Drzewiej był zdrowy, dumny, szlachetny, zachwycał arystokratycznym stępem. Płynął kłusem przez rzekę chłodnego powietrza z wysoko uniesioną głową. Gdy cwałował to jakby ziemi nie tykał kopytami, jak Pegaz, jak jaskółka w niskim locie przed burzą.
Dziś jest cieniem tamtych dni…
Dziś już nie unosi dumnie głowy, dziś już nie galopuje po bezkresnych zielonych łąkach…
Dziś jest jak pomnik, jak statua a każdy krok sprawia mu ból.


Negef trafił do nas rok temu, płakaliśmy gdy stanął przed nami i bezradnie, z nisko pochyloną głową, witał się z nami.

Ma naderwany mięsień ramienno-głowowy w stanie zaniku, problemy z kręgosłupem, każda próba skubania trawy sprawia mu ból, a żeby jej sięgnąć musi przybierać niefizjologiczną postawę w rozkroku. Widać to bardzo wyraźnie na zdjęciach. Nie może też unosić wysoko głowy.
Smutny to i bolesny dla nas widok bo przecież koń to symbol cielesnej niezależności, wolności i niespożytej energii, a Negef jest więźniem własnych ułomności.

Gdzieś po drodze życia tego konia, ktoś popełnił błąd i to jest skutkiem jego obecnego stanu.
Negef choruje też na sarkoidoze, guzy widać na jego przepięknym pyszczku, dwa sarkoidy umiejscowione są na jego narządach płciowych i żeby tego było mało ma krzywy zgryz.

(Zdjęcie w ostatniej ramce odwrócone jest w poziomie, dlatego nie widać jego białej plamki przy nozdrzach)

Naderwany mięsień ramienno-głowowy oraz problemy z kręgosłupem wymagają intensywnej rehabilitacji, bo z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Koszty będą duże bo i pracy przy nim będzie ogrom - ale my mamy nadzieję że jeśli nawet już nigdy nie pogalopuje, to może chociaż przestanie cierpieć.

Sarkoidy na narządach płciowych są do usunięcia bo nawet maść za 200 zł nie pomaga. Zabieg to kolejny ogromny wydatek i już nawet boimy się liczyć ile to wszystko będzie kosztować.
Mamy jednak nadzieję że nie pozostawicie i jego i nas samych z tym cierpieniem. Że pomożecie choćby marnym groszem. Dla nas teraz jedna złotówka to ogromny pieniądz, bo pod opieką poza Negefem mamy jeszcze 5 wyrwanych spod ręki kata koni i jak się zapewne domyślacie one też wymagają pomocy.

Ktoś nam ostatnio powiedział że jesteśmy “żebrakami”, niezbyt to miłe ale niestety prawdziwe, tyle tylko że nie wstydzimy się żebrać bo nie robimy tego dla siebie.
Za każdy wyżebrany grosik dla naszych koni dziękujemy. Dziękujemy za hojność i za to że zawsze możemy na Was liczyć. Dziękujemy za to że jesteście!

"Gdy się gubisz, to wiatr wiejący złap w dłonie i krzyknij mocno z całych sił: tak bardzo kocham konie!"


Wpłaty - 15

Krystyna Tarchala - awatar
10
Krystyna Tarchala
Maria Karnas - awatar
50
Maria Karnas
Anna Nowakowska-Planer - awatar
20
Anna Nowakowska-Planer
Katarzyna Lazarz - awatar
50
Katarzyna Lazarz
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Katarzyna Chałubińska - awatar
15
Katarzyna Chałubińska
Elżbieta Jurczyk - awatar
20
Elżbieta Jurczyk
Anonimowy Darczyńca - awatar
15
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij