Błagalny apel kotów ze wsi :(

Zbiórka

Wieś oddalona o 400 km od Warszawy, gmina Sępólno Krajeńskie. Wieś po-PGR-owska jakich wiele w Polsce. Masa niechcianych kotów, które przez lata rozmnażały się w niekontrolowany sposób. Część z nich umierała, zwłaszcza maluszki... bo w takich warunkach przeżywały tylko te najsilniejsze :( Aż w końcu dwie dziewczyny wzięły sprawy w swoje ręce. Milena i Monika dwoiły się i troiły by zdołać wykarmić tak duże stado. 

Wiedziały, że bez sterylizacji to nie ma sensu, bo kotów ciągle przybywało. Zaczęły szukać pomocy wszędzie gdzie się da. Pierwsze sterylizacje zrobiły na własną rękę. Niestety potrzebne było większe wsparcie. Nasza Fundacja przyszła z pomocą we wrześniu tego roku. Pokryliśmy koszty 5 sterylizacji oraz wyadoptowaliśmy aż 13 kotów. Pokryliśmy koszt operacji ślepego kocurka i pomogliśmy znaleźć dla niego dom. Niestety nie stać nas na kolejne sterylizacje :( Nie stać nas na więcej a serce się kraje widząc ile ich jeszcze woła o pomoc... Czekąją przed oknami dziewczyn i miauczą... chcą jeść...


Problem jest też ze schronieniem. Jeden z sąsiadów obiecał wymianę garażu na nowy (poprzedni drewniany rozpada się i grozi zawaleniem). Miał on stać się domem dla wiejskich kotów. Niestety kiedy dowiedziano się o tych planach, właściciel sąsiedniego garażu (pan nie lubi kotów) nie wydał zgody, twierdząc, że przy wymianie garażu na blaszany zostanie naruszona konstrukcja jego garażu. Koty zostały bez niczego. Milena z własnych pieniędzy kupiła dwie budki. Niestety daje to schronienie tylko 2-3 kotom :( A co z resztą... 

Kiedy byłyśmy tam ostatnio, większość siedziała w krzakach, wtulona w siebie... Wszystko pozamykane, do piwnic pobliskich po-PGR-owskich bloków nie mają wstępu... Garaż, w którym się chowają ma dziury w dachu, ścianach... Zostaje nam błagać Was o wsparcie... Mamy bardzo mało czasu. Największe mrozy przed nami :( Kilka kotów (zwłaszcza tych najmniejszych) już z kocim katarem, dziewczyny zaczęły podawać antybiotyki. Czy przetrwają zimę? Bardzo ich szkoda, zwłaszcza tych 4-5 miesięcznych, dla których będzie to pierwsza zima :( 

Pilnie musimy zakupić ciepłe domki. Budki to koszt ok. 600 zł. Karma na czas zimy (do marca) to koszt 1800 (mokra i sucha Smilla). Do kociego szpitalika, który dziewczyny zrobiły w piwnicy, potrzeba żwirku. Tu przebywają koty po sterylizacji, leczeniu. Potrzebne też kuwety, dziewczyny obecnie używają blaszek do ciast i starych szuflad... I w końcu koszt sterylizacji ostatnich 9 kotek i 5 kocurów to 1700 zł. Pomóżmy im przetrwać zimę! To czy się to uda zależy od ludzi dobrej woli... Wierzymy, że uda się i zdążymy przed największymi mrozami...Błagamy o pomoc :(

Komentarze

  • Aneta Sąda

    18.11.16
    18.11.16

    Wpłacone 😊

  • Anonimowy Darczyńca

    17.11.16
    17.11.16

    powodzenia kotom! Oby przetrwały zimę, nawet pod dziurawym dachem. Szacun dla dziewczyn!

  • Joanna Halczewska

    17.11.16
    17.11.16

    powodzenia!

Wpłaty - 139

  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    100
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    50
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    20
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Dorota Bury
    100
    Dorota Bury
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    200
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    13
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    15
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Magda A.
    50
    Magda A.
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    40
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Weronika
    20
    Weronika

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe !

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Obróc, aby zobaczyć stronę