Mam 37 lat. Chcę żyć dla moich dzieci. Pomóż mi zatrzymać chorobę.
Mam na imię Ewelina Czymczuk, mam 37 lat i jestem mamą trójki wspaniałych dzieci. Jeszcze niedawno prowadziłam zwyczajne, szczęśliwe życie. Codziennie chodziłam do pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Ustrzykach Dolnych, wracałam do domu, gdzie czekała na mnie rodzina, plany, marzenia i zwykła codzienność.
Dziś o wszystko muszę walczyć.
Kilka miesięcy temu zaczęło się niewinnie. Zauważyłam, że coraz trudniej jest mi wejść po schodach na trzecie piętro w pracy. Myślałam, że to przemęczenie. Z czasem jednak moje ciało zaczęło słabnąć coraz bardziej. Pojawiły się trudności z chodzeniem, mięśnie przestawały mnie słuchać, zaczęły się też problemy z oddychaniem.
Rozpoczął się długi czas badań, konsultacji i ogromnej niepewności. Lekarze szukali przyczyny. Kolejne wizyty, kolejne testy, nadzieja, że to coś, co można wyleczyć.
Niestety usłyszałam diagnozę, która zatrzymała mój świat.
Stwardnienie boczne zanikowe (SLA / ALS).
Nieuleczalna, postępująca choroba układu nerwowego, która powoli odbiera człowiekowi władzę nad własnym ciałem.
Od stycznia przebywam w szpitalu w Lesku. Choroba postępuje bardzo szybko. Jeszcze niedawno pracowałam, chodziłam, przytulałam moje dzieci. Dziś każdy dzień jest walką o oddech, o siłę, o nadzieję.
Najbardziej boli mnie jedno.
Moje dzieci.
Każdego dnia pytają, kiedy mama wróci do domu. Tęsknią za mną, a ja tak bardzo chciałabym znów być obok nich – przytulić je, odprowadzić do szkoły, zobaczyć jak dorastają.
Razem z mężem przez kilka lat budowaliśmy nasz dom własnymi rękami. Po pracy, w weekendy, krok po kroku. Każda ściana to godziny pracy i marzenia o bezpiecznym miejscu dla naszej rodziny. Dom stoi dziś w stanie surowym – przykryty dachem, ale wciąż niewykończony.
Kiedy byliśmy coraz bliżej spełnienia tego marzenia – przyszła choroba.
Dziś moja rodzina mieszka u teściów. W jednym domu żyją trzy pokolenia.
Moi teściowie są osobami starszymi i schorowanymi – teściowa wiele lat temu straciła rękę w wypadku przy pracy. Moja mama przeszła chorobę nowotworową, a mój brat zmarł na raka.
Moja rodzina od lat doświadcza bólu i choroby. Zawsze staraliśmy się radzić sobie sami. Nigdy nie prosiliśmy o pomoc.
Dziś jednak już nie jesteśmy w stanie.
Jedyną szansą, aby spowolnić rozwój choroby i jak najdłużej zachować sprawność, jest intensywna i specjalistyczna rehabilitacja neurologiczna. W mojej sytuacji konieczna jest między innymi:
• codzienna rehabilitacja neurologiczna i ruchowa, aby utrzymać pracę mięśni
• specjalistyczna fizjoterapia zapobiegająca zanikom mięśni i przykurczom
• rehabilitacja oddechowa, wspierająca pracę płuc i oddychanie
• terapia logopedyczna pomagająca zachować zdolność mówienia i połykania
• specjalistyczny sprzęt rehabilitacyjny i opieka wielu specjalistów
To wszystko daje szansę na spowolnienie choroby i więcej czasu z moimi dziećmi.
Niestety taka rehabilitacja jest bardzo kosztowna, a jej koszty znacznie przekraczają możliwości finansowe mojej rodziny. Leczenie, sprzęt medyczny, rehabilitacja i opieka specjalistów to ogromne wydatki.
Dlatego dziś z ogromną pokorą proszę o pomoc.
Każda wpłata to dla mnie kolejny dzień walki.
Każde udostępnienie to szansa na nadzieję.
Każdy gest dobra to czas, który mogę jeszcze spędzić z moimi dziećmi.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, wsparcie i dobre słowo.
Ewelina Czymczuk
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Kaśka
Trzymaj się i walcz❤️
Justyna i Paweł
Ewelinko niech Bóg ma Was w swojej opiece.
Magda
Siły dla Was! Będę się modlić o zdrowie Ewelinko
Danuta Krycka
Niech pani się trzyma dla dzieci i dla nas, brakuje nam pani uśmiechu i pogody ducha. Dużo zdrowia pani Ewelinko!