Justyna Paraszczuk - awatar

Justyna Paraszczuk

Organizator zbiórki

Mam na imię Justyna i jestem mieszkanką Wrocławia. A to jest Berta.15 września zeszłego roku zadzwoniła do mnie przyjaciółka i powiedziała, że jest pies który potrzebuje domu. Pseudo hodowca zamieścił w sieci ogłoszenie, że jeśli nikt psa nie weźmie w ciągu tygodnia to się go pozbędzie na własną rękę. Mieliśmy 30 minut na decyzję. Była to bardzo trudna i jednocześnie bardzo prosta decyzja. Bierzemy! 

Zostaliśmy poinformowani przez  pseudo, że piesek spadł tydzień wcześniej z łóżka i kuleje, bo pewnie skręcił łapkę. Gdy ją odbieraliśmy powiedział że ma na imię Mika, w książeczce była Dora... Miał to w nosie, bo takie psy to dobra kasa... nic więcej. A ten pies się już zużył i stanowi zbędny balast. W naszym domu dokładnie obejrzeliśmy psinę. 3,5 letnia suczka, brudna, śmierdząca, w uszach błotko, oko ropieje, na brzuchu dopiero co zrośnięte szwy po cesarskim cięciu (kilka szwów macicznych nawet przebijało się przez skórę!), zęby przednie dolnej szczęki stępione od gryzienia drutów klatki. Bała się gdy do niej podchodziliśmy. Kuliła się, gdy wyciągaliśmy do niej ręce. Nie chciała jeść ani pić. Pierwsze trzy dni prawie całe przespała, chyba po raz pierwszy w życiu w ciepłym pomieszczeniu. 


Jak się okazało po wizycie u weterynarza łapa nie była skręcona tylko Berta miała bardzo zaawansowaną dysplazje i kość biodrowa wypadła z miednicy. Sprawiało to, że pies żył w ciągłym bólu. Nie używała tej łapy, podkulała ją pod siebie przez co miała w niej zanik mięśni. Chorobę przyspieszyło to, że pies był wykorzystywany jako maszynka do robienia pieniędzy. Odkąd mogła, rodziła pseudo hodowcy szczeniaki na sprzedaż. A ponieważ jest to pies z najwyższej klasy rodowodem, musiała to robić najczęściej jak tylko się dało. 

Tydzień po tym jak do nas trafiła, Berta przeszła operacje dekapitacji główki kości biodrowej, która okazała się sukcesem i na dzień dzisiejszy pieseł biega na wszystkich 4 łapach:) Zwróciliśmy się wtedy o pomoc finansową do stowarzyszenia zajmującego się buldogami. Obiecali zwrot kosztów za leczenie Berty przy okazaniu faktur. Niestety z całej sumy którą wydaliśmy na wizyty u weta i operację odzyskaliśmy niewielką część. Zwrot pieniędzy miał pójść na operację oka. Na konsultacji u specjalisty dowiedzieliśmy się, że powieka Berty w lewym oku podwija się i rzęsy podrażniają gałkę oczną. Prowadzi to do uszkodzenia oka, a później do ślepoty. Przy okazji operacji oka Bercia przejdzie sterylizację.


Dzięki zbiórce na operację oka Berta będzie mogła szybciej wrócić do zdrowia i wreszcie cieszyć się swoim psim życiem tak jak powinna już dawno temu :) A chcemy żeby żyła z nami jeszcze długie lata. Dziękujemy 

Komentarze

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    20.03.18
    20.03.18

    Trzymamy kciuki!

    • Justyna Paraszczuk - awatar

      Justyna Paraszczuk - Organizator zbiórki

      21.03.18
      21.03.18

      Dziekujemy:)

Justyna Paraszczuk - awatar

Justyna Paraszczuk

Organizator zbiórki

Wpłaty - 12

Dobry człowiek z Bierutowa - awatar
50
Dobry człowiek z Bierutowa
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Teresa Kwiecińska - awatar
50
Teresa Kwiecińska
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
Kinga Duda - awatar
20
Kinga Duda
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Izabela Warmuz - awatar
10
Izabela Warmuz
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.