Kochani! Do tej chwili nie możemy ochłonąć po wydarzeniach ostatnich dni. Pod naszą opiekę trafiły psy z pseudohodowli na łódzkim Radogoszczu-Zachód, które pod nadzorem Policji i Prokuratury odebraliśmy z dramatycznych warunków.

Maleństwa w typie rasy chihuahua, pomeranian – szpic miniaurowy oraz york żyły, a właściwie z trudem egzystowały w zagraconym i zaśmieconym mieszkaniu.

Te biedne maleństwa poutykane były między meblami, stertami makulatury, wśród niepoliczalnej ilości odchodów i nieprawdopodobnym fetorze.

Dwa szczeniaczki odebrane już w piątek niestety pokonała parwowiroza, której obecność potwierdziły testy u kilku kolejnych piesków, o które lekarze walczą w klinikach weterynaryjnych.

Nieleczone przez dotychczasowych „opiekunów”  szczenięta często nie maja szans z wirusem, szczególnie jeśli chodzi o tak małe rasy.

Pieski z hipoglikemią, chorobami skóry, zaniedbane, z poprzerastanymi pazurami. Właściwie wszystkie z masywnym stanem zapalnym spojówek, dorosłe psy z przetrwałymi zębami mlecznymi i sierścią brudną od kału.

Wyłysiałe chihuahua, część niedożywiona, brak odpowiednich witamin sprowokował wady postawy.

O żadnym psie nie możemy powiedzieć, że jest zdrowy.

Przerażające są masowe wady genetyczne. Niezrośnięte ciemiączka  są tak tykająca bomba, a takie zwierzęta nie mają prawa być rozmnażane. Każdy niewłaściwy ruch może spowodować uraz głowy i uszkodzić nieosłonięty mózg doprowadzając do śmierci.

Po odrobaczeniu w odchodach pojawiły się pasożyty. Dramat zwierząt, o którym pisał ostatnio Dziennik Łódzki nareszcie się skończył. Nareszcie są bezpieczne i nie pozwolimy żeby stała się im krzywda.

Mieszkały, a właściwie egzystowały w korytarzach pomiędzy stertami śmieci i różnych przedmiotów.  Chore i zaniedbane.

Sami nie damy rady. Potrzebujemy WAS. Rachunek w pierwszej dobie w lecznicach wyniósł już kilka grubych tysięcy, a psy nadal pozostają pod całodobową opieką weterynarzy.

Kilka z nich walczy o życie z parwo, a reszta jest zaopiekowana i leczona. Walczymy o każdego psa.

Te małe chihuahua, pomeranianki i yoreczka są bezbronne i kruche. Lekarze robią wszystko, aby uratować resztę zwierząt, a my obiecujemy, że winni zostaną ukarani. Biedne maleństwa poutykane były między meblami, stertami makulatury, wśród niepoliczalnej ilości odchodów i nieprawdopodobnym fetorze.

Potrzebują nas wszystkich. Uratujmy je!  Za każdą pomoc  serdecznie dziękujemy!

Przypominamy, że działamy wyłącznie na zasadach wolontariatu, a jedynym żródłem utrzymania sa nasze składki i Wasza pomoc, na którą bardzo liczymy.

(zdjęcia Jarosław Kosmatka)

Komentarze

  • Monika - awatar

    Monika

    29.01.18
    29.01.18

    Powodzenia ☺

    • Jazgot Stowarzyszenie Ochrony Praw Zwierząt - awatar

      Jazgot Stowarzyszenie Ochrony Praw Zwierząt - Organizator zbiórki

      30.01.18
      30.01.18

      Dziekujemy <3

Wpłaty - 32

Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Andrzej Cichoński - awatar
20
Andrzej Cichoński
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Iza bela - awatar
50
Iza bela
Kamila Radziewska - awatar
20
Kamila Radziewska
Magda - awatar
20
Magda
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij