Ben, nasz  stary misio uratowany ze schroniska w którym powoli gasł,  jest z nami od listopada zeszłego roku. Od tamtego czasu chłopak naprawdę sporo przeszedł. Początkiem grudnia zaczął mieć poważne problemy z chodzeniem, które na chwilę udało się opanować. 

Przed świętami Bożego Narodzenia nóżki całkowicie odmówiły mu pomocy w poruszaniu się. Diagnoza: spondyloza krzyżowo-lędźwiowa. 

Opadliśmy z sił, ale nie BEN. On się nigdy nie poddaje. Rehabilitował się na bieżni wodnej. Zaczął odbudowywać mięśnie i nawet sam już chodził w wodzie!

 Wtedy kolejny cios... Krwotok wewnętrzny, który do dnia dzisiejszego wyklucza wyczerpujące treningi na bieżni. Nie wiemy skąd, ale chłopak ma w sobie nadal wolę walki. Mimo wieku i schorzeń dalej zachowuje się jak szczeniak. 

Nosimy go na specjalnych szelkach, bo inaczej nawet sam nie wstanie do miski. Miało go już z nami nie być w styczniu. Tak mówili wszyscy weterynarze. Ben jednak pokazuje wszystkim głowę w górze i szczeka, że on jeszcze chce pohasać po ogrodzie i poniuchać wiosnę w ogrodzie!




Państwa hojność z poprzednich zbiórek dla Bena okazała się wystarczająca, aby opłacić rehabilitację na bieżni a także leczenie związane z krwotokiem wewnętrznym. Kolejny raz prosimy wszystkie dobre serca, abyście pomogli nam spełnić marzenie Bena o chodzeniu. On tak bardzo chce żyć...

To faktura proforma - tylko tyle i aż tyle kosztuje Benowe marzenie o spacerach o własnych siłach. 

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.