w szpitalu, nowy rok, choroba powoli się cofa, ale już nie tak fantastycznie jak za pierwszym razem. Po pięciu miesiącach leczenia, jadę na przeszczep szpiku. Tam czeka mnie mega chemioterapia i radioterapia. 30 maja 2017 roku zostaje przeprowadzony zabieg allo transplantacji komórek macierzystych. W trakcie tego leczenia straciłem na wadze ponad 20kg i bardzo osłabłem. Mimo to, z pomocą najbliższych mi osób, szybko zabrałem się do regeneracji organizmu i rekonwalescencji.

Radość nie trwa długo, niestety po 273 dobach od przeszczepu, po badaniach kontrolnych krwi okazuje się, że wyniki nie są prawidłowe. Wynik punkcji szpiku bez skrupułów potwierdza najgorsze. Kolejny nawrót choroby. Teraz czeka mnie kolejne leczenie i chodź jestem wycieńczony zmaganiami z chorobą muszę podjąć walkę, walkę o przyszłość i dalsze życie. Walkę już nie tylko dla siebie, ale też dla wszystkich Tych, którzy nie pozwalali mi zwątpić i się poddać przez tak długi czas. Dla Tych, którzy walczyli o moje życie. Wiem, że jestem Im wszystkim to winny. Cel jest pozornie prosty, kolejny przeszczep szpiku, tym razem od dawcy niespokrewnionego. Jednak by do niego doszło, trzeba po raz kolejny zatrzymać i cofnąć postępującą chorobę. Dotychczasowe dostępne leczenie niestety już nie będzie tak skuteczne, ponieważ z kolejną wznową, nowotwór staje się coraz bardziej oporny na chemioterapię.  W takim wypadku, aby doprowadzić do przeszczepu, potrzebuję leczenia  które nie jest dostępne z wolnej ręki. Lek ratujący życie podawany w przypadku wznowy choroby lub oporności na leczenie, osiągający bardzo dobre wyniki i rokowania, kryjący się pod nazwą Blincyto. Niestety lek w chwili obecnej, nie jest refundowany ani dostępny w kraju i musi być sprowadzony z zagranicy. Koszt jednego cyklu leku to około 500 tysięcy złotych, a potrzebuję na chwilę obecną dwóch dawek. Co daje kwotę miliona złotych. Żadnego szpitala nie stać na poniesienie takiego kosztu wobec jednego pacjenta. Teraz prócz pokonania samego siebie, mam do pokonania barierę pieniężną, przez którą bez Waszej pomocy i życzliwości nie jestem w stanie przebrnąć samemu i z pomocą rodziny. Czas nie jest łaskawy, a leczenie lekiem Blincyto musi zostać zastosowane jak najszybciej.

 Prosząc o wsparcie, już teraz z całego serca dziękuję każdemu, kto zechce wesprzeć finansowo moje dalsze leczenie w walce o życie.

Michał Jan Baran

Hey!

My name is Michael.

On May 19, 2011, at the age of 21, I was diagnosed with a diagnosis that none of my loved ones ever came to mind. Acute B-cell leukemia, more commonly referred to as blood cancer. The sky darkened, the earth shook, and I was lying in the hospital bed, thinking in my mind. I can not do it? I raised my gloves. A heroic fight for something priceless began, a struggle for life. The staff of great doctors chooses the best available treatment path for me. Although it will not be the shortest, and in addition to lying, it will have nothing to do with holidays in warm countries. Dozens of weeks in a hospital interspersed with pain, from time to time with short breaks to let me remember what my room looks like. Cut off from friends, acquaintances, youthful life, in the hospital room, instead of thinking about the choice of work and independence, I try to eat a slice of bread. During intense toxic treatment, he gets complications in the form of pancreatic damage, which results in insulin-dependent diabetes. Despite this, good information is available, chemotherapy has worked, there is a remission of leukemia. The disease was stopped and withdrawn, now I was waiting for a continuation of therapy, supporting remission. Although I have often knelt on my hospital road, having enough and thinking that I can not do it anymore, thanks to the support of my parents, family, friends and brother, who proved to be a consistent bone marrow donor in the HLA 10/10 code, I managed to survive after 620 days treatment up to the last dose of maintenance chemistry. A wonderful moment, go out in the morning for a fresh bread.

December 19, 2016. After wonderful 3 years and 7 months, I find out that I have to fight for the second time and take emergency treatment. Recurrence of leukemia. There is a plan. A bone marrow transplant from my brother, who will be my giver, can give me a chance to recover fully. Another selection of proper chemotherapy, because I have exhausted some life doses of medicines. I spent Christmas and New Year in the hospital, new year, the disease slowly receding, but not as fantastic as the first time. After five months of treatment, I am going to bone marrow transplant. There, mega chemotherapy and radiotherapy await me. On May 30, 2017, allo stem cell transplantation is performed. During this treatment I lost more than 20kg of weight and I have weakened very much. Nevertheless, with the help of the people, I quickly started to regenerate.

The joy does not last long, unfortunately after 273 days from the transplant, after blood control tests, it turns out that the results are not correct. The result of unscrupulous marrow puncture confirms the worst. Another relapse of the disease. Now another treatment awaits me and come to me exhausted by the struggle with the disease I have to fight, fight for the future and further life. Fight not only for myself, but also for all those who did not allow me to doubt and give up for such a long time. For those who fought for my life. I know that I owe it to all. The goal is seemingly simple, another bone marrow transplant, this time from an unrelated donor. However, to get to it, you have to stop and undo the progressive disease once again. The available treatment unfortunately will not be as effective anymore, because with another recurrent tumor, cancer becomes more and more resistant to chemotherapy. In this case, to get a transplant, I need a treatment that is not available from a free hand. A life-saving medicine given in the case of relapse or treatment-resistant, very good results and prognosis, under the name Blincyto. Unfortunately, the drug is currently not refunded or available in the country and must be imported from abroad. The cost of one cycle of the drug is about 500.000 PLN (approx. 120.000 EUR), and I need two doses at the moment. Which gives the amount of 1.000.000 PLN (approx. 240.000 EUR). No hospital can afford to pay that cost to one patient. Now, besides defeating myself, I have to overcome a funding barrier through which, without your help and kindness, I can not get through alone and with the help of my family. Time is not gracious, and treatment with Blincyto must be given as soon as possible.

Asking for support, I thank all of you who would like to support my further

Michael

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hola,

Me llamo Miquel.

19 de mayo de 2011 a la edad de 21 años me diagnosticaron una enfermedad, que nunca a mi ni a nadie de mi familia se le había pasado por la cabeza. La leucemia linfoblástica aguda ( LLA ) B llamada en común como una enfermedad de sangre. El cielo se ha oscurecido, la tierra ha temblado y yo tumbado en la cama en hospital he hablado conmigo mismo... ? Yo no puedo con esto? He aceptado el reto. Se ha empezado una lucha heroica por algo que es inestimable, la lucha por la vida. El grupo de magníficos médicos han elegido para mi el mejor tratamiento, el único de los posibles caminos. No va a ser corto y no va a parecer vacaciones en el paraíso aunque solo voy a estar tumbado. Varias semanas en el hospital con el dolor, de vez en cuando con cortas paradas para que me acuerde de mi habitación en casa. Aislado de mis amigos y de la vida típica de un chico joven, solo en una sala de hospital, sin pensamientos del futuro, del trabajo que podía empezar como un chico independiente - ahora intentaba comer solo un trozo de pan. Mientras seguía con el intenso y el toxico tratamiento mis páncreas han empezado fallar. Me he hecho diabético. Pero llegan también buenas noticias, la quimioterapia funciona y he conseguido la remisión de la leucemia. La enfermedad ha parado, ahora me esperaba una continuación para mantener este estado. Aunque he pasado por varios duros momentos cuando alguna vez me ha arrodillado en este camino, desesperado he pensado que basta, hasta aquí he llegado y no puedo más! - gracias a mi familia, mis amigos y mi hermano que fue analizado como mi futuro y perfecto donante de médula en el código HLA 10/10 - he aguantado 620 días hasta final de la terapia de consolidación. Un tiempo bonito, salir por la mañana para comprar el pan en la panadería. 19 de diciembre de 2016. Después de unos maravillosos tres años y siete meses me dicen que tengo que prepararme otra vez para la guerra. En seguida tengo que empezar un tratamiento nuevo. La leucemia ha vuelto. Hay un plan. El transplante de médula de mi hermano que puede darme una oportunidad para curarme. Otra vez el tratamiento, diferente porque he terminado la dosis permitida en la vida de algunos medicamentos. La Navidad en el hospital y el Año Nuevo, la enfermedad poco a poco disminuye pero no tan rápido como por primera vez. Después de cinco meses quieren transplantarme la médula. Todavía me espera la quimioterapia y la radioterapia. 30 de mayo de 2017 me hacen un transplante. He perdido más de 20 kilos y mi cuerpo se ha hecho muy débil. Pero gracias a mis seres queridos que estaban a mi lado poco a poco volvía a recuperarme. La alegría no dura mucho, después de 273 días desde el transplante me hicieron un control rutinario de la sangre que ha mostrado que algo no está bien. Me cogieron una toma de médula que sin escrúpulos da el peor de los veredictos. Otra vez ha vuelto la leucemia. Ahora me espera el tratamiento y aunque sigo débil y cansado quiero, necesito empezar la lucha, la lucha por mi futuro y la vida. Quiero hacerlo no por mí pero por todas estas personas que estaban a mi lado y no me dejaron ni un momento para que no pierda la fe y la esperanza. Para ellos que lucharon conmigo por mi vida. Sé que les debo.. El objetivo parece ser muy fácil, aparentemente. Otra vez el transplante pero ya del otro donante no emparentado. Para esto hay que parar la enfermedad. El tratamiento no va a ser tan eficaz porque el cáncer cada vez se hace más agresivo y no responde fácil al quimio. Para llegar al transplante necesito un tratamiento que no es cubierto por la sanidad pública. Un medicamento que salva la vida y se le ordena cuando hay una reanudación y dificultades en la curación pero que da muy buenos resultados - Blincyto. Lamentablemente por ahora no es posible de conseguirlo de fondos públicos del país. Hay que comprarlo y pagarlo de su bolsillo en el extranjero. El coste de un ciclo de este medicamento oscila cerca de 500 mil zlotych y yo necesito por ahora doble dosis. La cifra se cierra en un millón de zlotych. Ningún hospital es capaz de gastarse tanto dinero en un paciente.

Ahora no solo tengo que luchar contra mi enfermedad sino también traspasar una barrera económica que es para mí y mi familia imposible de superar. El tiempo no ayuda, la terapia con el medicamento Blincyto tiene que ser empezada lo antes posible.

Pidiendo el apoyo doy de antemano gracias de todo el corazón a cualquier persona que me quiere ayudar económicamente para seguir en la lucha por mi vida.

Miquel

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hallo!

Mein Name ist Michal.

Am 19. Mai 2011, im Alter von 21 Jahren, wurde bei mir die Diagnose gestellt, die keinem meiner Lieben jemals in den Sinn kam. Akute B-Zell-Leukämie, häufiger als Blutkrebs bezeichnet. Der Himmel verdunkelte sich, die Erde bebte, ich lag im Krankenhausbett und sagte mir in Gedanken ... ich schaffe es nicht? Ich nahm den Kampf an. Ein heroischer Kampf um etwas Unschätzbares begann, ein Kampf ums Leben. Ein Stab von großartigen Ärzten wählt den besten verfügbaren und möglichen Behandlungsweg für mich. Obwohl es nicht der kürzeste sein wird und außer rumliegen wird es nichts mit Ferien in warmen Ländern zu tun haben. Zig Wochen im Krankenhaus voller Schmerz, von Zeit zu Zeit mit kurzen Pausen, um mich daran zu erinnern, wie mein Zimmer aussieht. Abgeschnitten von Freunden, Bekannten, jugendlichem Leben, im Krankenzimmer, anstatt über die Wahl der Arbeit, Eigenständigkeit nachzudenken, versuche ich eine Scheibe Brot zu essen. Während der intensiven toxischen Behandlung treten Komplikationen in Form einer Schädigung der Bauchspeicheldrüse auf, was zu insulinabhängigm Diabetes führt. Trotzdem gibt es gute Informationen, die Chemotherapie hat funktioniert, die Leukämie lässt nach. Die Krankheit wurde gestoppt und zurückgesetzt, jetzt erwartete mich die Fortsetzung der Therapie, die den Rückgang unterstützen sollte. Obwohl ich manchmal auf diesem Weg im Krankenhaus hinkniete, obwohl ich manchmal genug hatte, obwohl ich manchmal dachte, ich schaffe es nicht, dank der Unterstützung der Eltern, Familie, Freunde und des Bruders, der sich als geeigneter HLA passender (10/10) Markspender erwies, hielt ich nach 620 Behandlungstagen bis zur letzten Chemodosis aus. Wundervoller Moment, morgens frisches Brot beim Bäcker kaufen zu können.

Am 19. Dezember 2016, nach wundervollen 3 Jahren und 7 Monaten, erfahre ich, dass ich zum zweiten Mal kämpfen und eine Notfallbehandlung machen muss. Wieder Leukämie. Es gibt einen Plan. Eine Knochenmarktransplantation von meinem Bruder, der mein Spender sein wird, kann mir eine Chance geben, vollständig gesund zu werden. Eine neue Auswahl der passenden Chemotherapie, weil ich manche Lebensdosierungen von Medikamenten erreicht habe. Weihnachten im Krankenhaus, Neujahr, die Krankheit geht langsam zurück, aber nicht so fantastisch wie beim ersten Mal. Nach fünf Monaten Behandlung fahre ich zur Knochenmarktransplantation. Dort erwarten mich Mega-Chemo- und Strahlentherapie. Am 30. Mai 2017 wird eine allogene Stammzelltransplantation durchgeführt. Während dieser Behandlung habe ich mehr als 20kg abgenommen und wurde sehr geschwächt. Trotzdem, mit Hilfe der Menschen, die mir am nächsten standen, begann ich schnell mit der Regeneration meines Körpers und der Rekonvaleszenz.

Die Freude hält nicht lange an, leider 273 Tage nach der Transplantation, bei Blutkontrolltests stellt sich heraus, dass die Ergebnisse nicht gut sind. Das Ergebnis der Markpunktion bestätigt skrupellos das Schlimmste. Ein weiterer Rückfall der Krankheit. Jetzt wartet eine andere Behandlung auf mich und so erschöpft ich von dem Kampf gegen die Krankheit auch bin, muss ich den Kampf annehmen, kämpfen für eine Zukunft und das weitere Leben. Ich kämpfe nicht mehr nur für mich, sondern auch für all jene, die mich so lange nicht zweifeln und aufgeben ließen. Für diejenigen, die um mein Leben gekämpft haben. Ich weiß, dass ich es ihnen allen schuldig bin. Das Ziel ist scheinbar einfach, eine weitere Knochenmarkstransplantation, diesmal von einem nicht verwandten Spender. Um jedoch dazu zu kommen, muss die fortschreitende Krankheit wieder angehalten und rückversetzt werden. Die bisher verfügbare Behandlung wird leider nicht mehr so effektiv sein, weil der Krebs mit jedem Rückfall immer resistenter gegen Chemotherapie wird. In so einem Fall, um eine Transplantation zu ermöglichen, brauche ich eine Behandlung, die nicht frei erhältlich ist. Ein lebensrettendes Medikament, das bei Rückfall oder Behandlungsresistenz verabreicht wird, erzielt sehr gute Ergebnisse und Prognosen und trägt den Namen Blincyto. Leider werden die Kosten für das Medikament derzeit nicht von der Krankenkasse übernommen, das Medikament ist nicht im Inland verfügbar und muss aus dem Ausland importiert werden. Die Kosten für einen Behandlungszyklus betragen etwa 120.000 €, und ich brauche im Moment zwei Zyklen. Das ergibt einen Betrag von einer Viertel Million Euro. Kein Krankenhaus kann es sich leisten, diese Kosten für einen Patienten zu zahlen. Jetzt muss ich, außer sich selbst zu besiegen, eine finanzielle Barriere überwinden, die ich ohne Ihre Hilfe und Ihr Wohlwollen nicht allein und mit Hilfe meiner Familie überwinden kann. Die Zeit ist nicht gnädig, die Behandlung mit Blincyto muss so schnell wie möglich erfolgen.

Ich bitte um Unterstützung und danke jetzt schon aus tiefem Herzen jedem, der meine weitere Behandlung im Kampf um mein Leben unterstützen möchte.

Michał Jan Baran

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ei! 

Meu nome é Michael.

 Em 19 de maio de 2011, aos 21 anos, fui diagnosticado com um diagnóstico que nenhum dos meus entes queridos poderia ter imaginado. Leucemia aguda de células B, mais comumente referida como câncer de sangue. O céu escureceu, a terra tremeu e eu estava deitada na cama do hospital, pensando. Eu não consigo fazer isto? Levantei as minhas luvas. Uma luta heróica por algo inestimável começou, uma luta pela vida. A equipa de grandes médicos escolheu o melhor caminho de tratamento disponível para mim. Embora não seja o mais curto, e sem mentir, não terá nada a ver com feriados em países quentes. Dezenas de semanas em um hospital intercalado com dor, de vez em quando com intervalos curtos para me lembrar como é meu quarto. Privado de amigos, conhecidos, vida juvenil, na sala de hospital, em vez de pensar na escolha do trabalho e na independência, tento comer uma fatia de pão. Durante um tratamento tóxico intenso, ele obtém complicações sob a forma de dano pancreático, o que resulta em diabetes insulino-dependente. Apesar disso, boa informação está disponível, a quimioterapia tem funcionado, há uma remissão de leucemia. A doença foi interrompida e retirada, agora aguardava a continuação da terapia, apoiando a remissão. Embora muitas vezes me ajoelhei na minha cama hospitalar, pensando que não posso mais fazer isso, graças ao apoio de meus pais, familiares, amigos e irmão, que provarou ser um doador consistente de medula óssea no HLA 10, consegui sobreviver após 620 dias de tratamento até a última dose de química de manutenção. Um momento maravilhoso, saía pela manhã para um pão fresco. 19 de dezembro de 2016. Depois de maravilhosos 3 anos e 7 meses, descobri que tenho que lutar pela segunda vez e realizar um tratamento de emergência. Recorrência de leucemia. Existe um plano. Um transplante de medula óssea do meu irmão, que será meu doador, pode me dar uma chance de me recuperar completamente. Outra seleção de quimioterapia adequada, porque esgotou algumas doses de medicamentos. Passei o Natal e o Ano Novo no hospital, ano novo, a doença recuando lentamente, mas não tão bem como a primeira vez. Após cinco meses de tratamento, vou ao transplante de medula óssea. Mega quimioterapia e radioterapia me aguardam. Em 30 de maio de 2017, o transplante de células estaminais é realizado. Durante esse tratamento, perdi mais de 20 kg de peso e enfraqueci muito. No entanto, com a ajuda das pessoas, rapidamente comecei a recuperar. A alegria não dura muito, infelizmente após 273 dias após o transplante, após testes de controle de sangue, verifica-se que os resultados não estão corretos. O resultado da punção de medula sem escrúpulos confirma o pior. Outra recaída da doença. Agora, outro tratamento me aguarda e vem até mim exausto pela luta com a doença que eu tenho que lutar, lutar pelo futuro e pela vida. Luta não só para mim, mas também para todos aqueles que não me permitem duvidar e desistir por tanto tempo. Para aqueles que lutaram pela minha vida. Eu sei que devo isso a todos. O objetivo é aparentemente simples, outro transplante de medula óssea, desta vez de um doador não relacionado. No entanto, para chegar a ele, você tem que parar e desfazer a doença progressiva mais uma vez. O tratamento disponível, infelizmente, não será mais efetivo, pois com outro tumor recorrente, o câncer se torna cada vez mais resistente à quimioterapia. Neste caso, para obter um transplante, preciso de um tratamento que não esteja disponível a custo zero. Um medicamento para salvar vidas em caso de recaída ou resistente ao tratamento, muito bons resultados e prognóstico, sob o nome de Blincyto. Infelizmente, o medicamento atualmente não é reembolsado ou está disponível no país e deve ser importado do exterior. O custo de um ciclo da droga é de cerca de 500.000 PLN (aproximadamente 120.000 EUR), e eu preciso de duas doses no momento. O que dá o montante de 1.000.000 PLN (aproximadamente 240.000 EUR). Nenhum hospital pode pagar esse custo para um paciente. Agora, além de me derrotar, tenho que superar uma barreira de financiamento através da qual, sem sua ajuda e bondade, não consigo resolver sozinho e com a ajuda da minha família. O tempo não é gracioso, e o tratamento com Blincyto deve ser administrado o mais rápido possível. 

Pedindo apoio, agradeço a todos vocês que gostariam de apoiar o meu futuro 

Michael


Aktualności

  • Michal Baran - awatar

    Michal Baran

    28.03.18
    28.03.18

    I ten ostatni raz spojrzę przez okno na miasto I ten ostatni raz kiedy przez nią nie będę mógł zasnąć Będę tam, gdzie mnie nie znajdą Będę tam, gdzie nie dociera światło. Michał Baran Mój brat walczył do ostatniego tchu. Teraz jest w lepszym świecie bez bólu i cierpienia. Żegnam go czułe zawsze będzie w moim sercu. Za okazaną Pomoc i wsparcie dziękujemy . Pieniądze ze zbiórek zostaną przekazane osobie chorej na białaczkę która potrzebuję pomocy w zakupie leku ratującego życie . Zawsze wierzył że wyzdrowieje . Mojemu bratu niestety się nie udało ale wierzę że wszyscy chorzy nie poddadzą się dla Michała on nie walczył tylko dla siebie ale dla nas wszystkich . Nie poddawajcie się, ubierzcie rękawice i musicie wyjść na ring dla lepszego jutra. Wiktor Baran Beata Baran Józef Baran.

    Zdjęcie aktualności 13 538

Komentarze

  • Agata - awatar

    Agata

    27.03.18
    27.03.18

    Michał powodzenia!

  • Mateusz Dąbrowski - awatar

    Mateusz Dąbrowski

    27.03.18
    27.03.18

    Życzę dużooo zdrówka!

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    27.03.18
    27.03.18

    Dużo siły i powrotu do zdrowia:-)

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    27.03.18
    27.03.18

    Powodzenia.

  • Mati S - awatar

    Mati S

    27.03.18
    27.03.18

    Mam nadzieję że Ci się uda !! Wierzę w Ciebie😊

Michal Baran - awatar

Michal Baran

Organizator zbiórki

Wpłaty - 2 839

Emil Robakowski - awatar
100
Emil Robakowski
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Magda i Piotrek - awatar
20
Magda i Piotrek
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anna - awatar
30
Anna
Mariusz Dudek - awatar
20
Mariusz Dudek
Marcin i Asia - awatar
200
Marcin i Asia
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.