Anna Gębka - awatar

Anna Gębka

Organizator zbiórki

Nic nie wskazywało na to, że znajdziemy się aż w tak tragicznej sytuacji. Tata był zawsze uśmiechniętą, energiczną osobą. Pomagał innym poprzez oddawanie krwi dla chorych.Mówił ja jestem zdrowy to dlaczego miałbym nie pomóc?  A teraz sam potrzebuje pomocy..

                        ŚPIĄCZKA STAN WEGETATYWNY, STAN MINIMALNEJ ŚWIADOMOŚCI !!!

W lutym 2016 roku znalazłam tatę nieprzytomnego leżącego na ziemi. Wezwałam pogotowie. Najpierw przyjechało ratownictwo medyczne, myśleli że to padaczka, ja powiedziałam,że tata nigdy nie chorował na padaczkę,po czasie przyjechało pogotowie wraz z lekarzem. Czas płynął a my nie wiedzieliśmy, że w tym momencie dalej obumiera mózg. Lekarz z pogotowia stwierdził ostry udar mózgu stan krytyczny. Saturacja spadła do 75, tata został zaintubowany, lekarz ratował tacie życie. Stwierdzono również zachłystowe zapalenie płuc, poprzez zachłyśnięcie. Tata został przewieziony do szpitala na Oddział Intensywnej Terapii na oddziale neurologicznym. Toczyła się walka o życie. To tak jakby wszystko stanęło w miejscu. W szpitalu zrobili tomograf komputerowy, ostry udar mózgu w prawej półkuli. Mówili jak tata przeżyje przez kolejne 3 dni to będzie cud. W tamtym momencie tata był pacjentem w najgorszym stanie z całego oddziału. Na początku nie chcieli nas wpuśćić na salę, więc się modliłam chodziłam do kaplicy szpitalnej i się modliłam do Boga by nie zabierał mi mojego taty. Gdy już weszliśmy na salę,  tata miał ręce i  stopy w wenflonach, wszędzie kroplówki, monitor, tyle sprzętu.,

Stan taty z dnia na dzień się pogarszał, pomimo kroplówek mózg nadal obumierał, robiono kolejne tomografy, zniszczenia w mózgu objęły już całą prawą półkulę wraz z dużym uszkodzeniem pnia mózgu i przemieszczeniem układu komorowego na lewą półkulę mózgu z cechami wklinowania pod sierp mózgu! Takie obrażenia nie dawały szans. To był jak wyrok!

Pień mózgu odpowiada za funkcje życiowe, a mózg mojego taty w tym miejscu obumierał!!!

Lekarze mówili,że już nic nie można zrobić, że teraz pozostało tylko się pomodlić!

                                              

Gdy tata odzyskał przytomność, pomyśleliśmy że tata wyjdzie z tego, tata żyje, choć lekarze nie dawali szans. Wiedzieliśmy, że tata potrzebuje intensywnej rehabilitacji, ale uszkodzenia w mózgu były tak ogromne, że tata nie reagował na żadne bodźce z zewnątrz. Jak już wszystko wskazywało na to, że tata wygrał walkę ze śmiercią, pojawiły się kolejne komplikacje, z Oddziału neurologicznego tata został przewieziony na Oddział pulmonologiczny. W skutek długotrwałego pobytu w szpitalu, tata został zakażony groźnymi bakteriami w drogach oddechowych, które mogą doprowadzić do sepsy. Podano mnóstwo antybiotyków, niestety te bakterie sa tak oporne, że nie każdy antybiotyk zadziała. Do tej pory tata ma te bakterie, lekiem, który by pomógł jest Bramitob i Tobi, Tobi nie jest wcale dostępny w Polsce, a Bramitob kosztuje ok. 8 tys za jedno opakowanie. Bramitob jest refundowany tylko dla osób chorych na mukowiscydozę, a przecież mój tata nie choruję na mukowiscydozę, tylko został zakażony.

Do zakażenia doszło w skutek osłabienia organizmu, w szpitalu przebywał ok 3 mies., tata schudł 30 kg. 

Teraz tata przebywa w domu razem z nami. Udało nam się załatwić żywienie medyczne, dzięki któremu odzyskuje siły. Jest to żywienie wysokokaloryczne podawane bezpośrednio z pompy.

Udar spowodował tyle obrażeń. Tata nie mówi, nie stać nas na opłacenie kosztów zajęć z neurologopedą, bez waszej pomocy juz nigdy nie usłyszę głosu taty. Do tego dochodzą intensywne rehabilitacje.Z NFZ możemy tylko liczyć na 10h rehabilitacji na rok! Mój tata ma paraliż czterokończynowy, musi być rehabilitowany codziennie.

Każdy dzień zaczynamy od higieny osobistej, zmiany opatrunków.Stymulujemy, masujemy tatę, niestety to nie wystarczy, pojawiła się duża spastyka i przez utratę wagi, zanik mięśni. Sam zakup pionizatora to koszt ok. 10 tys zł, lek Bramitob na zakażenie Pałeczką ropy błękitnej to koszt 6-8 ty zł, są to inhalacje gdzie tata powienien przyjmować co miesiąc. Rehabilitacje i zajęcia z neurologopedą to  kolejne koszta. Chcielibyśmy również zorganizować pobyt w Ośrodku, gdzie tata mógłby być rehabilitowany przez prof. Jana Talara, ale to już zupełnie przekracza nasze mozliwości. Koszt leczenia, rehabilitacji, zakupu sprzętu, wszystko oscyluje na kwotę 100 tys zł. Dlatego błagamy Państwa o pomoc!

NA CO ZBIERAMY ?

Intensywne rehabilitacje metodą Bobath

Zakup pionizatora Baffin

Zakup leku do inhalacji BRAMITOB ( koszt  jednego opak, leku 6-8 tys zł)

Zajęcia neurologopedyczne

Środki medyczne

DZIĘKUJEMY!!!

Anna Gębka - awatar

Anna Gębka

Organizator zbiórki

Wpłaty - 13

Anonimowy Darczyńca - awatar
25
Anonimowy Darczyńca
Karolina B. - awatar
20
Karolina B.
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Marta Fijałkowska - awatar
10
Marta Fijałkowska
Aneta Michas - awatar
5
Aneta Michas
Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij