Zbiórka CiepłaŚwietlicaDlaPsichEmerytów - miniaturka zdjęcia

CiepłaŚwietlicaDlaPsichEmerytów

Tą zimę jakoś przetrwamy.

Patrzę na naszych weteranów i boję się przyszłości. Starych psów nikt nie chce - bo stare psy szybko umierają i człowiek co pokocha przeżywa ich śmierć, żałuje że tak krótko było im dane być z nim. Starych psów nikt nie adoptuje bo to SKARBONKI. U starych psów z czasem wysiada wszystko po kolei. TAK samo jak przy starym samochodzie. Trzeba dokładać by jeździć. 

Nasi weterani juz nie jedną zimę są z nami ... te 5 lat temu Mira jeszcze była babką z werwą i gdy pojawiła się u nas jakimś nieznanym nam językiem psim oznajmiła wszystkim, że ona tu od dziś dzierży berło i jest nieodwoływalna z tronu, a ci co mięli inne zdanie po prostu mięli przysłowiowy "wpierdol". Sprawy zawsze załatwiała bezkrwawie. Taki dyletant dostawał tz. Nelsona na kark i po 5 minutach znajdował swoje miejsce w szeregu. 

Przy naszej rotacji psów po jakimś czasie nowe psy gdy pojawiały się od razu wiedziały gdzie ich miejsce. Do dziś nie wiem czy Mirka aby nie ma jakiegoś profilu na fb...czy coś takiego. 

Mirka pojawiła się u nas z Dinem - stracili dom w jednej chwili. Trafili do nas razem z innymi 8 psami co tak jak Mira i Dino stracili dom. Dobry dom. Czasami tak bywa, że dobrzy ludzie tracą to co kochali. Ich ludzie zniknęli zostawiając psy w domu. Pod osłoną nocy przed przyjazdem służb zabrano wszystkie psy by nie trafiły do schroniska. Każde z tych 10 psów bezdomność miało za sobą. Los nie dał im dożyć w szczęściu i w dobrobycie swojego końca. Z tej pechowej 10tki tylko Mira i Dino nadal nie mają domów - reszta cieszy się z życia u boku ludzi,dla których mogą merdać codziennie ochoczo.

Dla Miry jesteśmy raczej już ostatnim przystankiem w jej życiu.  

Dino większość swojego życia jest z nami, trafił do nas jako małolat. Jeszcze ma pare lat by ktoś wypatrywać go u nas.

Mira coraz gorzej widzi. Ma sztywny tył.  Zabezpieczamy ja w odpowiednie do wieku suplementy by rządziła w stadzie jeszcze długo - ale z psią starością nie wygramy.

Do ekipy weteranów jakiś rok po Mirce dołączyła Sabina. Dołączyła jako juz babka Sabina. Krnąbrna owczarzyca walczyła z Mirą o berło. Odpuściła z czasem. Uważa, że jak czasami w dzień sypia u Miry w budzie to jest o stopień niżej w tej hierarchii naszego stada. O taki 3 centymetrowy stopień. Sabina miała dom, miała swojego człowieka, który poszedł do szpitala i juz nie wrócił. Wierne psy, Sabina ze swoim synkiem, czekali na przystanku na niego o to spowodowało, że rodzina zapięła im łańcuchy. Psy nieznajace łańcucha, zawsze wolne i domowe chciały się ratować, i tak znaleziono Sabine leżąca na ziemi, na zimnej glebie bo okręciła palik łańcuchem i nie mogła wejść do budy. Późnym listopadem znaleziono tak leżąca Sabine bo rodzina zmarłego raz w tygodniu dojeżdżała dać psom jeść. Sabina trafiła do nas i .... 4 rok leci z nami. Przyjechała stara. Jest o 4 lata starsza. Zimowy czas już teraz jej nie służy. Co będzie za rok ? 

Dziadzio Maciej - od szczeniaka miał dom. W sumie nie wiem czy można to nazwać domem. Trafił do nas z ulicy. Znajoma idąc na wesele przyjaciół znalazła na chodniku konajacego gołębia i nie przeszła obok, zabrała gołębia do weterynarza rezygnując juz z euforii weselnych radości. W gabinecie była świadkiem rozmowy człowieka z weterynarzem. Człowiek ten chciał uśpić psa. Weterynarz odmawiał. Chciał uśpić bo nie miał z nim co zrobić na czas swojej operacji i wyjazdu do szpitala. Zareagowała. Ten weterynarz nie uśpił, ale inny pewnie uśpił by.... i tak Maciej trafił do nas na 2 tygodnie. Podczas pobytu nie podobało nam się, że pies uchyla się przy podaniu miski. Nie zna głaskania i jest dziwnie wyalienowany. Przyszedł dzień gdy Maciej miał wrócić do siebie. Sprawdziłyśmy gdzie mieszka ... i tu naszym oczom ukazał się kojec typu bunkier jakieś 80cm na 120 cm z budą z desek. Wszystko okratowane, że świata nie widać było. Do tego pies stał w nim na łańcuchu.  Nie pytaliśmy dlaczego tak. Po prostu zaproponowałyśmy panu aby zrzekł się psa. Pan był niezwykle uradowany. Był tak szczęśliwy,  że do znajomej przyjechał z kwiatami i czekoladkami, z racji uratowania go od problemu. Miał psa od szczeniaka. Ktoś mu go dał, a on wcale go nie chciał. Miał na niego alergie i dlatego nigdy go nawet nie dotykał, a jak już musiał to w rękawicach. Ten pies wówczas Max - został u nas Maćkiem bo Maxa na tamtą chwile juz mieliśmy. Nasz Max był szeryfem w naszym stadzie. Tak Maciej trafił do nas. Trafił jako dojrzały jegomość - teraz już jest dziadek Maciek. Za nami już jedną akcja "ratujmy Maćka" - Maciek dorobił się na tym gównie jakim karmił go całe życie jego właściciel zapalenia trzustki. Ma niedoczynność tarczycy. Codziennie dostaje leki by funkcjonować. Maciek juz się przeterminował jeśli chodzi o szanse na dom.

Ciepłego kącika potrzebuje także Jaga - 

Psia starość potrzebuje ciepła, suchego powierza. Spokoju. Potrzebuje domu - a co gdy domu nie ma. Jest coprawda ciepła buda pełna polarów. Ale niestety gdy temperatury spadają widzę jak babki sztywno chodzą z głowami przy ziemi. 

Od 5 lat gdy mamy OSTOJE marze za te psy co są u nas. Życie z nimi nauczyło nas walki o codzienność. Pierwsza zima na OSTOI to była radość ze słomy jaka udało się nam załatwić. To była nasza radość - nie ich. Dziś mają ciepłe kubraki i śpią w budach pełnych polarów. Mają dywany w kojcach i ciepłe koce w legowiskach. Te młode dają radę ...po pyskach tych starych widać zmęczenie walką i czasami widać rezygnacje. Mokre wilgotne powietrze, które jest przemrożone zabija mi w tych staruchach radość jaką mają w sobie gdy mają ciepło. Mlode szybko znajdują swoich ludzi i potem radosne odwiedzają nas towarzysko - te staruchy moje doświadczone zyciem widzą to ... dla  nich szanse na cieply dom z kazdym kolejnym rokiem równają do zera ... kazdy kolejny rok to zima. 

Obiecałam im w tym roku, że też będą miały swój ciepły kąt,  swój cieply dom u nas. Mamy budynek gospodarczy jaki możemy wyremontować by i te staruchy mogły pożyć w cieple.

Zbiórka to kwota astronomiczna, ale gdybym nie była wariatem to mój pomysł z OSTOJĄ pozostał by w fazie marzeń.

Kiedyś marzyłam o jednym psie.

Kiedyś marzyłam o takiej  Ostoi.

Teraz marzę o ciepłej Świetlicy dla tych wykluczonych bo starych ....

Od 5 lat jak mam ostoję nie mam swoich prywatnych marzeń - marzę dla nich. 


Remont budynku to 

- wymiana 3 okien,

- wymiana drzwi, 

- położenie ocieplenia /wełna/ sufity i ściany,

- budowa ścian wewnątrz pomieszczenia w systemie gk,

- przemurowanie komina,

- montaż wkładu komina ze stali do pieca kaflowego,

- zakup pieca kaflowego akumulacyjnego,

- montaż maty elektrycznej w posadzce do ogrzewania elektrycznego,

- zakup promienników do ogrzewania elektrycznego,

(Z dotacji z gminy chcemy założyć baterie fotowoltaiczne stąd alternatywa na elektryczne systemy grzewcze)

- położenie posdzki z płytek 

Pomieszczenie ma około 50m2 

Tu marzy mi się ciepły kąt - ŚWIETLICA -dla naszych emerytów.

Tu mogłybyśmy spędzać z nimi czas gdy na dworze jest zawieja i mrozy. One pragną nas, posiedzenia z nimi, pogłaskania po głowach. Teraz siedzimy z nimi nie patrząc na aure. ..my zaraz schowamy się do chaty, a one zostają w tym zimnie.

Oby udało się i z tym marzeniem ... 


Wybierz kwotę

20
50
100
200
1 000
Inna

Komentarze

  • Karolina Góral - awatar

    Karolina Góral

    12.03.19
    12.03.19

    Powodzenia! ❤️

  • Renata Walendzewicz - awatar

    Renata Walendzewicz

    13.02.19
    13.02.19

    Kochani grosz do grosza i bezie kokosza, co miesiąc po wypłacie musowo coś dla was ;-)

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    08.02.19
    08.02.19

    No to jest 1/3 sumy. Trzymam kciuki za pozostałą kwotę. Jak dam radę to jeszcze dorzucę za jakiś czas. Wszystkiego dobrego do całej Ostoi - piesków i każdej z osób, która robi tak wiele żeby dać im ciepło, poczucie bezpieczeństwa i dom. Ściskam Was gorąco!

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    08.02.19
    08.02.19

    Trzymam kciuki za staruszków i ich świetlicę

  • Jędrzej Turant - awatar

    Jędrzej Turant

    24.01.19
    24.01.19

    Życzymy, aby szybko udało się zebrać potrzebną kwotę! Agnieszka, Jędrek, Pixie i Hela

Wpłaty - 203

Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Renata Walendzewicz - awatar
50
Renata Walendzewicz
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Ewa Sikorska - awatar
25
Ewa Sikorska
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Ilona - awatar
100
Ilona
Monika - awatar
20
Monika
Katarzyna Popławska - awatar
20
Katarzyna Popławska
Urszula - awatar
50
Urszula
Joanna - awatar
20
Joanna

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij