Zbiórka Moje marzenie - by dalej pomagać - miniaturka zdjęcia

Moje marzenie - by dalej pomagać

Monika Cieslikowska - awatar

Monika Cieslikowska

Organizator zbiórki

  

Dobrzy ludzie,

 

Zniżam głowę i z wielkim wstydem, pochylona i pokorna,proszę o pomoc. 

Jedyne o czym teraz marzymy to dach nad głową na naszskromny nowy start, i możliwość dalszej pomocy potrzebującym porzuconymczworonogom.

Mam na imię Monika (45) jestem mamą 14-letniej Sandry, którąwychowuję od 10 lat sama.

Jestem zadeklarowaną, aktywnie działającą miłośniczkązwierząt, którym pomagam najlepiej, jak potrafię.

Od wielu lat choruję oraz cierpię na problemy z kręgosłupem,przez co nie mogę podjąć stałej pracy. Od jakiegoś czasu zajmuję się głowniepracą z psami. Początkowo ratowałam psy bezdomne, dając tymczasowe schronieniei szukając im kochających domów na stałe. Wiele organizacji i osób prywatnychkorzystało z mojej pomocy.

Postanowiłam zatem spróbować połączyć pasję z pracą abyzapewnić rodzinie byt prowadząc mały domowy hotelik dla zwierząt - taki byzbierane z ulicy, czy złych schronów, schorowane lub z traumami, miały u mnieszansę na spokojne życie z człowiekiem, socjalizację i tym samym szansę na nowystały dom.

I tu zaczęły sie moje problemy. Niestety sąsiedzi niezaakceptowali, że byłam Domem Tymczasowym dla bezdomniaków.  Nasyłali spółdzielnię, zastraszali, miałynawet miejsce próby otrucia psów. Robili wszystko abym pozbyła sie zwierzaków.Nie mogłam tego zrobić! Z powodu choroby, to jedyne co mogę i jednocześniekocham robić! Wielu zwierzolubów doradziło mi przeprowadzkę poza miasto, abykontynuować pomoc czworonogom i nie poddawać się.

Podjęłam decyzje o sprzedaży kredytowanego mieszkania wbloku i o kupnie niedużej działki i budowie malutkiego domku za pozostałe pospłacie kredytu pieniadze. Po długich poszukiwaniach, znalazłam odpowiedniądziałkę, podpisałam umowę wstępną i podjęłam działania do zbudowania małego 60mdomku.

Niestety tu również sąsiadom nie spodobał sie pomysłdomowego hoteliku dla psiaków. Okolica okazała sie być okolicą ludzi wpływowychi zamożnych, którzy zrobiliby wszystko, aby zwykły, szary człowiek niezamieszkał koło nich. Nie wspominając już o hoteliku dla bezdomnych psów. 

Po celowym wprowadzeniu mnie w błąd juz w Urzędzie, przyciągłym utrudnianiu, opóźnianiu i donosach, po zastopowaniu budowy, rozbiórcestojących ścian i wielu trudach zw. z otrzymaniem pozwolenia na budowę, atakże, w końcu, po poinformowaniu mnie o zgodzie na budowę... Zanim zdołałam jąodebrać- zgoda została zniszczona, a ja poinformowana, że "zgoda była, alejej nie ma" a ja fizycznie nie mając jej w ręku, nie mogę im nicudowodnić. Moje odwołanie od decyzji niestety nic nie dało. Dostałam ponownynakaz rozbiórki!

W międzyczasie sprzedałam mieszkanie, za które miałamzapłacić za zadatkowaną działkę. Tym samym ja, moja córka zostałyśmy BEZDOMNE.

Zmuszona sytuacją wynajęłam lokum na wsi (w mieście nikt niechciał nas przyjąć z psami). Tu płacimy jednak koszmarne pieniadze za małybudynek (1 pokoj+ aneks kuchenny) dla nas dwóch i kilku psów. Pomieszczenieokazało się jednak zagrzybione, na ściany pokryły się czarną pleśnią, a myzaczęłyśmy chorować.

W zw. z budową poniosłam ogromne nakłady finansowe i tymsamym straciłam prawie połowę pieniędzy ze sprzedanego mieszkania.  Zmowa bogaczy i polityków zamieszkującychokoliczne domy sięgnęła bardzo daleko - podcięto mi skrzydła zabraniającbudowy. Zapowiedziano, że nie dopuszczą do prowadzenia przeze mnie tamhoteliku, oraz że nic mi nie dadzą skargi i odwołania.

Jedyną szansą na ratowanie resztek środków ze sprzedażymieszkania, była rezygnacja z tej lokalizacji. Za to co zostało po stratach niejesteśmy jednak w stanie kupić nic co nie jest ogłaszane jako "dorozbiórki lub generalnego remontu". Na inwestycji straciłam 60.000 zł -elektryka, instalacje, sciany- nie są do zabrania. Poza ogrodzeniem nic niejest do odzyskania.

Zostałam odarta z połowy dorobku mojego życia, któryosiągnęłam dzięki ciężkiej pracy i wieloletnich wyrzeczeń moich i mojej córki.

Zostałyśmy bez dachu nad głową. Mam pod naszą opieką 4własne psy, które ze względu na swoje traumy i lęki nie są adopcyjne. Mamy teżkilka psów, które powierzyły nam organizacje i ludzie ratujących bezdomniaki.

Nie mamy gdzie się podziać, a musimy jak najszybciej uciekaćz zagrzybionego, wynajmowanego lokum. Nikt nie chce nas z psami nigdzieprzyjąć...

Jedyna opcją jest wyprowadzka z rodzinnego miasta i kupnomałego skromnego domku na wsi, ale przez poniesione straty i utratę połowydorobku, nie mamy wystarczająco funduszy.

Drugą opcją byłoby oddanie wszystkich psów i rezygnacja zpomagania i hoteliku....opcja ta jest dla mnie nie do przyjęcia. Nie chcęprzestać pomagać, nie chcę przestać pracować z psami. Nie mogę też oddać tych,które przyjęłam do mojej rodziny na stałe.

Z racji problemów mieszkalnych nachodzą nas rownieżinstytucje, zarzucając, że dziecko nie ma odpowiednich warunków. Córka jestmoim priorytetem. Jako samotna matka w całości poświęciłam się jej wychowaniu.To dla niej staram się nie poddawać! Staram się działać ostatkami sił!

Po wielu poszukiwaniach znalazłam na malutkiej wsi małydomek, który mogłabym kupić i odremontować, gdybym miała nieco więcej środków –trzeba zrobić łazienkę, podłogi i go docieplić. Stąd moi przyjaciele namówilimnie na założenie tej zbiórki.

Ta zbiórka to ostatnia deska ratunku... Wołanie o pomoc,choć z ogromnym trudem. W razie jakichkolwiek dodatkowych pytań- pytajcie, nawszystkie postaram się odpowiedzieć.

Pragnę z całego serca nadal pomagać zwierzetom. To mojajedyna otucha w tym moim nieszczęściu.

Zbiórka pomogłaby mi stanąć na nogi, pomogłaby mi w zakupiei wyremontowaniu małego domku z kawałkiem ziemi, abym mogłam spokojnieprowadzić swój dom tymczasowy i domowy bezkojcowy hotelik dla psiaków. Dla mniepies ma mieszkać w domu ze swoimi ludźmi. 

Będę wdzięczna za każdą złotówkę, bo wyznaję zasadę"ziarnko do ziarnka"... Nie chodzi o zbytki i luksusy, ale o dach nadgłową dla mnie, córki i psów.

Rozpaczliwie potrzebuje Waszej pomocy, w zdobyciu dla nasdachu nad głową - oraz abym mogła dalej robic to co kocham: utrzymać rodzinę(córkę, psy i siebie)... I pomagać psiakom w potrzebie, a jednocześnie mócnormalnie żyć.

Drżącym głosem proszę o Twoją nawet najmniejszą pomoc.


Aktualności

  • Monika Cieslikowska - awatar

    Monika Cieslikowska

    09.12.17
    09.12.17

    Moi drodzy Dobrzy Ludzie... Świat wcale nie jest taki zły, kiedy widzę, że wokół mnie gromadzą się ci, którzy szczerze życzą mi dobrze i wspierają, słowem, energią i wpłatą... Każdy dzień przybliża mnie do celu, każdego dnia wierze bardziej, że to już koniec złych momentów... I każdego dnia jestem bliżej tego, by kolejne psiaki znalazły u mnie dach nad głową, miseczkę i trochę uczucia <3 Jest tyle oczekujących na to, bym mogła je do siebie przyjąć... i już wkrótce będę mogła to zrobić, będę mogła wziąć pod swoje skrzydełko więcej potrzebujących ogonków. Zima już tuż tuż... wkrótce zaczną się śniegi, mrozy, śmierć... Trzeba jak najwięcej biedaków ochronić przed takim losem, a ja chcę je chronić i dać ciepły kąt, kocyk, poduszkę... Inni dobrzy ludzie już znieśli do mnie i poduszki, i kocyki, i kołdry, tylko jeszcze miejsca nie ma... Ale będzie :) już niedługo będzie. A potem remont - podłogi, docieplenie, łazienka... i bezpieczne wybiegi. Wszystko dzięki Wam...

Komentarze

  • Kamila - awatar

    Kamila

    14.12.17
    14.12.17

    Cegiełka wpłacona, wytrwałości i wszystkiego dobrego Pani Moniko!!!

    • Monika Cieslikowska - awatar

      Monika Cieslikowska - Organizator zbiórki

      14.12.17
      14.12.17

      Dziękuję za życzenia :) i jestem wdzieczna za pomoc <3 Świat nie jest taki zły, skoro ludzie pomagają :)

  • Jolanta - awatar

    Jolanta

    13.12.17
    13.12.17

    Powodzenia. Nie zawsze w życiu jest pod górkę. Teraz będzie już tylko lepiej ☺️

    • Monika Cieslikowska - awatar

      Monika Cieslikowska - Organizator zbiórki

      14.12.17
      14.12.17

      Bardzo dziękuję za otuchę :) idzie ku lepszemu i tez już w to wierzę :) <3

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    10.12.17
    10.12.17

    Wierze ze wszystko sie uda ❤️

    • Monika Cieslikowska - awatar

      Monika Cieslikowska - Organizator zbiórki

      11.12.17
      11.12.17

      Dzięki Pani i innym osobom ja też w to wierzę :) Jestem bardzo wdzieczna za pomoc i otuchę, wiem dzięki temu, że nie jestem sama i wiele osób mi kibicuje i wspiera. W takiej "obstawie" po prostu musi się udać :) <3

  • Regina - awatar

    Regina

    09.12.17
    09.12.17

    Życzę Pani, aby zły los w końcu się odmienił!!! Powodzenia i będę trzymać kciuki :))

    • Monika Cieslikowska - awatar

      Monika Cieslikowska - Organizator zbiórki

      09.12.17
      09.12.17

      Oby Pani życzenia się spełniły :) :) :) Jestem wdzięczna za wsparcie i życzenia, każde dobre słowo kumuluje w sobie dobrą energię i czuję, że jest jej coraz więcej wokół mnie - więc musi być już tylko lepiej :) <3

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    07.12.17
    07.12.17

    Trzymam kciuki :)

    • Monika Cieslikowska - awatar

      Monika Cieslikowska - Organizator zbiórki

      08.12.17
      08.12.17

      jestem wdzięczna za pomoc - kciuki bardzo potrzebne :) Pozdrawiam serdecznie :)

Monika Cieslikowska - awatar

Monika Cieslikowska

Organizator zbiórki

Wpłaty - 151

Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Ewaa - awatar
20
Ewaa
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Kamila - awatar
10
Kamila
Jolanta - awatar
10
Jolanta
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonim - awatar
40
Anonim
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Krycha Krr - awatar
100
Krycha Krr
TOMASZ kozieł - awatar
10
TOMASZ kozieł

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij