
Witam. Jestem ojcem 7 - letniego Antosia. Wychowuję go sam, ponieważ jego matka, a moja żona zginęła rok temu w wypadku samochodowym. Mieszkamy we dwóch w małej kawalerce. Moje zarobki ledwo starczają na utrzymanie mieszkania i nas samych. Nie mówiąc już nawet o możliwości zaoszczędzenia większej sumy pieniędzy.
Ostatnio podczas gotowania obiadu podszedł do mnie synek i oznajmił, że od dłuższego czasu "jego siusiak jest jakiś dziwny". Nakazałem mu więc, aby mi go pokazał i ujrzałem to czego obawiałem się najbardziej. To był koszmar mojego nastoletniego dzieciństwa, prowadzący poniekąd do depresji. Zwężenie wyjścia napletka - stulejka. W celu upewnienia się odwiedziliśmy lekarza rodzinnego, który to niestety potwierdził.
Postanowiłem sobie jedno. Nie pozwolę mojemu synowi przechodzić tego co ja. Zacząłem odżywiać się śmieciowym jedzeniem, żeby tylko zaoszczędzić te parę groszy. Jednak nie da się tak żyć przez dłuższy czas.
Wiem jak wygląda opieka personelu i przebieg operacji "na kasę chorych". Sam przez to musiałem przechodzić i nie pozwolę, aby to się powtórzyło u mojego dziecka.
Za każdą przekazaną darowiznę serdecznie dziękuję! Nawet za choćby złotówkę będę bardzo wdzięczny. Pozdrawiam.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!