Zbiórka Pomóż mi wygrać ostatnią walkę - miniaturka zdjęcia

Pomóż mi wygrać ostatnią walkę

Jacek Wolicki - awatar

Jacek Wolicki

Organizator zbiórki

Cześć.

Mam na imię Jacek. Mam 43 lata. Mieszkanie wynajmuję w Rumi. Mam zaszczyt mieć dwóch wspaniałych synków i żonę. Nie zawsze byłem idealnym mężem i ojcem. Czasami błądziłem, ale zawsze kochałem swoją małą rodzinkę.

Wydawać by się mogło, że tego wmiarę poukładadnego życia nic  nie będzie w stanie rozsypać...

A jednak stało się. Dwa lata temu mój cały świat runął. Czułem się z dnia na dzień co raz słabszy.Moje ciało odmawiało mi posłuszeństwa. Wiedziałem, że dzieje się coś niedobrego i czułem że może to być to najgorsze.Jednak męska duma, lęk przed diagnozą i obawy co będzie z moimi najbliższymi jutro odwlekały wizytę u lekarzy.

Jednak ostatniej niedzieli czerwca mój organizm był tak wycięczony ,że skorzystałem z tego żeby zrobić badania krwi i poczynić dalsze kroki.

Wyniki były już po kilku godzinach z adnotacją tłustym drukiem, że niezwłocznie mam się udać do szpitala. Tak też zrobiłem. Siedząc w korytarzu z tymi wszystkimi potrzebującymi ludźmi poczułem lekką ulgę, że zaraz wszystko się wyjaśni. Podszedł do mnie lekarz, zapytał jak się nazywam.Potwierdziłem że ja to ja. Wtedy usłyszałem coś co sprawiło że nagle wszystko zaczęło się walić.

Brzmiało to mniej więcej tak, że z takimi wynikami nie powinienem stać o własnych siłach. Kazał mi się położyć na szpitalnym łóżku i się nie ruszać. Zostałem na noc w szpitalu. Przetoczyli mi sporo krwi i osocza. Pobrali mi wycinek do badań. I za niedługo padła diagnoza RAK. A czy jest to nowotwór złośliwy miałem się dowiedzieć lada chwila.

Wszystko zawaliło się w jednej chwili .Straciłem chęci do życia. Byłem taki samotny w tym wszystkim, że nie wiedziałem jak sobie z tym poradzę.. Na utrzymaniu miałem dwójkę chłopców i żonę i nikogo dokoła żeby mi pomógł nawet organizacyjnie. Bo cała rodzina mieszka w okolicach Olsztyna lub Kętrzyna.

Musiałem wszystko poukładać sobie w głowie i szybko stanąć na nogi, pogodzić się z tym co jest, nie koloryzować sobie że będzie lekko i nabierać sił na walkę z nowotworem złośliwym.

Bo takie były wyniki z pobranego wycinka. Wiedziałem, że nie będzie lekko. Ale stwierdziłem , że muszę żyć dla mojej małej rodzinki. Nie wyobrażałem sobie, że mógłbym zostawić ich samych. Nie docierało do mnie to że nie pomagałbym w ich codziennych małych problemach i nie mógłbym się wspólnie z nimi cieszyć małymi szczęściami. Bo te małe szczęścia sprawiały nam najwięcej radość. Łzy mi ciekły nie raz po policzkach jak sobie pomyślałem, że w chwili ich radości i spełnianiu pasji mogłoby mnie zabraknąć..

Później wszystko działo się lawinowo. Jedna operacja,  radoiterapia z chemioterapią na raz.Przez całe wakacje leżałem na oddziale Onkologii w Redłowie.Jesienią kolejna operacja i kolejna chemia aż do sierpnia. Zostałem zdemolowany jako człowiek, był też moment, że mogłem zgasnąć ale dzięki silnej woli i przyjaciołom, zwłaszcza uroczym uśmiechom moich syneczków udało mi się przez to wszystko przejść. Pomagał mi też w tym fakt, ze będąc na oddziale widziałem ludzi bardziej chorych ode mnie. Starałem się im jakoś pomóc. Czy to rozmową,czy  to spacerem bo nikt ich nie odwiedzał. To dawało mi dodatkową siłę i motywację że muszę to wszystko wytrzymać.

Po skończonej chemii udało mi się wrócić do zdrowia. Po takich kuracjach poza tym że komórki rakowe powinny zostać pokonane to zdrowe narządy też zostają w pewien sposób uszkodzone. Jest masa skutków ubocznych. Mi groziła białaczka. Skończyło się na uszkodzeniu nerwów obwodowych rąk i nóg. Pomyślałem sobie że jeśli to być w zamian za zdrowie to można z tym żyć.

Wszystko wydawać by się mogło że jest już ok. Co 3 miesiące robi się kontrolne badania. I z wizyty na wizytę zaczęły być niepokojące. W końcu po badaniu PET w lipcu okazało się że mam masę przerzutów do różnych organów.Wiedziałem , że jest źle ale nie zdawałem sobie sprawy że aż tak bardzo. 

Dotarło do mnie że wtedy była to tylko bitwa. Teraz szykuję się na wojnę. Mam nadzieję że wystarczy mi sił i woli do walki.

Pogodziłem się z tym że zgasnę wcześniej niż przypuszczałem. Zawsze byłem zwolennikiem oddawania organów do przeszczepów. A że moje do niczego takiego się nie nadają podjąłem decyzję o przyjęciu leku który jest w trakcie badań klinicznych. Po to żeby pomóc sobie i żeby następne pokolenie miało już lżej. Ktoś musi przetrzeć te szlaki żeby podarować komuś nadzieję.

Moje dotychczasowe marzenia przestały już istnieć. Ich miejsce zajęły marzenia moich dzieci i ich pasje. Marcel młodszy syn kocha przyrodę i od kilku lat jest zachłyśnięty wszelką formą życia a zwłaszcza motylami i ćmami. Mógłby je ze mną łapać i wypuszczać każdego dnia. W naszym domu zawsze jest kilka różnych zwierzątek którymi się opiekuje.

Jakub starszy syn od kilku lat zafascynowany jest tenisem ziemnym. Pomimo tak młodego wieku stwierdził, że to jest to co chce robić a jego marzeniem jest stanąć kiedyś na podium jako mistrz. Ten najlepszy z najlepszych.

W tym chciałbym im pomóc i mam nadzieję że dzięki waszej pomocy mi się uda. A nawet jeśli mnie kiedyś zabraknie moi najbliżsi będą mogli godnie żyć.

Liczę na waszą pomoc i mam nadziejęże z tej wojny wrócę z tarczą...

Jacek

Wybierz kwotę

Aktualności

  • Jacek Wolicki - awatar

    Jacek Wolicki

    21.09.18
    21.09.18

    Moi Drodzy Jeszcze raz chcę wam wszystkim razem i każdemu z osobna podziękować za niesamowite wsparcie z Waszej strony. Powtarzam się wiem, ale wciąż jestem pod wrażeniem tego co zrobiliście. Już czuję wielką ulgę dzięki Wam. Przede mną wiele wyrzeczeń. Trudnych i pewnie niemiłych chwil. Od poniedziałku zacząłem już chemioterapię i program lekowy który mam nadzieję wyciągnie mnie z tej delikatnie mówiąc niefajnej sytuacji. Kochani bardzo was proszę teraz o cierpliwość i wyrozumiałość. Jeśli nie będę się zbyt bardzo udzielał, mogę nie odbierać telefonów i nie odpisywać na wiadomości.. jeśli tak będzie to będą te moje trudne chwile w których najzwyczajniej będę potrzebował spokoju by móc stanąć znów na nogi.. Nikomu łatwo nie będzie ale obiecujcie mi jedno - nie zasmucajcie się bo Wasz smutek nie będzie mi obojętny i mogę sobie z tym nie poradzić. Bądźcie dobrej myśli, trzymajcie kciuki i mam nadzieję , ze za rok znowu zagram meczyka z moimi chłopakami a kto wie może i z wami

Komentarze

  • Hajdi TK Olsztyn - awatar

    Hajdi TK Olsztyn

    31.10.18
    31.10.18

    Jaca trzymaj się chłopie. Trzymam kciuki. Wojtek

  • DAWIDEK😚❤😚 - awatar

    DAWIDEK😚❤😚

    22.09.18
    22.09.18

    Dla super wujka dużo zdrówka. Zbieraj siły, bo za rok znowu chce puszczać z Tobą latawce 😊

    • Jacek Wolicki - awatar

      Jacek Wolicki - Organizator zbiórki

      13.10.18
      13.10.18

      dziękuję Super Siostrzeńcze ! w takim razie jesteśmy umówieni Dawidek:) muszę się ogarnąć raz dwa a Ty szykuj duużo wolnego ;)

  • Roman Biedzki - awatar

    Roman Biedzki

    14.09.18
    14.09.18

    Wszystkiego Dobrego brachu!!!Nie poddawaj się

    • Jacek Wolicki - awatar

      Jacek Wolicki - Organizator zbiórki

      21.09.18
      21.09.18

      .. dzięki Roman... Ty też bądź dobrej myśli... damy radę

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    13.09.18
    13.09.18

    Nie poddawaj się!!!!

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    12.09.18
    12.09.18

    Powodzenia!

Jacek Wolicki - awatar

Jacek Wolicki

Organizator zbiórki

Wpłaty - 307

Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Hajdi TK Olsztyn - awatar
50
Hajdi TK Olsztyn
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
GK80 - awatar
50
GK80
Marcin Wójcik - awatar
50
Marcin Wójcik
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Magda Ogińska - awatar
20
Magda Ogińska
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
200
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.