Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Możemy pisać bez końca, ale nie wiemy, jak przykuć Waszą uwagę :(
Możemy tylko pokazać, co robimy i efekty naszego działania na naszym fanpage’u – Psiadopciaki – Miłość Ma Mokry Nos. Żadna z nas na dzień dzisiejszy nie czuje się dobrze z tym, by powiedzieć Wam o naszej trudnej sytuacji finansowej i by znów prosić o wsparcie, jednak żadna z nas nie ma wyjścia bo nasi podopieczni mają tylko nas i Was.... 
Wielu z Was z pewnością pamięta naszą babcię Pestkę, wyrzuconą przed sylwestrem przez patologiczną rodzinę, tułającą się kilka dni na mrozie, która prawie zginęła pod kołami autobusu... Babcię, która wcześniej musiała przeżyć koszmar, o czym świadczy brak połowy, prawdopodobnie odciętej, tylnej stópki i uszkodzone uderzeniem oko, na które już nigdy nie będzie widziała.
Pomimo, że jest z nami jest bezpieczna i zaopiekowana to pech nadal jej nie opuszcza. Ostatnio wystąpiła u niej bardzo silna reakcja alergiczna po ukąszeniu przez owada; cała spuchła, a z bólu wyrywała sobie sierść, co oczywiście skutkowało kolejnymi wizytami u weta, podawaniem zastrzyków z antybiotykami, a co za tym idzie, spłynęły na nas kolejne koszty....
Babusia na stałe przyjmuje suplementy, leki, jest uczulona na większość karm, starość coraz bardziej daje się jej we znaki i potrzebuje coraz częstszych wizyt u weterynarza...
Marzymy o tym, żeby znalazła dom, jednak wiemy, że to będzie bardzo trudne ze względu na jej wiek...
Trójka osieroconych szczeniąt ze względu na długie i niestandardowe odrobaczanie i profilaktykę w postaci szczepień dołożyła cegiełkę do naszych długów.

Spajki i Sonia w dalszym ciągu mają pecha i mimo setek udostępnień postów adopcyjnych nadal są niewidzialni.
Nadal tkwią w hotelu, gdzie wprawdzie mają najlepszą pod słońcem opiekę, ale ta opieka również co miesiąc generuje koszty....
Pozostają też nadal nieopłacone faktury za leczenie Amber suczki wyrzuconej w środku wsi, gdzie wcale nie była mile widzianym gościem, co okoliczni mieszkańcy okazywali w niewybredny sposób, przeganiając ją, kopiąc, rzucając różnymi przedmiotami i zasypując jamkę, którą sobie wykopała, żeby tam się schronić.
Musimy zapewnić naszym podopiecznym stabilność, bezpieczeństwo, opiekę weterynaryjną i dach nad głową, same jednak niewiele możemy...
Jesteście naszą ostatnią deską ratunku,
Bez was nie ma nas - nie ma Psiadopciaków....







Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Geralt z Piaseczna
Robicie świetną robotę! Nie poddawajcie się, Dziewczyny!
Krystyna Olejnik
Poszło❤️❤️❤️