Marta Kotwica - awatar

Marta Kotwica

Organizator zbiórki

1. 04.

Jest piękny, słoneczny dzień. Pierwszy dzień tak bardzo wiosenny.

Yokusia miała już duży brzuszek, więc wczoraj byłyśmy u lekarza. Dostała no-spę rozkurczowo, bo nie mogła się wysikać już od paru dni, tylko posikiwała troszkę. Zgłaszałam to lekarzom we wtorek lub środę. USG pokazało pęcherz powiększony jakieś 5-krotnie. Lekarz był zaskoczony. Powiedział, że nigdy czegoś takiego nie widział i, że problemy z pęcherzem mają kocury, ale nie kotki. Leki rozkurczowe nie pomogły. Masowałam jej brzuszek, zrobiłam ciepły okład. Ale nie udało się jej wysikać wszystkiego. Byłam dobrej myśli, że wzdęty brzuszek to nie fip, a pęcherz pełen moczu.

Dziś rano pojechałam tam, lekarz przyszedł godzinę wcześniej do pracy specjalnie dla nas.

Płyn w brzuszka nie był płynem fip, a moczem zmieszanym z krwią.

Lekarz powiedział, że ona się zatruwa własnym moczem, bo pęcherz przecieka i, że albo trzeba ją od razu uśpić albo zrobić operację wszycia cewnika (nie dałoby się tego zrobić od zewnątrz, bo za malutkie kocię i za malutka cewka) i, że możemy jednocześnie zrobić transfuzję krwi. Nie wiedziałam jaką podjąć decyzję. Z transfuzją były większe szanse na jej wybudzenie się z narkozy, choć rokowania co do poprawy zdrowia były kiepskie, to nadal wierzyłam... miałam zostawić Yoko i pojechać po krew. 

Martwiłam się, że mała nie jadła i chciałam przywieźć i krew i jej jedzonko.

Lekarz miał zadzwonić czy test wykazał, że grupa krwi się zgadza.

Nie zdążyliśmy. Yoko miała wstrząs.

Leczenie sterydem i antybiotykiem dało minimalną poprawę w wynikach krwi, ale erytrocytów było tak mało, podejrzenie fipa... krew przedłużyłaby jej życie o 3 mies. - lekarz powiedział, że krwinki żyją ok. 100 dni i, jeśli krew Yoko by się nie poprawiła to za 3 mies. mielibyśmy taką samą sytuację. Jeśli w ogóle by dożyła i fip byłby tylko podejrzeniem...

I był spacer w lesie. Niestety Yoko już go nie dożyła.

Dziękuję za całe wsparcie finansowe i mentalne wszystkim. Zrobiłam wszystko, co mogłam... dziś rano Yoko jeszcze czuła się dobrze, wskakiwała na łóżko, choć z trudem z takim powiększonym brzuszkiem. Była kochanym i bardzo dzielnym kotkiem. Przez ostatnie 2 tygodnie prawie cały czas byłam przy niej - jak wtedy, kiedy miała 2 miesiące i także potrzebowała opieki, pomocy, leków, czułości. Dużo spała, ale był z nią kontakt. Nie pozwoliłabym na trzymanie jej przy życiu na siłę, jeśli by czuła się źle lub jej stan się pogarszał. Te 2 tygodnie pozwoliły mi się dzień po dniu przygotowywać na najgorsze, mając jednak nadzieję na poprawę i walcząc o Yoko.

Pieniądze, które zostały ze zbiórki chcę przeznaczyć na leczenie innego kotka, któremu da się pomóc. Ponieważ chcę to zrobić osobiście - potrzebuję najpierw czasu, by dojść do siebie.

Dziękuję Wam.

---------------------------------------------

Yoko została wzięta przeze mnie do Domu Tymczasowego wraz z Hugo. Hugonkowi udało się po 3 trudnych miesiącach znaleźć nowy domek (https://www.facebook.com/profile.php?id=305393973194298&fref=ts). Z Yoko bardzo się zżyłam i zdecydowałam szybko, że zostanie ze mną na stałe.

Oba kotki wzięłam ze schroniska. Przez pierwsze 2-3 tygodnie podawałam im leki 3 razy dziennie - miały infekcje typowe dla młodych kotów - koci katar, osłabienie, biegunka.


Video z Yoko z grudnia:

Oba wyzdrowiały, jednak 2 miesiące temu weterynarzy zaniepokoiła niska waga i matowe futro u Yoko. Ma 6 miesięcy, a jest maleńka, bardzo drobna.

Przez ostatnie 1,5 miesiąca Yoko nie wybiega mi już na powitanie jak to miała w zwyczaju, nie chce się bawić, dużo śpi, nie chce leżeć na swoim posłaniu - wyłącznie w mojej pościeli i tylko czeka aż znów przyjdę ją przytulić, być blisko, aż będzie mogła wczołgać się pod kołdrę i przytulić do brzucha albo nóg.

Wykonaliśmy już USG i badania krwi. 3 weterynarzy potwierdziło, że badania krwi są bardzo złe. Wykluczyliśmy już białaczkę i najprawdopodobniej również FIP.

W tym momencie kotka dostaje 2 leki, po których wydaje się, że następuje poprawa. Yoko drepcze po mieszkaniu, skacze, rozgląda się, mniej śpi. Przeprosiła się ze swoim posłaniem i śpi sobie tam za dnia, przy piecu. 

Po kilku dniach zrobimy ponownie badania krwi, by zobaczyć czy się poprawiły.

Nie znając jeszcze diagnozy Yoko, na samo leczenie objawowe wydałam bardzo dużo pieniędzy w stosunku do moich obecnych zarobków, bojąc się, że za chwilę na koncie pojawi się 0zł... (wizyty weterynaryjne, nowa karma bezzbożowa, leki przeciwzapalne, badania).

Życie maleńkiej Yoko jest zagrożone, a ja nie mam jak opłacić transfuzji krwi, którą sugeruje 2 niezależnych od siebie weterynarzy. 20ml krwi z banku krwi kosztuje ok. 500zł. Lekarzemówią, że może okazać się, że to za mało krwi. Więc może 40ml by wystarczyło. Do tego dochodzi koszt transfuzji - 150zł. I zdiagnozowanie grupy krwi Yoko - 200zł. Plus koszty conajmniej kilku wizyt u weterynarza.

Mam Yoko od kiedy ma 2 miesiące. Bardzo dbam o nią. Przygotowywałam ją do wychodzenia na spacery w szeleczkach i na smyczce. Widać było, że przeżywa szok i jak pierwszy raz zobaczyła świat za oknem i jak pierwszy raz wyszła na balkon (okratowany) i w końcu - w szeleczkach - na podwórko kamienicy. Chciałam zabrać ją do lasu, z dala od miasta, hałasów. Dalej mam w głowie tą wizję lasu. Myślami jestem z Yoko w lesie, wśród zapachu sosnowych igieł, mchu i ziemi z ciepłym, ogrzewającym słońcem. Chciałabym, żeby doczekała wiosny.

Chcę ją uratować. Widać, że ma dużą wolę życia i chyba też czuje, że jest bardzo kochana. Jest wielkim przytulasem, śpi ze mną, reaguje na imię, komendę siad, jest bardzo grzeczna i kochana.


Ofiarowane nam pieniądzeprzeznaczę na leczenie Yoko. Będziemy bardzo wdzięczne za każda złotówkę - to duże wsparcie. DZIĘKUJEMY


________________________________

edit:

Wtorek 21. 03.

Mamy zalecenie na leczenie 2 x dziennie unidox 1/4 tabl i encortolon 1/2 tabl. (antybiotyk + steryd)
Po tygodniu albo będzie poprawa albo nie... takie informacje dostałam po chyba już 5 wizycie u weta... po tygodniu mamy zrobić badania krwi i zobaczyć czy się poprawiły. Na razie - nie ma płynu w brzuszku na USG, dużo białka we krwi.

Zagrożenie, że to FIP.


Piątek 24. 03.

Byłam u innego weterynarza, bo nie byłam w stanie po prostu czekać tygodnia. Wydawało mi się, że z Yoko jest lepiej tzn. mniej śpi, jest znów ciekawa świata. 2 dni później rozjeżdżały się jej łapki i jak chciała na coś wskoczyć - czasem się to nie udawało, bo ześlizgiwała się. Problem ze słabymi łapkami lub z koordynacją.

lekarznajpierw dostał wyniki badań krwi z poniedziałku. Porozmawiał ze mną, że to może być FIP.

Potem - usg: powiększony pęcherz, wątroba, coś na nerkach - włókniak? Zapytałam o pobranie płynu z brzuszka, jeśli to fip wysiękowy - płynu nie ma!!!

Pytam od tygodnia o transfuzje krwi, bo to było sugerowane i nie rozumiem dlaczego lekarze nie chcą takiej decyzji. Pobrana krew do badania - dużo białka, lepka jak żel. Nadal dużo w niej białka.


Sobota 25. 03.

Dziś sobota, kolejny wet. Wet-homeopata. Bez badań. Wymacał Yoko. Stwierdził, że to nerki i, że kwas moczowy nie jest wydalany z organizmu, więc ona się nim przytruwa...

Kot ma apetyt, pije, zaczęła w poniedziałek, po wizycie u weterynarza - podsikiwać. Widzę, że stara się zwykle dojść do kuwety, ale sika chwilę przed często. To trwa do dziś.

Poza objawami: podsikiwanie, rozjeżdżające się, słabe łapki - co chwilę idzie jeść, pić i siusiać i idzie spać ale też chodzi, podbiega, skacze, rozgląda się. Nie jest apatyczna ani wycofana. Przychodzi do mnie, śpi ze mną. Mam intuicję że jest to coś, co można leczyć. Tylko nie wiem o co naciskać lekarzy? Jakie badania?

Nie ufam homeopatii. Ale ten lekarzto cudotwórca - uratował wiele kotów, na które inni postawili już krzyżyk.


niedziela - 26. 03.

Bardzo boję się o anemię Yoko i to, że z wyłącznie karmą i lekami jej się nie poprawi. Decyduję się znów ją pomęczyć u weta, ale boję się jej odwodnienia - obserwuję ją non stop, słucham czy oddycha, jak oddycha.

5-7 rano - dyżur 24h - USG, analiza badań krwi, kroplówka nawadniająca, dostałam leki na anemię + lek na wątrobę, który może zadziała, ale raczej wyniki badań pokazują, że z wątrobą jest ok. Nadal NIE MA płynu! Więc to dobrze.


12:00

wyniki testu elisa - na FIP

Yoko ma 0,4. Jest na granicy. Testskłania się ku diagnozie FIP jednak stosunek białek od poniedziałku do dziś (niedziela) jest TAKI SAM, stan się nie pogarsza!

(FIP – A:G do 0,4 możliwe zakażenie, powyżej 0,8 – wykluczone)


Zalecenie z lecznicy, gdzie robiony był test elisa (i wcześniej USG):

- nie możemy zrobić transfuzji krwi, bo Yoko ma za wysoki poziom białek we krwi i groziłoby to wstrząsem, co u tak małego kotka mogłoby się nie dać zahamować

- pytałam o transfuzję od kota, który ma przeciwciała we krwi - coś takiego działa przy panleukopenii, ale przy FIP - Yoko ma przeciwciała, ale to nie działa (bardzo skomplikowane to dla mnie wszystko, nie umiem powtórzyć słowo w słowo co mówi wet)

- kroplówki MOGĄ zaszkodzić, bo mogą przyspieszyć gromadzenie się płynu w jamie brzusznej. W tym momencie jest ciut płynu nieznanego pochodzenia - jest goza mało, by pobrać goi sprawdzić czy to fipowy czy innego pochodzenia, musimy czekać. Wet mówi, że z jej doświadczenia wszystkie po potwierdzających testach elisa na fip - przy sekcji potwierdzał się fip, ale nie spotkała się z tym, że nie ma płynu! Minął tydzień i nadal go nie ma. A wyniki krwi się nie pogorszyły - stoją w miejscu. Zbadamy krew dopiero za ok. tydzień.

- lek na wątrobę może pomóc, nie zaszkodzi, raczej nie zmieni nic

- zwiększamy dawkę sterydu do 1 tabl x 2 dziennie z (1/2 x 2 dziennie)

- Wet mówi, że nie spotkała się z tym, żeby kot przeszedł przez FIP. Ale pewności FIP w postaci bezwysiękowej nie ma nigdy za życia zwierzęcia!

Mała je, choć od wczoraj muszę ją zachęcać do tego, obtaczać w maśle karmę. Ma też świeżą wołowinę gotowaną - kawałki też obtaczam w maśle, bo wtedy chętniej je. Yoko się tuli do mnie, jest "obecna", przytomny wzrok, mruczy przy głaskaniu i kiedy mówię do niej. Nie wiadomo dlaczego mocz zatrzymuje się w jej brzuszku, ale pytałam o leki moczopędne i wet mówi, że w jej stanie (anemia) mogłyby spowodować odwodnienie.

Więc ani leki moczopędne ani kroplówki ani transfuzja krwi na razie nie są możliwe zn. nie są bezpieczne.

Ma przez tydzień być na większej dawce sterydu i może będziemy zmieniać antybiotyk. Czekamy aż parametry białka spadną - wtedy tylko możliwa będzie transfuzja krwi zalecana przy anemii.


Jeśli chodzi o nerki - badania wychodzą zawsze prawidłowo póki nie ma uszkodzonych ok. 70% nerek, więc będę naciskać na badania w tym kierunku!!!

Teraz już nie będę ciągać Yoko po wetach. To są takie trudne decyzje... tak bardzo bym chciała, żeby czuła się dobrze. Dziś rano tuż po USG wtuliła się we mnie i zasnęła mi na kolanach, mały kłębuszek, a jeszcze nie wyszłam z gabinetu...

Musi dużo odpoczywać. Ma apetyt. Pije. Potrafi wskoczyć na łóżko, na stół, ale pilnuję jej, żeby się nie przemęczała. Ma 2 stanowiska z miseczkami. Folię i na niej ręczniki naokoło kuwetki.

Muszę kupić folię malarską na łóżko, bo zauważyłam po fakcie, że przez sen zsiusiała się na łóżko. Wczoraj wdrapała mi się na kolana i zsiusiała się więc chyba szuka bezpieczeństwa... Dużo do niej mówię, głaszczę i przekazałam jej, że wszyscy trzymają za nią kciuki i, że poradzimy sobie z tym.


wtorek 28. 03.

Przedwczoraj omawiałam objawy i leczenie z koleżanką. Wczoraj rozmawiałam z moim bratem nt. wyników krwi, zachowania Yoko, objawów. Wiele z tego może być objawem anemii i na tle nerwowym (częste wizyty u wetów).

Badanie krwi tydzień temu (poniedziałek) nie było robione na czczo! Możliwe, że to dało mylne z rzeczywistością wyniki! Nie wiem czy to możliwe, by poziom białka we krwi był zbyt wysoki ze względu na zjedzenie mięsa tuż przed wizytą.

Dziś i tak musiałybyśmy zrobić badanie krwi, by sprawdzić czy leki pomagają.

Plan na dziś: badanie moczu + badanie krwi. Obecność soli w jednym i drugim, bo jeśli jest za mało soli - kupię małej w weterynaryjnym elektrolity.

Jeśli białko we krwi będzie w normie to można zrobić transfuzję krwi!

Yoko czuje się dobrze, zn. jest stabilnie. Nadal nie chce się bawić. Odpoczywa więcej, ale objaw rozjeżdżających się łapek trwający 4 dni łagodnieje. Troszkę skręca tylne łapki przy chodzeniu, ale jest DUŻO lepiej! Być może pomagają jej także witaminy (hemovet na niedokrwistość dla psów - dobrze przyswajalne żelazo i inne).


póki co:

zbiórka pomagam.pl: 1281,-

prowizja z pomagam.pl: 64,05 i 32,08

podsumowanie: 1184,87zł


wydatki przez ostatni tydzień:

poniedziałek i wtorek: wizyta, usg, krew: 175 (z czego 70 na bad. krwi dodatkowe - z tego co pamiętam - pod kątem fip) + leki z apteki (antybiotyk + steryd): 23

piątek: usg (czy nie zbiera się płyn w brzuszku) + bad. krwi  testELISA na obecność antyciał fip) + wywiad 102,50

sobota: konsultacje: 50, pogotowie o 6 nad ranem: usg, kroplówka + witaminy hemovet + recepta (lek: ok. 30zł, na pewno nie zaszkodzi, może pomoże - lek URSOCAM), OBSZERNY wywiad, podejrzenia, zalecenia: 200

poniedziałek: podkłady dla dzieci (Yoko od poniedziałku <chyba z nerwów ale też ma bardzo słabe łapki> podsikuje po pokoju...): 30


dziś: wtorek 28.03. - będziemy mieć dokładne bad. krwi (pełna biochemia, jon, cholesterol, bilirubin, SOLE) i moczu (SOLE). Wydaje się, że brzuszek bez zmian, więc może unikniemy traumy usg...

podsumowanie: 615,50 :( na szczęście stan Yoko stabilny.


badanie na nerki - 80 + za wizytę (łącznie chyba 120)

plus: piątek: 50

sobota: 40, miało być 370 za operację wszycia cewnika i transfuzję krwi (lekarz policzył jak za 1 operację) - niestety, Yoko tego nie dożyła...

podsumowanie: 825, 50

DZIĘKUJEMY ZA WSZELKĄ POMOC!!!

Komentarze

  • taran regil - awatar

    taran regil

    25.03.17
    25.03.17

    I hope Yoko gets well soon !

  • Joanna - awatar

    Joanna

    24.03.17
    24.03.17

    Zdrowia ❤

Marta Kotwica - awatar

Marta Kotwica

Organizator zbiórki

Wpłaty - 41

Czerwony Kot - awatar
10
Czerwony Kot
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
Tuha - awatar
20
Tuha
Anonimowy Darczyńca - awatar
15
Anonimowy Darczyńca
taran regil - awatar
70
taran regil
Irmina Rusicka - awatar
15
Irmina Rusicka
Anonimowy Darczyńca - awatar
12
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
13
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij