
Dobrze jest żyć, w życiu, którym nie ma żadnych oporów, przeszkód. Wtedy żyje się lepiej, co ważne łatwiej.
Nasze życie, mojej rodziny diametralnie się zmieniło. Stalo się ono bardzo trudne.
Być chorym w życiu wymaga eliminacji pewnych przeciwności. Jednym z przykładów, to bardzo odległe terminy służby zdrowia chociażby diagnozowania, czy też leczenia pewnych schorzeń, z którymi się borykamy.
Mam na imię Damian. Mam 31 lat. Jestem ojcem 5 letniej córki Antoniny i mężem 30 letniej Marty. Jesteśmy ze sobą 10 lat. Przez ostatni czas wiele się wydarzyło, co bardzo wpłynęło na nasze życie. Jest coraz trudniej, więc musimy skorzystać z portalu, bo wiem, że to kolejna i mamy nadzieję, że ostatnia deska ratunku.
Marta 3 lata temu (2 lata po porodzie naszej córki) trafiła do szpitala na oddział nefrologii. Po wizycie u lekarza rodzinnego wezwano pogotowie i przetransportowana została do szpitala. Spędziła tam ok 3 miesięcy. Wtedy zaczęło się walić nam dosłownie wszystko. Straciłem wspaniałą pracę, bo musiałem zająć się domem. Owszem byłem na zasiłku opiekuńczym, ale bez rewelacji. Nie starczało to nawet na opłaty podstawowe. Moja córka przez cały okres pobytu Marty na oddziale nie mogla jej zobaczyć, gdyż wprowadzono wtedy stan pandemi. Po 3 miesiącach walki z stęsknioną Antoniną przetrwaliśmy i doczekaliśmy się w końcu mamy w domu. Jakiś czas była jeszcze osłabiona, ale wracała do formy. Leki zapisali, dużo. Stwierdzili u niej niedoczynność nerek i jest kwalifikowana do przeszczepu. Do tego doszedł toczeń rumieniowaty. Co drugi dzień jeździ na stację dializ. Pogodziliśmy wszystko. Córka poszła do przedszkola. Nasza rodzina wrócila do normalnego trybu życia. Znalazłem pracę i cieszyło nas to, że Marta jest z nami, żyje. Ma się dobrze. Jednak było chyba zbyt pięknie, bo pewnego dnia, jadąc na dializy dostała udaru mózgu i spędziła w szpitalu kolejne miesiące. Wyszła z tego. Jest z nami I cieszy się życiem. Jest rencistką z dochodem w wysokości 1200 pln. Akurat starcza na leki.
Teraz moja kolej zatem. No muszę powiedzieć, że również jestem poważnie chory. Wydawałoby się to niemożliwe, ale niestety. W marcu tego roku przypadkiem zdiagnozowano u mnie wadę serca. kardiomiopatia rozstrzeniowa z niescaleniem lewej komory. Wada dziedziczna, wrodzona. Jedynym wyjściem z tego jest konieczna transpalatacja serca. Do tego wszczepilii mi stymulator kardiowerter. Spędziłem w szpitalach dużo czasu i również jestem całkowicie niezdolny do pracy o znacznym stopniu. Renta wys. 1500 pln. Nie ukrywam, iż trochę mnie to podłamało, ale trzeba żyć. Dla córki i żony, dla siebie, dla innych. Zachęcam do pomocy. Mam w posiadaniu obszerną dokumentację medyczną. Potrzebujemy pieniędzy na prywatne leczenie, by uniknąć czasu, który odgrywa tutaj kluczową rolę. Na leki, na opatrunki dla Marty na cewnik. Szkoda, że służba zdrowia nie może zapewnić nam szybkiej opieki i leczenia.
Mogę wysłać scan dokumentów. Odpowiem na każde pytanie.
Dziękujemy z góry
Pozdrawiamy gorąco z rodziną
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.