Jestę malamutę...

Wielu nie lubi tego określenia. Cóż to zmienia.

Miałem parchate życie. Życie które skończyło się, po to aby mogło zacząć się nowe.

Gdzie mieszkałem, skąd się wzięłem - czy to coś zmienia?

Nie...

Liczy się tu i teraz. Teraz mam co jeść, moje choroby zostały zaleczone. Prawie. Mam brodawczaka na oku. Może rak a może nie, malamut wie co wydarzy się. Chcę żyć. Bardzo chcę. I chcę mieć dom. Zabiegu nie chcem ale muszem. Ostatnia prosta do wolności. Zabieg na oko. Bo po co komu pies z parchem a oku? Sory - tak na po patrzycie.

A ja wciąż jestem malamutem. Znów dumnym i podobno pięknym.

Zniosę co muszę. Pomożecie mi. Nie wiem co to złótówki, moje zdrowie to jeszcze podobno 500 złotówek.

Zabieg, histo i ostatni adwokat. Miałem nużycę i kto wie co jeszcze. Porastam włosiem gęstym i wszechobecnym.

Dacie mi szansę? Chcecie wiedzieć więcej? Zadzwońcie do Kasi z Fundacji Adopcje Malamutów:

660716564

A jak nie  chcecie i wierzycie mi na moje malamucie słowo to wpłacajcie złotówki za które z góry wyję :P

Tajgerek 

Wpłaty - 13

Sylwia Sz - awatar
200
Sylwia Sz
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
JoNnA - awatar
50
JoNnA
Dorota - awatar
50
Dorota
Ilona B - awatar
10
Ilona B
natala - awatar
5
natala
Hanna Poloska - awatar
20
Hanna Poloska
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij