Zbiórka Asia potrzebuje pomocy! - miniaturka zdjęcia

Asia potrzebuje pomocy!

Zbiórka Asia potrzebuje pomocy! - zdjęcie główne

Asia potrzebuje pomocy!

19 250 zł z 30 000 zł (Cel)
Wpłaciły 193 osoby
Wpłać teraz
442 udostępnienia
Łukasz Wójcik - awatar

Łukasz Wójcik

Organizator zbiórki

Witajcie,

Nazywam się Łukasz i jestem organizatorem zbiórki pomocy finansowej dla mojej żony Asi - na remont pokoju do dializ otrzewnowych (niezbędnych by mogła żyć), dalsze leczenie oraz przygotowanie do kwalifikacji do przeszczepu. Niedawno dowiedzieliśmy się, że moja żona Asia zmaga się z SLE czyli Toczniem rumieniowatym układowym, i ostrą niewydolnością nerek przechodzącą w schyłkową. Był to dla nas szok, ale żeby Asia mogła zacząć żyć normalnie w domu potrzebujemy zebrać fundusze na remont i walkę z chorobą. Asia jest wspaniałą osobą, żoną i przyjaciółką. Jest przede wszystkim wspaniałą matką, wesołą, zabawną, zawsze chętna do pomocy...nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Dziewczyna o naprawdę wielkim sercu...teraz tego serca potrzebuje od nas ... proszę, nie bądźcie obojętni.


Poznajcie historię mojej żony

Witajcie,

Mam na imię Asia i jestem 37 letnią żoną Łukasza oraz matką czwórki wspaniałych dzieci. Łukasz 20lat; Kornelia 11lat; Lilianna 3latka i Alexander 1,5roku.

Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku cieszyłam się z rozpoczęcia nowej pracy, ponieważ z braku miejsc pracy w swoim zawodzie (nauczyciel) postanowiłam spróbować czegoś nowego i zaczęłam przyuczać się do zawodu projektanta wnętrz. Dzieci, wtedy roczny Aluś i 2 letnia Lilianka poszli do żłobka i wszystko wydawało się być w porządku. Niestety z czasem zaczęły odzywać się stare dolegliwości: bóle i obrzęki stawów oraz codzienne stany podgorączkowe, które odbierały mi siły. Zaczęłam znowu szukać odpowiedzi co mi jest. Tym razem sama zrobiłam sobie badania i poukładałam chronologicznie co się działo przez ostatnie 8 lat, a wyglądało to mniej więcej tak:

2010 - małopłytkowość, 2011 - łysienie, od 2012 uczulenie na słońce, 2014 - zapalenie wszystkich węzłów chłonnych, od 2015-2017  spokój i przerwa w dolegliwościach (ciąże z Lilianną ur.2016; Aluś ur.2017). W marcu 2018 zauważyłam, że mam coraz mniej siły, coraz bardziej bolą mnie stawy, narastają obrzęki. Stan podgorączkowy teraz towarzyszył mi już codziennie wieczorem, ale jak to matka zaciskałam zęby i robiłam swoje dalej. W czerwcu dostałam skierowanie do reumatologa. Niestety Pani, która miała chociażby spojrzeć na mnie, zrobiła tylko badanie na RZS (reumatoidalne zapalenie stawów), które oczywiście wyszło negatywne i powiedziała, że ona tam nic nie widzi i pewnie mam zwyrodnienie stawów i z tym się nic nie robi, muszę z tym żyć. Wierzcie mi moi drodzy, gdyby to był tylko ból pewnie przyjęłabym jej diagnozę, ale mi puchły to łokieć, to kolana, to stopy, dłonie, poszczególne palce. Gdy już pracowałam ciężko było pisać na laptopie z palcami jak serdelki. No i przyszedł dzień, gdy powiedziałam dość, poszperałam w internecie w medycznych artykułach, zrobiłam w/w listę objawów i wzięłam swoje badania, w których było tylko podniesione OB, anemia i trochę płytki spadły… wyszło mi że może to być toczeń rumieniowaty (TRU). No dobra - nie jest źle, mówiłam sobie przeleczą hininą i będzie dobrze bo przecież jest na zewnątrz. Umówiłam się prywatnie do reumatolog, która jak zobaczyła pod koniec listopada moje wyniki i usłyszała chronologiczną listę napisała mi pilne skierowanie do szpitala reumatologicznego gdzie pracowała z podejrzeniem tocznia rumieniowatego układowego (SLE). Niestety termin odległy: 31.12.2018… nie doczekałam. 17.12.2018 pierwsza wizyta na SOR - gorączka (39-40stopni), dreszcze, słabość, duszność, bolesność w lewym płucu… odesłana do domu po podaniu glukozy. 18.12 pojechałam z mężem do przychodni, ledwie doszłam, nawodnili i dali skierowanie do szpitala, więc pojechaliśmy znowu na SOR, gdzie po wielu osłuchaniach przez różnych lekarzy i lekkiej małopłytkowości zlitowała się nade mną młodziutka lekarka z wewnętrznego i przyjęła mnie na oddział. Okazało się, że miała instynkt... bo już w nocy stwierdzono sepsę, przestały działać nerki, a 19.12 stwierdzono, że mam jeszcze lewostronne zapalenie płuc. Ponieważ miałam też skierowanie do reumatologicznego, zrobiono mi też testy na tocznia, które wyszły pozytywnie. W  ciągu kolejnych 3 dni walczono o moje życie - i z toczniem, i z sepsą, i z obrzękami, których w ciągu 3 dni nabrałam ponad 30 kg (woda w tkankach). Od 18 grudnia do dnia dzisiejszego przeszłam przez 5 oddziałów w Cieszynie: wewnętrzny, OIT (drenaż płuca - 3 litry wody), pulmonologie, reumatologiczny (Ustroń), nefrologiczny (dializowanie). Na ostatnim oddziale lekarze się poddali, z ostrego cewnika miałam przejść na pernament czyli stały, który można nosić przez kilka lat do przeszczepu. Załamana zgodziłam się i pojechałam na OIT, żeby lekarz mógł mi to założyć. Po krótce, lekarz, do którego trafiłam wiedział, co to toczeń i że mam przeczulice i stany lękowe i nie chciał młodej matki skreślać. Zaproponował wraz z przełożonymi agresywne leczenie plazmoferezami, chemią i dializowaniem bo obrzęki sięgały rzędu 35kg już wtedy i zagrażały sercu, a co za tym idzie i mojemu życiu. To było jak odpowiedź na moje modlitwy i oczywiście się zgodziłam. Po dwóch tygodniach zaczęłam przypominać siebie, niestety diureza i moje nerki słabo reagowały na leczenie i postanowiono przekazać mnie do kliniki nefrologii w Katowicach, gdzie jestem obecnie. Tutaj też walczono przez cały miesiąc, niestety wyniki są jednoznaczne - moja chwilowa ostra niewydolność nerek przechodzi w schyłkową.

Czeka  mnie przeszczep i dalsza walka z chorobą podstawową, którą jest toczeń rumieniowaty układowy (SLE). Zaproponowano mi zamianę stałego cewnika do dializ na cewnik otrzewnowy, który jest bezpieczniejszy dla matki z dwójką małych dzieci, bo nie grozi wyrwaniem z serca, a poza tym przy mojej anemii każda dializa prowadzi do rozrzedzania krwi przez co, średnio co 2 tygodnie, muszę mieć przetaczaną krew. Niestety przejście na cewnik otrzewnowy wiąże się z pewnymi wydatkami, ponieważ będę musiała robić to sama w sterylnym pomieszczeniu, a takiego w domu  nie posiadam. Stąd moja prośba: pomóżcie mi wyremontować mój pokój, a muszę w nim: zerwać podłogę, wyrównać, położyć panele, zerwać kasetony, wymienić 2 okna, odgrzybić, pomalować i z połowy pokoju zrobić magazynek na płyny do dializ, do których nikt nie może mieć dostępu. Kosztami dodatkowymi jest przygotowanie do kwalifikacji do przeszczepu (przede wszystkim stomatolog żeby mi połowy zębów nie wyrwali; okulista, ponieważ  wzrok znacznie mi się pogorszył) oraz dalsze leczenie. Rodzina pomaga jak może, ale przy jednej pensji męża (mi nie przedłużono umowy, która skończyła się 25 grudnia) i nawet ich pomocy ciężko jest cokolwiek odłożyć.

Stąd moja prośba, jeżeli możesz pomóż mi wrócić do dzieci i do w miarę normalnego życia, żebym miała siły nadal walczyć, by żyć.


Bardzo mocno prosimy wszystkich o wsparcie w postaci wpłaty finansowej na leczenie mojej żony Asi. Liczy się każdy gest ...dla nas każda wpłata bedzie cennym darem i za każdą wpłatę z całego serca dziękujemy.


Wdzięczni Asia i Łukasz wraz z dziećmi


Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Komentarze


  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    10.06.19
    10.06.19

    Niech Bóg Wam Błogosławi

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    02.06.19
    02.06.19

    Dasz radę!

  • www.idzpodprad.pl - awatar

    www.idzpodprad.pl

    14.04.19
    14.04.19

    „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.” Psalm 23,4-5

  • Iwona Michalska - awatar

    Iwona Michalska

    07.04.19
    07.04.19

    Asienka, moc jest z toba <3

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    06.04.19
    06.04.19

    Życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia! Sama jestem mamą trójki dzieci i nauczycielem. Wspieram całym sercem! Ola

19 250 zł z 30 000 zł (Cel)
Wpłaciły 193 osoby
Wpłać teraz
442 udostępnienia
Łukasz Wójcik - awatar

Łukasz Wójcik

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 193

Zuza - awatar
Zuza
20
Małgorzata - awatar
Małgorzata
100
Grzegorz - awatar
Grzegorz
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
JOLA - awatar
JOLA
50
Wilk z Podkarpacia - awatar
Wilk z Podkarpacia
10
Elisa - awatar
Elisa
40
Joanna Holeksa - awatar
Joanna Holeksa
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
5

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij